Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl

online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Na 4 łapy»Zamienię»Zamienię

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl


Pomagamy na święta

poniedziałek, 17 grudnia 2018 09:24 Napisał

Święta skłaniają wszystkich do pomagania. Jednak warto pamiętać, że każda pomoc ma swoją wartość.

- Są organizowane różnego rodzaju akcje i wszelkie te inicjatywy są ważne. Jednak dla mnie największą radością jest wsparcie i współpraca z seniorami z naszego regionu - mówiła Renata Janik, wicemarszałek województwa świętokrzyskiego w audycji Prawdę Mówiąc Katarzyny Bernat na antenie Radia eM Kielce.

Posłuchaj całej rozmowy:

[audio url="/images/2018/C1217janik.mp3"]

Na początku stycznia, a nie 20 grudnia poznamy kwoty jakie potencjalni wykonawcy zaproponowali miastu za przebudowę ulicy Zagnańskiej i Witosa. Termin przesunie się z powodu wielu pytań od firm budowlanych.  

To kolejna zmiana daty rozstrzygnięcia przetargu. Najpierw miał to być listopad, natomiast później grudzień.  Jednak do Miejskiego Zarządu Dróg wpłynęło ponad 200 pytań od firm zainteresowanych przetargiem. - Aby odpowiedzieć na te pytania musimy kontaktować się z biurem projektowym, a to jest dosyć czasochłonny i żmudny proces - tłumaczy Jarosław Skrzydło, rzecznik Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach, który dodaje, że termin przesunięcia przetargu nie powinien wpłynąć na opóźnienia w realizacji inwestycji.

Przypomnijmy, że ulica Zagnańska zostanie wyremontowana od ulicy Jesionowej do granic miasta. Do skrzyżowania z ul. Witosa, gdzie jest największy ruch będzie dwujezdniowa, zaś dalej będzie miała przekrój jednojezdniowy. Miejski Zarząd Dróg zdecyduje się na budowę rond na dotychczasowych skrzyżowaniach z ulicami Witosa oraz Piaski Małe. Priorytetem ma być najbezpieczniejsze skomunikowanie terenów, gdzie są zlokalizowane firmy. Ulica Witosa będzie dwujezdniowa do ul. Karczunek, natomiast dalej, do osiedla „Dąbrowa” będzie jednojezdniowa. Nowym rozwiązaniem będzie połączenie wyremontowanej ul. Witosa z ul. Radomską od ul. Warszawskiej. Obecnie to połączenie biegnie przez ul. Szybowcową, ale nie spełnia ona podstawowych parametrów komunikacyjnych. Drogowcy zamierzają zlikwidować obecne skrzyżowanie ulic Witosa i Warszawskiej i zastąpić je rondem.

Dodatkowe informacje

  • Miejsce Kielce

[FOTO] Ruszył Jarmark Świąteczny w Kielcach

niedziela, 16 grudnia 2018 22:40 Napisał

Wielką imprezą zorganizowaną wspólnie z Coca-Colą rozpoczął się Jarmark Swiąteczny w Kielcach. Absolutnym hitem był sobotni koncert Katarzyny Nosowskiej.

Do Kielc przyjechały sławne na całym świecie czerwone, świąteczne ciężarówki popularnego koncernu. Wraz z nimi pojawili się na kilka godzin znani youtuberzy: Maffashion, Abstrachuje.tv czy Blowek. Oprócz spotkania z gwiazdami internetu można było skorzystać z wirtualnej rzeczywistości i pokierować saniami św. Mikołaja, wykonać samodzielnie ozdoby choinkowe czy zrobić sobie zdjęcie z reniferami. 

Jarmark potrwa do 22 grudnia. Na kilkunastu stoiskach można znaleźć m.in ozdoby światęczne, regionalne produkty czy rękodzieło. Nie brakuje też grzanego wina. To też nie koniec atrakcji. W najbliższym tygodniu zaprentują się dzieci z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego, które pokażą fragmenty baletu „Dziadek do orzechów” Piotra Czajkowskiego w interpretacji tancerzy z Kieleckiego Teatru Tańca. 

Dodatkowe informacje

  • Miejsce Kielce

Światło Pokoju już w naszej diecezji

niedziela, 16 grudnia 2018 21:06 Napisał

16 grudnia w parafii pw. św. Kazimierza w Bilczy Betlejemskie Światło Pokoju zostało oficjalnie przekazane diecezji kieleckiej. Dostarczyli je harcerze z Hufca Szczekocińsko-Włoszczowskiego Chorągwi Kieleckiej ZHP.

Uroczystej Mszy Świętej poprzedzającej przekazanie płomienia z Betlejem przewodniczył biskup Jan Piotrowski, biskup kielecki, który odebrał od harcerzy Betlejemskie Światło Pokoju. – Przede wszystkim światło jest symbolem Jezusa Zmartwychwstałego. Tajemnicy Bożego Narodzenia również towarzyszy światło. O świetle mówił prorok Izajasz. Światło daje nam poczucie bezpieczeństwa, nadziei, wskazuje drogę. Dla nas, ludzi cieszących się łaską wiary, ale też ludzi, którzy jej poszukują, tajemnica Narodzenia Pańskiego, rozjaśniana przez Światło Chrystusa pokazuje nam sens naszego życia, wyzwań, trudów i ofiar. Ufam, że Betlejemskie Światło Pokoju jest nie tylko symbolem, bo światło jest rzeczywistością i daje ciepło, którego potrzebujemy w nas samych, życiu rodzinnym, parafialnym, społecznym na jego wielu szczeblach – mówił biskup Jan Piotrowski.

Homilię w trakcie Najświętszej Ofiary wygłosił ksiądz Paweł Samiczak, kapelan Chorągwi Kieleckiej ZHP. – Dziś naszym zadaniem jest podanie światła drugiemu człowiekowi. To tylko symbol i aż symbol. Ono przybyło do nas z Betlejem. Przybyło niesione w tej wielkiej sztafecie, która symbolizuje pokój i jedność pomiędzy ludźmi – tłumaczył.

Posłuchaj całej homilii:

[audio url="/images/2018/C1216samiczak.mp3"]

Harcerze przynieśli Betlejemskie Światło Pokoju z Linz w Austrii, gdzie trafiło ono wprost z Ziemi Świętej. – Światło dociera do nas po raz 27. Przebywa wiele kilometrów, żeby dotrzeć do jak największej ilości domów i połączyć wszystkich ludzi. Bycie częścią sztafety jest niezwykle ważne dla każdej chorągwi – wyjaśniała podharcmistrz Agnieszka Stochmal z Chorągwi Kieleckiej ZHP. Pozostałe hufce kieleckiej chorągwi otrzymały światło z rąk biskupa Jana Piotrowskiego i przekażą je w swoich miejscowościach.

Dodatkowe informacje

  • Miejsce Diecezja Kielecka

Korona Kielce w meczu 20. kolejki LOTTO Ekstraklasy zremisowała na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 1:1. "Żółto-czerwoni" przez czterdzieści minut grali z przewagą jednego zawodnika, ale wystarczyło im to tylko do doprowadzenia do remisu, bo po pierwszej, mocno przeciętnej, połowie przegrywali. – Przede wszystkim chcę przeprosić naszych kibiców za to co pokazaliśmy. To był jeden z najsłabszych meczów od kiedy pracuję w Koronie. Mieliśmy szczęście, że zremisowaliśmy – mówił na konferencji prasowej Gino Lettieri, trener kieleckiej drużyny.

– Zabrakło nam agresywności i fantazji. Jeszcze raz przepraszam kibiców, którzy przyjechali tak daleko, żeby nas zobaczyć. To nie był nasz dobry mecz. Pochwały należą się dla przeciwnika, który walczył i pokazał, że chce wyjść z dolnych rejonów tabeli. Zasłużyli sobie na ten punkt – uzupełniał włoski szkoleniowiec "żółto-czerwonych".

Korona w pierwszej połowie nie stworzyła żadnej klarownej sytuacji strzeleckiej, sama nadziała się za to na kontratak, który wykończył Robert Pich. W 51. minucie czerwoną kartkę za faul obejrzał Dorde Cotra. Kielczanie gola strzelili po rzucie wolnym, kiedy do siatki trafił Michał Gardawski. Podopieczni Gino Lettieriego największe zagrożenie stwarzali po strzałach z dystansu.

– Z jednej strony, długo graliśmy w przewadze, mieliśmy jeszcze sporo czasu na zdobycie drugiej bramki, mieliśmy ku temu okazje. Z drugiej, Śląsk w końcówce miał sytuację na 2:1, wtedy byłoby zdecydowanie gorzej. Mamy trzydziesty punkt. Ten punkcik pozwala nam dobrym okiem patrzeć na przyszłość. Ciągle możemy pobić swój rekord sprzed roku – przekonywał pomocnik "żółto-czerwonych", Gino Lettieri.

– Rozmawialiśmy w szatni, że źle podeszliśmy do gry w przewadze, bo za wolno rozgrywaliśmy. Przy grze dwoma napastnikami niepotrzebnie wdawaliśmy się w dryblingi w środkowej strefie, które kończyły się cały czas powrotami pod naszą bramkę. Śląsk miał dużo stałych fragmentów, byli przy tym groźni. W końcówce mogliśmy przegrać. Powinniśmy częściej z bocznych sektorów bombardować "szesnastkę" dośrodkowaniami – wyjaśniał  Maciej Górski.  Napastnik "żółto-czerwonych" przyznał, że w szatni z postawy zawodników nie był zadowolony Gino Lettieri.

– Dostaliśmy solidną burę. Nie będę wdawał się w szczegóły, ale było gorąco. Trener rzadko decyduje się na komentarze na gorąco, zawsze woli wszystko przemyśleć i oceniać analitycznie. Tutaj zrobił wyjątek i dostaliśmy po głowie. Zaznaczył, że oczekuje od nas zwycięstwa za tydzień – zakończył Górski.

Korona w najbliższą sobotę na Suzuki Arenie w ostatnim tegorocznym meczu zmierzy się z Miedzią Legnica.

Petrak w tym roku już nie zagra

niedziela, 16 grudnia 2018 17:54 Napisał

Oliver Petrak, pomocnik Korony Kielce, w zremisowanym 1:1 meczu ze Śląskiem Wrocław obejrzał czwartą żółtą kartkę w sezonie. Chorwat nie będzie mógł zatem wystąpić w ostatnim tegorocznym pojedynku z Miedzią Legnica.

Petrak w ostatnich spotkaniach miał pewne miejsce w wyjściowym składzie. 27-latek w tym sezonie wystąpił w 16 meczach. W starciu ze Śląskiem został zmieniony w przerwie, podobnie jak Ivan Marquez. Obaj w pierwszej połowie zostali ukarani żółtymi kartkami.

W spotkaniu z drużyną z Legnicy zagrożonych zawieszeniem za kartki będzie czterech zawodników "żółto-czerwonych": Bartosz Rymaniak, Marcin Cebula, Łukasz Kosakiewicz i Djibril Diaw.

Sobotni mecz na Korona - Miedź na Suzuki Arenie rozpocznie się o godz. 15.30.

Choroba przyczyną nieobecności Rymaniaka

niedziela, 16 grudnia 2018 17:38 Napisał

W niedzielnym, zremisowanym 1:1 meczu Śląska z Koroną we Wrocławiu nie zagrał Bartosz Rymaniak. Przyczyną nieobecności kapitana kieleckiej drużyny była choroba.

Jak poinformował na Twitterze Michał Siejak (Korona TV) prawy defensor w nocy zmagał się z temperaturą. Popularny "Ryman" przyjechał na stadion, ale nie wziął udziału nawet w rozgrzewce.

W pierwszej połowie za zabezpieczenie prawej strony defensywy odpowiadał Mateusz Możdżeń, natomiast po przerwie Michał Gardawski. Obu graczom pomagał Matej Puczko.

Dodatkowe informacje

  • Miejsce Wrocław

Korona Kielce w meczu 20. kolejki LOTTO Ekstraklasy zremisowała na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 1:1. Gospodarze prowadzenie objęli w 27. minucie, kiedy kontratak ładnym strzałem wykończył Robert Pich. Boiskowa sytuacja zmieniła sie na początku drugiej połowy, po tym jak czerwoną kartką ukarany został obrońca wrocławian, Dorde Cotra. Kielczanie zdecydowanie przejęli inicjatywę, ale udokumentowali to tylko jednym golem. W 64. minucie na listę strzelców wpisał się Michał Gardawski. Podopieczni Gino Lettieriego przed ostatnim tegorocznym spotkaniem z 30 punktami na koncie zajmują 5. miejsce w tabeli. 

Śląsk Wrocław – Korona Kielce 1:1 (1:0)

Bramki: Pich (27') – Gardawski (64')

Śląsk: Słowik – Broź, Pawelec, Golla, Cotra – Pich, Radecki, Tarasovs, Farshad (70' Gąska) – Piech (80' Chrapek), Robak

Korona: Hamrol – Możdżeń, Marquez (46' Górski), Kovacević, Diaw, Gardawski – Puczko, Żubrowski, Petrak (46' Jukić), Cebula (80' Kosakiewicz) – Soriano

Żółta kartka: Radecki, Broź, Cotra, Chrapek – Petrak, Marquez, Żubrowski, Diaw 

NAJCIEKAWSZE WYDARZENIA:

7': Pierwsza składna akcja Korony. Cebula uderzył z powietrza z 17 metra, ale mocno niecelnie.

8': Soriano na skraju pola karnego "nawinął" Pawelca. Strzał Włocha trafił w boczną siatkę.  

9': Hamrol wyszedł do dośrodkowania z prawej strony. Golkiper Korony zderzył się z Piechem i wybił piłkę wprost pod nogi Tarasovsa. Łotysz huknął bez zastanowienia sprzed pola karnego. Futbolówka przeleciała milimetry nad poprzeczką.

27': GOL! 1:0! Zabójczy kontratak Śląska. Cebula w środkowej strefie boiska stracił piłkę na rzecz Brozia, który podał ją do Piecha. Napastnik Śląska błyskawicznie po przyjęciu oddał ją w tempo do wybiegającego Picha. Słowak idealnie przymierzył z lewej nogi w krótki róg, nie dając szans na skuteczną interwencję Hamrolowi.

39': Piech po stałym fragmencie wpisał się na listę strzelców, ale sędzia Raczkowski po długiej konsultacji z wozem VAR go nie uznał. Decyzja była słuszna, ponieważ napastnik Śląska wracał ze spalonego, a ostatnim który zagrywał do niego piłkę był Robak, a nie jak początkowo wydawało się Kovacević.

41': Z dystansu potężnie uderzył Broź. Na szczęście Korony dobrze ustawiony był Hamrol, który zdołał odbić piłkę.

45'+1: Korona mogła doprowadzić do remisu tuż przed zejściem do szatni. Cebula ładnie rozegrał piłkę z Puczką. Słoweniec dośrodkował na długi słupek wprost na głowę Soriano. Włoch skontrował futbolówkę, ale ta trafiła w poprzeczkę.

51': Czerwoną kartką ukarany został Cotra. Lewy obrońca Śląska uderzył łokciem w twarz dryblującego Puczkę. Sędzia Raczkowski początkowo pokazał żółtą kartkę, ale po wideoweryfikacji zmienił swoją decyzję.

64': GOL! 1:1! Korona miała problemy z zaskoczeniem Śląska atakiem pozycyjnym, ale udało się po stałym fragmencie gry. Puczko dośrodkował z rzutu wolnego na krótki słupek. Kovacević przedłużył piłkę do Gardawskiego, który ładnym "szczupakiem" doprowadził do wyrównania.

67': Górski zdecydował się na strzał z 25 metrów z lewej nogi. Piłka minęła bramkę.

72': Przewaga Korony z każdą minutą była coraz większa. Po długim rozegraniu na techniczny strzał z linii "szesnastki" zdecydował się Możdżeń. Minimalnie niecelnie.

83': Soriano dobrze przyjął piłkę zagraną przez Żubrowskiego. Włoski napastnik "żółto-czerwonych" uderzył z 16 metrów po ziemi, ale obok słupka.

86': Kolejny strzał z dystansu "żółto-czerwonych". Tym razem swoich sił spróbował Żubrowski. Środkowy pomocnik uderzył w dolny lewy róg, ale świetną interwencją popisał się Słowik.

90': Śląsk już w doliczonym czasie gry mógł przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę kolanem uderzył Robak. Dobrze zablokował go Żubrowski. Kovacević przy wybiciu nabił Chrapka. Futbolówka szczęśliwie dla gości odbiła się od poprzeczki. 

Dodatkowe informacje

  • Miejsce Wrocław

Porażka Buskowianki pod Klimczokiem

sobota, 15 grudnia 2018 14:53 Napisał

Siatkarze Buskowianki Kielce w sobotnim meczu 15. kolejki pierwszej ligi przegrali na wyjeździe z BBTS-em Bielsko-Biała 0:3. Podopieczni Mateusza Grabdy poza drugim setem byli tłem dla rywali. Zespół spod Klimczoka w poszczególnych partiach wygrywał do 21, 24 i 14. Najskuteczniejszym zawodnikiem kieleckiej drużyny był Mateusz Rećko, który zdobył 11 punktów.

Buskowianka z 14 punktami na koncie zajmuje 11. miejsce w  tabeli. Podopieczni Mateusza Grabdy w najbliższy czwartek w Hali Legionów podejmą ostatni Tauron AZS Częstochowę, nad którym mają trzy "oczka" przewagi. Ten mecz rozpocznie się o godz. 17.30.

Dodatkowe informacje

  • Miejsce Bielsko-Biała

Korona Kielce w niedzielę w meczu 20. kolejki LOTTO Ekstraklasy na wyjeździe zagra Śląskiem Wrocław. WKS w ostatnich tygodniach spisuje się poniżej oczekiwań i zajmuje odległe 14. miejsce, mając tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. – Nie ma co patrzeć na tabelę. Doskonale wiemy, jak wygląda polska liga. Musimy skupić się na sobie i zagrać jak najlepiej – przekonuje pomocnik kieleckiego klubu, Marcin Cebula.

Śląsk mimo sporego potencjału kadrowego w tym sezonie wygrał tylko cztery pojedynki. Wrocławianie na zwycięstwo czekają od 26 października. Zespół w ostatnich sześciu spotkaniach (razem z Pucharem Polski) poniósł aż cztery porażki. W tym tygodniu, za słabe wyniki posadą zapłacił Tadeusz Pawłowski. Do końca roku rolę tymczasowego trenera będzie pełnił Paweł Barylski.

– Na pewno im to nie pomoże. Są w trudnej sytuacji, ale nie zaprzątamy sobie tym głowy. Aspiracje Śląska sięgają wyżej. Ich obecne miejsce, to ich problem, nie nasz. Trzeba przeć na siebie. W przeszłości zdarzały się takie mecze, gdzie rywale się na nas przełamywali. Mamy nadzieję, że teraz to się zmieni – tłumaczy Cebula.

Popularny "Ceba" w ostatnie pojedynki rozpoczynał od pierwszej minuty. Przed tygodniem w starciu z Wisłą Płock rozegrał dwie różne połowy. W drugiej udowodnił Gino Lettieriemu słuszność postawienia na niego, czy zatem skrzydłowy czuje się pewny miejsca w składzie?

– Ostatnio w pierwszej połowie było mnie mało w ofensywie.  Nie jestem pewny gry. lubi rotować składem i jeszcze nie wiadomo, kto zagra. Daje z siebie sto procent na każdym treningu i chce znaleźć się w wyjściowej jedenastce – zakończył wychowanek Pogoni Staszów.

Niedzielny mecz Śląsk – Korona we Wrocławiu rozpocznie się o godz. 15.30 i będzie w całości transmitowany na naszej antenie.

Strona 1 z 1854

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

TVS

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna