Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

SPORT

Kolejny mocny rywal na drodze Korony. "Zagrać widowiskowo dla kibiców"

wtorek, 29 września 2020 22:11 / Autor: Damian Wysocki
fot. Grzegorz Ksel
Damian Wysocki

Przed Koroną Kielce kolejne starcie z jednym z głównych faworytów do awansu do PKO Ekstraklasy. W środowy wieczór podopieczni Macieja Bartoszka podejmą na Suzuki Arenie Bruk-Bet Termalikę Nieciecza.

W ostatniej kolejce "żółto-czerwoni" zaprezentowali się z dobrej strony na terenie Miedzi Legnica. Zremisowali 1:1, ale mają czego żałować.

– Po ostatnim spotkaniu czujemy niedosyt. Na szczęście znów szybko możemy wybiec na boisko. Termalica to wymagający przeciwnik. Chcemy jednak zdobyć trzy punkty i zagrać widowiskowo dla naszych kibiców – zapewnia Paweł Łysiak, środkowy pomocnik kieleckiej drużyny.

Drużyna z Niecieczy zaliczyła mocne otwarcie sezonu. Wygrała cztery pierwsze mecze, ale w ostatni weekend uległa przed własną publicznością Arce Gdynia 0:1.

– To mocny zespół. Grają dosyć ciekawą piłkę. Czeka nas kolejne megawyzwanie, jeśli weźmiemy pod uwagę nasze problemy kadrowe. Mam nie lada ból głowy. Noc przed meczem na pewno będzie bezsenna, bo będę myślał o tym jak ustawić zespół, aby zapunktować – mówi Maciej Bartoszek, który w środowym spotkaniu nie będzie mógł skorzystać z Themistoklisa Tzimopulosa, Grzegorza Szymusika (kontuzje) i Emila Thiakane (zawieszenie za kartki).

Starcie Korony z Bruk-Betem ma również dodatkowy smaczek. Maciej Bartoszek pracował w tym klubie przez pięć miesięcy na przełomie 2017 i 2018 roku. "Słoniki" poprowadził w 15 meczach. W klubie z Małopolski grali również Jacek Kiełb, Rafał Grzelak i Przemysław Szarek.

– "Słonie" nie śnią mi się po nocach. Traktuję ten mecz normalnie. Nikomu niczego nie muszę udowadniać. Podchodzę do tego ze spokojem. Jeśli chodzi o zawodników... to może dobrze. Będą mieć dodatkową motywację – przekonuje trener kieleckiego klubu.

W ostatnim spotkaniu w Legnicy Korona zagrała niezły mecz. Może nie narzucała swojego stylu, ale dobrze broniła i organizowała grę. "Żółto-czerwoni" stwarzali największe zagrożenie po stałych fragmentach bitych przez Pawła Łysiaka.

– Mieliśmy ciekawe fragmenty. To, co wydarzyło się w Legnicy, jest konsekwencją pewnych rzeczy, które dzieją się z drużyną. Musimy poprawić skuteczność. Do wszystkiego trzeba podjeść z chłodną głową. Analizujemy naszą grę, wyciągamy wnioski, co przekłada się na progres. Mam nadzieję, że zawodnicy uwierzą w siebie, nie zmienią swojego podejścia – tłumaczy Maciej Bartoszek.

Środowy mecz Korona – Bruk-Bet Termalica na Suzuki Arenie rozpocznie się o godz. 18.10.  

Nowy numer!
41/2020 41/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO