Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

SPORT

Dziurawa i bierna defensywa znowu dała o sobie znać. Korona zdeklasowana u siebie

środa, 30 września 2020 20:00 / Autor: Damian Wysocki
fot. Grzegorz Ksel
Damian Wysocki

W środowym meczu 6. kolejki Fortuna 1. Ligi, Korona Kielce przegrała przed własną publicznością z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza 0:3. "Żółto-czerwoni" zaliczyli udany początek, ale później warunki dyktowali goście, którzy z łatwością wykorzystywali fatalne błędy kieleckiej obrony. Jeszcze w pierwszej połowie na listę strzelców wpisali się Roman Gergel i Artem Putiwcew. Na 20 minut przed końcem wynik ustalił Kacper Śpiewak.

Trener Maciej Bartoszek musiał przeprowadzić dwie zmiany wyjściowym składzie. Z powodu zawieszenia za kartki nie mógł zagrać Emile Thiakane. Na skrzydle zastąpił go Wiktor Długosz. Poza kadrą znalazł się również Jacek Kiełb. Kapitan Korony nie mógł wystąpić w starciu przeciwko byłemu pracodawcy, co Bruk-Bet Termalica zagwarantowała sobie przy rozwiązaniu kontraktu w lutym tego roku. Jego miejsce zajął Mateusz Cetnarski.

Korona zaliczyła udany początek. Już w 3. minucie Maciej Firlej balansem ciała ograł Jonathana de Amo. Oddał mocny strzał, ale w boczną siatkę. Kilka chwil później Jacek Podgórski wyłożył piłkę Mateuszowi Cetnarskiemu, a jego uderzenie ofiarnym wślizgiem zatrzymał Marcin Wasielewski.

W pierwszym kwadransie gospodarze stworzyli jeszcze dwie niezłe okazje. Po wyłożeniu Firleja w świetnej sytuacji znalazł się Wiktor Długosz. Jego strzał z zewnętrznej części stopy przeleciał obok słupka. W 15. minucie Paweł Łysiak nie zdołał zamknąć dośrodkowania Cetnarskiego.

Korona starała się grać dosyć wysoko, co z biegiem czasu zaczęła wykorzystywać Bruk-Bet Termalica. W 16. minucie błąd przy wyprowadzaniu piłki popełnił Długosz, jeszcze gorzej zachował się Remigiusz Szywacz, który wślizgiem zagrał piłkę do Romana Gergela. Zawodnik gości znalazł się w sytuacji "sam na sam", co wykorzystał z zimną krwią.

Po pół godzinie mogło być 0:2. Gergel zagrał świetną prostopadłą piłkę w "szesnastkę" do Samuela Stefanika. Techniczne uderzenie Słowaka zatrzymał jednak Marek Kozioł.

Z każdą kolejną minutą defensywa Korony popełniała coraz większe błędy. W 38. minucie przed wyborną szansą stanął Martin Zeman. Pomocnik Bruk-Beru Termaliki podjął próbę lobu, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką.

W 40. minucie goście dopięli swego. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w polu karnym najlepiej odnalazł się Artem Putiwcew. Ukrainiec z łatwością uwolnił się spod krycia Łysiaka i popisał się skuteczną główką.

Bezpośrednio po zmianie stron kielczanie starali się złapać kontakt, ale już w 50. minucie mogli zostać skarceni. Bruk-Bet Termalica wyprowadziła szybką, składną akcję. W jej finalnym etapie Marcin Grabowski wyłożył futbolówkę do Gergela. Jego sprytny strzał przeleciał obok słupka.

W następnych fragmentach goście kontrolowali przebieg rywalizacji. Podopieczni Mariusza Lewandowskiego potwierdzili to w 68. minucie, po kolejnym rzucie rożnym. Przy biernej postawie kieleckich defensorów Piotr Wlazło zgrał piłkę do Kacpra Śpiewaka. 20-latek zdobył gola, chociaż na plecach miał... Kornela Kordasa.

Kilka chwil później powinno być 4:0. Śpiewak znakomicie wypatrzył w polu karnym Gergela, ale znakomitą interwencją popisał się Kozioł.

W 78. minucie gospodarze w końcu oddali celny strzał. Łysiak dobrze zachował się w polu karnym, ale jego intencję idealnie wyczuł Tomasz Loska. W końcówce zespół z Niecieczy mógł zdobyć czwartą bramkę, ale kolegów z obrony znowu uratował Kozioł. 

Korona rozegra kolejny mecz w sobotę. Jej rywalem na wyjeździe będzie GKS Tychy.

Korona Kielce – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 0:3 (0:2)

Bramki: Gergel 16', Putiwcew 40', Śpiewak 68'

Korona: Kozioł – Podgórski, Szarek, Szywacz, Kordas – Długosz (75' Górski), Kaczmarski (78' Basiuk), Gąsior (80' Lisowski), Cetnarski (46' Petrović), Łysiak – Firlej (78' Piróg)

Bruk-Bet Termalica: Loska – Grabowski, De Amo, Putiwcew, Wasielewski – Żyra (46' Bezpalec), Wlazło, Stefanik (83' Jovanović), Zeman (Śpiewak) – Gergel (83' Czarnkowski), Misak (75' Radwański)

Żółte kartki: Petrović, Kaczmarski, Szarek – Radwański

Nowy numer!
41/2020 41/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO