Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

REGION

Tarcza antykryzysowa z punktu widzenia przedsiębiorcy

środa, 01 kwietnia 2020 12:31 / Autor: Weronika Kępa
Źródło: Żółty Słoń
Weronika Kępa

Zamknięte lokale gastronomiczne, galerie, hotele, salony kosmetyczne oraz fryzjerskie - taki stan rzeczy działa na niekorzyść przedsiębiorców, którzy z dnia na dzień coraz bardziej martwią się o przyszłość swoich biznesów. Rozwiązaniem ich problemów ma być tzw. tarcza antykryzysowa. Jak to systemowe rozwiązanie, mające pomóc przedsiębiorcom przetrwać tę trudną sytuację, działa w praktyce?

Na stronie gov.pl czytamy „Wśród proponowanych rozwiązań pomocowych pojawiło się między innymi wsparcie finansowe dla firm, które wykażą spadki obrotów w okresie wprowadzonego przez nich przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy z powodu epidemii koronawirusa. Przedsiębiorcy otrzymają dofinansowanie do wynagrodzenia pracownika objętego przestojem ekonomicznym lub pracownika objętego obniżonym wymiarem czasu pracy.”

Nie wszyscy przedsiębiorcy podchodzą jednak do tego zapisu z entuzjazmem. W praktyce uzyskanie wspomnianych środków nie należy do łatwych.

- Jako restauracja praktycznie w ogóle z tego nie skorzystamy, w dokumencie nie ma żadnego zapisu odnoszącego się do naszej działalności - informuje Maciej Jakubczyk, właściciel kieleckiej restauracji Żółty Słoń. - Myślę, że w podobnej sytuacji jest większość punktów gastronomicznych oraz hotelarskich. To jest największa krzywda dla pracowników, kiedy słyszą, że dostaną dofinansowanie, które tak naprawdę jest niemożliwe do wypłaty. Warunki, które regulują ten zapis nie pozwalają nam uzyskać wspomnianej pomocy. Nasze obroty ze stycznia bądź lutego oraz faktury, które są płacone w marcu sprawiają, że nasze obroty różnią się diametralnie od tych, które są w wymogach do uzyskania pomocy. Myślę, że realnie tę pomoc będzie można liczyć dopiero w maju lub czerwcu - tłumaczy.

Proponowane przepisy przewidują także między innymi możliwość zwolnienia firm zatrudniających do dziewięciu osób ze składek ZUS przez okres trzech miesięcy.

- Najmniejsi przedsiębiorcy skorzystają z tej pomocy, gorzej jeśli chodzi o średnie i duże firmy, gdyż one z reguły zatrudniają więcej niż dziewięć osób. Wliczając oczywiście uczniów, którzy są na umowach, a nie są realnymi beneficjentami. W naszej restauracji dziesięć osób to są sami uczniowie, pracowników na umowach mamy z kolei ponad dziesięciu, więc realnie nie możemy liczyć na żadną pomoc - stwierdza Maciej Jakubczyk.

Nowy numer!
40/2020 40/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO