Dąbrowa 750x200

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl

online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Z Wielkiej Wojny zrodzona…

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl


Publicystyka

Z Wielkiej Wojny zrodzona…

Kielce / 09 listopada 2018 / Tekst

„Ten dziki chaos, w który wpadłem po powrocie z Magdeburga (…), te dzikie rozbieżności były tak wielkie, tak olbrzymie, że uważam to za jeden z cudów talentu, że mogłem z tego chaosu wyprowadzić państwo na jakąś ścieżkę, gdyż wydawało się to wprost niemożliwością” – wspominał po latach cud odzyskania niepodległości marszałek Józef Piłsudski

I dzisiaj wydaje nam się, że w 1918 roku wolność nagle wybuchła i już była, dobra i wymarzona. A to błąd, bo rodziła się wśród wątpliwości, na bitewnych polach pierwszej wojny światowej, dojrzewała w legionach i opierała się na niezłomnej postawie Józefa Piłsudskiego, dla którego państwo było zawsze pierwsze i najważniejsze.

Z KIM TRZYMAĆ?

Znamy historię Wielkiej Wojny. Z badań historycznych wynika, że zaborcy, przed i w jej trakcie, powołali do różnych armii około trzech milionów Polaków. Była to więc poniekąd nasza wojna. Już Adam Mickiewicz pisał: „Wojnę narodów daj nam, Panie”. W światowym konflikcie uciemiężeni przez zaborców Polacy widzieli kres niewoli swojej ojczyzny. Kiedy wreszcie wybuchł, nadzieje odżyły. Spodziewano się go i czekano na niego. Ale nikt nie przewidział jego zasięgu. Wątpliwości było wtedy bardzo dużo. Nie cichły dyskusje: z kim trzymać? Czy z Rosją, jak to czyniła Endecja z Romanem Dmowskim na czele? Czy też z Józefem Piłsudskim stawiać na Austrio-Węgry? Byli też nieliczni zwolennicy współpracy z Niemcami. Snuli fantazje, czekając na międzynarodową rewolucję, która miała przynieść ogólnoświatową wolność. W sumie sytuacja nie była różowa.

WIEŻA ŚWIĘTEGO KRZYŻA

Zacznijmy od symbolu naszej świętokrzyskiej ziemi. W diariuszu księdza Józefa Rokosznego z czasów pierwszej wojny światowej, człowieka związanego z Kielcami, znajdujemy unikatowy opis zniszczeń, jakim na początku pierwszej wojny światowej uległ klasztor na Świętym Krzyżu, najstarsze sanktuarium w Polsce. Cofający się Austriacy zburzyli wieżę kościelną, która padając zniszczyła organy, uszkodziła poważnie dach i sklepienie. Zrobili to, żeby wojska rosyjskie nie użyły wieży jako punktu obserwacyjnego. Odbudowano ją dopiero kilka lat emu, przez dziesięciolecia sanktuarium było niekompletne niczym bolesne wspomnienie.

Kielce powiew wolności poczuły już w sierpniu 1914 roku wraz z wejściem Kadrówki, ale trzeba było na nią czekać długie cztery lata.

TRZYNASTY PUNKT WILSONA

Na arenie międzynarodowej niewiele się mówiło o sprawie polskiej w pierwszych latach tej wojny. Dopiero w akcie 5 listopada w 1916 roku Niemcy i Austria dały Polakom nadzieję na utworzenie państwa z ziem zaboru rosyjskiego. Był to oczywiście ochłap na pocieszenie rzucony po to, by pozyskać żołnierzy. Akt ten jednak odbił się echem w świecie i obietnic nie dało się cofnąć. Dokument umiędzynarodowił sprawę polską, którą dotychczas uważano za wewnętrzny problem zaborców.

Tymczasem legiony zaczęły stanowić zagrożenie dla państw centralnych, zażądały więc one od legionistów złożenia przysięgi na „wierne braterstwo broni z Niemcami i Austro-Węgrami”. Żołnierze I i III Brygady odmówili. W odpowiedzi Józef Piłsudski został aresztowany i uwięziony w Magdeburgu. Internowano także legionistów.

Dłużej przy boku państw centralnych wytrwała II Brygada, dowodzona przez generała Józefa Hallera. Ale i jej żołnierze na znak protestu przeciwko polityce okupantów porzucili stronę Austro-Węgier i Niemiec. Przedarli się przez front i rozpoczęli walkę po stronie państw Ententy. Haller udał się do Francji, gdzie stanął na czele Błękitnej Armii, nazwanej tak od koloru mundurów noszonych przez żołnierzy. Armię tę tworzyli polscy ochotnicy z Francji, USA, Kanady oraz polscy jeńcy z armii państw centralnych. Nadszedł moment przełomowy: amerykański prezydent Thomas Woodrow Wilson w orędziu z 8 stycznia 1918 roku przedstawił program pokojowy, tzw. Czternaście Punktów Wilsona. Punkt 13. mówił o konieczności utworzenia niepodległej Polski. Uwzględnienie sprawy polskiej w orędziu to zasługa Ignacego Paderewskiego. Koncertował w Stanach Zjednoczonych, gdzie cieszył się niezwykłą popularnością. Promował sprawę polską.

„PRAGNĘ NOTYFIKOWAĆ RZĄDOM…”

W listopadzie 1918 roku I wojna światowa się skończyła. Niemcy i Austro-Węgry zostały pokonane przez koalicję na czele z Francją, Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi. W osłabionej wojną Rosji wybuchła rewolucja, która obaliła rządy cara i spowodowała wycofanie się tego kraju z działań wojennych. Nie czekając na decyzję zwycięskich państw, Polacy sami zaczęli rozbrajać niemieckich i austriackich żołnierzy. W różnych miejscach kraju powstawały polskie ośrodki władzy.

I wreszcie w połowie listopada 1918 roku Józef Piłsudski podpisał dokument ogłaszający niepodległość Polski. Dzięki radiowej transmisji jego głos trafił do przywódców światowych mocarstw i rządów: „Jako Wódz Naczelny Armii Polskiej, pragnę notyfikować rządom i narodom wojującym i neutralnym istnienie Państwa Polskiego Niepodległego. (…) Dzięki zmianom, które nastąpiły wskutek świetnych zwycięstw armij sprzymierzonych – wznowienie niepodległości i suwerenności Polski staje się odtąd faktem dokonanym. Państwo Polskie powstaje z woli całego narodu i opiera się na podstawach demokratycznych”.

Tekst: Dorota Kosierkiewicz

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

TVS

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna