Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl
online button
Jesteś tutaj:Radio eM»SPORT»Kozioł: Napastnicy uśmiechają się, że jak nie puszczę, to nie przegramy. Ja mówię im, że jak nie strzelą, to nie wygramy

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl

SPORT KIELCE

Kozioł: Napastnicy uśmiechają się, że jak nie puszczę, to nie przegramy. Ja mówię im, że jak nie strzelą, to nie wygramy

Kielce / 08 listopada 2019 / Tekst
fot. Grzegorz Ksel fot. Grzegorz Ksel

– Lech to klub z bogatą tradycją. To bardzo dobra drużyna. Musimy jednak bardziej skupiać się na sobie. Na tym, co mamy zrobić na boisku i co chcemy osiągnąć – mówi Marek Kozioł, bramkarz Korony Kielce, przed niedzielną rywalizacją w Poznaniu.

W poprzedniej kolejce „żółto-czerwoni” odnieśli cenne domowe zwycięstwo nad Zagłębiem Lubin. Ich sytuacja w tabeli jest jednak daleka od ideału, ale wygrana podniosła morale zespołu.

– Atmosfera jest dobra, bojowa. Radość była mądrzejsza. Wszyscy wiedzą, że zainkasowaliśmy trzy punkty, ale to jeszcze nic nie daje. Potrzebujemy zdobywać kolejne, aby piąć się w górę – przyznaje Marek Kozioł.

31-letni bramkarz w ostatnim spotkaniu nie miał zbyt wiele okazji do wykazania się. Goście z Lubina oddali tylko jeden celny strzał.

– Miałem sporo pracy na przedpolu. To nie jest tak, że nic nie robiłem. Koncentracja była zachowana. To są trudne spotkania, bo w nich najmocniej męczy się głowa – wyjaśnia były golkiper Sandecji Nowy Sącz.

Marka Kozioła więcej pracy może czekać w niedzielę. Lech gra w tym sezonie nieprzewidywalnie, ale w swoich szeregach ma wartościowych zawodników.

– Nie myślę w takich kategoriach. Czekam na to, co przyniesie mecz. Będziemy gotowi na wszystko. Z czyjej strony mogę spodziewać się największego zagrożenia? Nie będę rzucał nazwiskami. Trzeba respektować drużynę, uważać ją całą za niebezpieczną – przekonuje 31-latek.

Korona w tym sezonie wygrała trzy mecze, wszystkie w stosunku 1:0. W dwóch z nich między słupkami stał Marek Kozioł. Biorąc pod uwagę problemy kieleckiego zespołu ze zdobywaniem bramek, to od postawy goalkipera zależy bardzo dużo.

– Takie same trzy punkty są za 1:0, jak i za 5:0. Obyśmy wygrywali w ten sposób jak najwięcej spotkań. Jest przy tym trochę nerwówki, bo zawsze może wydarzyć się coś głupiego w końcówce –  tłumaczy Marek Kozioł.

– Napastnicy zawsze uśmiechali się do mnie, że jak nie puszczę, to nie przegramy. Ja mówię im, że jak nie strzelą, to nie wygramy. Taka jest kolej rzeczy. Mam nadzieję, że odblokujemy naszych zawodników i zaczną strzelać więcej – żartuje podstawy golkiper Korony.  

Niedzielny mecz w Poznaniu rozpocznie się o godz. 15 i będzie w całości transmitowany na naszej antenie.

ZOSTAW KOMENTARZ