Na antenie: Fajna zmiana
Aleksandra Niemczyk i Mateusz Żelazny
online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Tną jak leci…

Na antenie: Fajna zmiana
Aleksandra Niemczyk i Mateusz Żelazny
online button
online button

Publicystyka

Tną jak leci…

13 marca 2017 / Tekst
Tną jak leci… Shutterstock

Piły i siekiery poszły w ruch. Od wprowadzenia noweli ustawy o ochronie przyrody także w naszym mieście drzewa są wycinane na potęgę. Każdego dnia strażnicy miejscy dostają nawet kilkanaście zgłoszeń w tej sprawie.

Przypomnijmy: od stycznia 2017 roku osoba fizyczna może bez pytania gminy o zgodę wyciąć drzewa lub krzewy na swojej posesji. Nie dotyczy to przedsiębiorców, którzy na działce prowadzą działalność gospodarczą. Wcześniej każdy, kto chciał wyciąć drzewo na gruntach prywatnych, musiał wystąpić o zgodę do prezydenta miasta, burmistrza lub wójta. Zmiana przepisów miała zlikwidować niepotrzebną biurokrację, bowiem i tak 99 procent wniosków było rozpatrywanych pozytywnie.

Tyle, że nowela ustawy spowodowała spektakularną wycinkę drzew w całym kraju. Nie inaczej jest w Kielcach. Choć dokładnie nie wiadomo, ile drzew ścięto od wprowadzenia nowych przepisów, to problem na pewno jest duży.

I po brzozach…

– W ostatnim czasie odnotowaliśmy sporo próśb o sprawdzenie, czy właściciel bądź najemca terenu wycina drzewa zgodnie z prawem – informuje Maria Plutka, rzecznik prasowy kieleckiej Straży Miejskiej. – Dziennie przyjmujemy takich zgłoszeń co najmniej kilka. Funkcjonariusze w każdym przypadku sprawdzają informacje. Jeżeli mają jakieś wątpliwości, czy na pewno na danym obszarze właściciel może wycinać drzewa, sporządzają dokumentację i przekazują ją do Wydziału Usług Komunalnych i Zarządzania Środowiskiem, który podejmuje dalsze czynności. Trzeba jednak wyjaśnić, że tylko wtedy, gdy zadzwonią do nas zaniepokojeni sąsiedzi, możemy sprawdzić, czy drzewa są wycinane zgodnie z prawem.

Pani rzecznik przyznaje, że w ciągu ostatnich kilkunastu dni zgłoszono wycinkę 30 brzóz przy ulicy Machałowej, 90 drzew przy ulicy Klonowej, 30 sosen w rejonie rezerwatu Grabina oraz 7 drzew przy ul. Petyhorskiej. W zeszły weekend wycięto też co najmniej kilkanaście drzew na terenach prywatnych w pobliżu klasztoru na Karczówce.

– My też dostajemy zgłoszenia, ale możemy tylko poinformować, czy właściciel ma prawo wyciąć drzewa. Zdarzały się przypadki, że ktoś chciał robić wycinkę na terenie Chęcińsko-Kieleckiego Parku Krajobrazowego czy na gruntach, na których obowiązuje wieczyste użytkowanie – dodaje Grażyna Ziętal z kieleckiego ratusza. Przypomina też, że drzew nie można wycinać na obszarach objętych ochroną krajobrazową lub ochroną konserwatora zabytków. Z kolei straż miejska apeluje o kontakt, gdy właściciele mają wątpliwości, czy na danym terenie można wyciąć drzewa.

Problem jest na tyle duży, że rząd zamierza zaostrzyć dopiero co zliberalizowane przepisy. Jest już gotowa nowelizacja ustawy. Przewiduje ona, że właściciel, który usunął drzewa ze swojej nieruchomości, nie będzie mógł przez pięć lat zbyć terenu na rzecz podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą. Dodatkowo każda osoba fizyczna decydująca się na ścięcie drzewa na swojej posesji będzie musiała o tym poinformować gminę.

Piotr Natkaniec

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna