online button
Jesteś tutaj:Radio eM»SPORT»45. minut emocji i "odjazd". Dziewięciobramkowa wygrana PGE VIVE w Zabrzu
online button
online button

SPORT KIELCE

45. minut emocji i "odjazd". Dziewięciobramkowa wygrana PGE VIVE w Zabrzu

Kielce / 13 lutego 2018 / Tekst
fot. Anna Benicewicz-Miazga fot. Anna Benicewicz-Miazga

Szczypiorniści PGE VIVE, w najciekawszym meczu 22. kolejki PGNiG Superligi, pokonali na wyjeździe NMC Górnika Zabrze37:28. Wtorkowe spotkanie na szczycie granatowej grupy mimo finalnego, wysokiego zwycięstwa mistrzów Polski, dostarczyło wielu emocji.

NMC Górnik Zabrze - PGE VIVE Kielce 28:37 (11:16)

PGE VIVE: Szmal, Ivić - Strlek 7, Jachlewski 3, Jurecki 1, Bielecki 2, Mamić 3, Jurkiewicz 3, Bombac, Zorman 1, Dujszebajew 6, Lijewski 2, Janc 4, Djukić 1, Aginagalde 3, Bis 1. 

Początek spotkania miedzy liderem a wiceliderem granatowej grupy był pojedynkiem obron. Kielczanie swoją bramkę zamurowali na pierwsze dziesięć minut. Dopiero po tym czasie premierowego gola dla Górnika zdobył Iso Sluijters. PGE VIVE wcześniej na swoim koncie zapisało trzy trafienia.

"Żółto-biało-niebiescy" nieco słabszy czas zaliczyli w okolicach 15. minuty, kiedy przy wyniku 6:2 szybko stracili dwie bramki. Po krótkiej niemocy podopieczni Tałanta Dujszebajewa wykorzystali proste straty rywali i po golach z kontry ponownie odskoczyli na cztery trafienia.

Ostatnie dziesięć minut pierwszej części było bardzo ciekawe. Kielczanie grając bez wykluczonego Marko Mamicia zdołali do swojej przewagi dorzucić kolejne trzy gole. Górnik mimo sporej straty ambitnie walczył do końcowej syreny o zmniejszenie straty. Drużyny do szatni schodziły przy wyniku 16:11 na korzyść mistrzów Polski.

Druga połowa kibicom w zabrzańskiej hali "Pogoń" przyniosła bardzo dużo emocji i niezłych zagrań.

Najpierw Górnik zaimponował trzema, rozegranymi z rozmachem akcjami, które pozwoliły im zmniejszyć dystans do dwóch trafień. PGE VIVE odpowiedziało golami Mateusza Jachlewskiego i Julena Aginagalde. Przepięknymi podaniami "za plecami" w tych sytuacjach popisał się Michał Jurecki. Kiedy wydawało się, że mistrzowie Polski zaliczą ponowny "odjazd" po kontrach, znakomicie w bramce Górnika zaczął spisywać się Martin Galia. Dzięki postawie czeskiego bramkarza wynik, na osiemnaście minut przed końcem, ciągle był sprawą otwartą. Po golu z rzutu karnego Bartłomieja Tomczaka PGE VIVE prowadziło tylko 22:20.

W kolejnej akcji Galia obronił rzut z dystansu Bombaca. Górnik odpowiedział kontaktową bramką z koła Łukasza Gogoli. Kielczanie zdołali jednak opanować sytuację. Po świetnym okresie gry w obronie, kilku interwencjach Filipa Ivicia, rzucili siedem bramek z rzędu, rozstrzygając losy rywalizacji.

Konsekwentnie grający podopieczni Tałanta Dujszebajewa w końcówce do swojego konta dorzucili kolejne gole i ostatecznie zwyciężyli 37:28.

PGE VIVE w następnym meczu, w sobotę w Hali Legionów, w 12. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów zmierzy się z Celje Pivovarną Lasko.

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna