Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

REGION

[INTERWENCJA] Motocykliści zniszczyli szlak turystyczny

wtorek, 08 września 2020 18:00 / Autor: Beata Kwieczko
Fot. Kamil Oskar Kozub
Beata Kwieczko

W ubiegły weekend w rejonie Chęcińsko-Kieleckiego Parku Krajobrazowego odbywały się Motocrossowe Mistrzostwa Polski Enduro. Trasa przejazdu przebiegała przez Lasy Państwowe, oznakowane trasy turystyczne oraz prywatne działki. Mieszkańcy gminy Chęciny uważają, że nie powinno być na to zgody.

Jak poinformował nas jeden z czytelników, niektórzy mieszkańcy gminy nawet nie wiedzieli, że trasa przejazdu będzie prowadzić przez ich działki. – Część z niej wiodła przez drogi dojazdowe do pól, które teraz są w fatalnym stanie. Mój sąsiad skarżył się, że teraz nie da się tamtędy jeździć nawet traktorem – mówi oburzony mieszkaniec Bolmina, który poprosił nas o interwencję w tej sprawie.

Jego zdaniem takie wydarzenia powinny być organizowane w innych miejscach. – Jak ktoś mógł wydać na to zgodę, skoro część trasy to teren należący do Natura 2000? – pyta.

– Nie jesteśmy przeciwni organizacji takich rajdów, ale nie powinny się one odbywać w takich miejscach. Motocykle nie mogą rozjeżdżać szlaków turystycznych ani terenów prywatnych – dodaje mieszkanka gminy Chęciny.

Na trasie, którą przejeżdżali w niedzielę zawodnicy był pan Kamil. – Wyszliśmy z ciocią, siostrą i ich znajomą na żółty szlak. Na Miedziance usłyszeliśmy duży hałas i widać było, że na polu po prawej stronie coś się dzieje. Nagle okazało się, że na nasz wydeptany szlak zaczęły wjeżdżać motory. Przeszliśmy więc między drzewa, a jeden z zawodników zwolnił i powiedział, że za nim pojadą kolejni – relacjonuje.

– Im dalej w las, tym było więcej motorów i nie wiedzieliśmy, gdzie wejść, żeby im ustąpić miejsca. Kiedy dotarliśmy na Grząby Bolmińskie, okazało, że zajęły cały szlak i musieliśmy zmienić trasę. Wróciliśmy na szlak dopiero po kilku kilometrach. Niestety, byliśmy cali podrapani przez krzaki i ubrudzeni błotem – opowiada.

Mężczyzna podkreśla, że gdyby przechodziła tamtędy większa grupa, byłoby bardziej niebezpiecznie. – Nie interesuję się tego typu wydarzeniami, więc nie wiedziałem, że spotkamy tam motocykle. Poza tym sprawdzałem w internecie czy szlak jest czynny i nigdzie nie było informacji, że będzie zamknięty. Nie widziałem też żadnego oznakowania o tym, że biegnie tędy trasa rajdu.

Całą sytuacją zbulwersowany jest Robert Jaworski, burmistrz Chęcin. – Organizator nie wystąpił do nas z żadnym pismem, żeby na terenie gminy odbyły się takie zawody. Poza tym jakiś czas temu zapowiedzieliśmy, że jesteśmy definitywnie przeciwni podobnym wydarzeniom. Nasza gmina ma walory przyrodnicze, dlatego walczymy z crossami. Jestem oburzony organizacją takiego wydarzenia o tej randze bez naszej zgody – podkreśla.

Zapowiada też, że będzie interweniował w tej sprawie u organizatorów. – Nie chcemy, żeby w przyszłości dochodziło do podobnych historii. Crossy degradują nam środowisko, a Chęciny stanowią 85 procent Parku Krajobrazowego – uzupełnia.

Ryszard Bracik z Kieleckiego Towarzystwa Motorowego Novi Korona, które było organizatorem zawodów, zapewnia, że trasa przejazdu motocykli była uzgodniona z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska. O zawodach były też poinformowane nadleśnictwo i policja.

– Przejeżdżaliśmy żółtym szlakiem, ale tylko jego fragmentem, aby połączyć trasę dla bezpieczeństwa zawodników. Oni ścigali sie tylko na odcinkach specjalnych, a tamtędy jechali wolno. Trasa była oznakowana i ludzie mogli tamtędy spokojnie przechodzić – tłumaczy Ryszard Bracik.

Dodaje, że podczas zawodów nikt nie zgłaszał mu żadnych uwag. – Chciałem uatrakcyjnić przejazd, żeby uczestnicy, którzy przyjechali z całej Polski, mogli zobaczyć piękny świętokrzyski krajobraz. Nie miałem zamiaru nikomu wyrządzić szkody. Wiadomo, że zawsze znajdzie się ktoś, komu coś nie odpowiada, ale na pewno jak najszybciej przywrócimy trasę do takiego stanu, w jakim była przed zawodami – przekonuje.

Nowy numer!
41/2020 41/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO