Na antenie: Radio eM
em.kielce.pl
online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Ten to ma nosa…

Na antenie: Radio eM
em.kielce.pl

Hulajnoga konkurs 700x200

Hulajnoga konkurs 300x250

Publicystyka

Ten to ma nosa…

Kielce / 10 maja 2019 / Tekst

Dobry pies ratowniczy potrafi zastąpić wielu ludzi, bywa też szybszy i skuteczniejszy od urządzeń lokalizacyjnych. Zanim jednak weźmie udział w akcji poszukiwawczej, musi przejść szereg treningów oraz zdać egzaminy. Jeśli Dragon je zda, zostanie pierwszym psem ratowniczym w Świętokrzyskiem.

Dragon to owczarek australijski – to rasa zaliczana do psów pasterskich. Mieszka ze swoim przewodnikiem Pawłem Zawadzkim. – Praca z nim jest moją pasją. Kilka lat temu trafiłem na obóz organizowany przez Fundację Psi Ratownicy. Poznałem tam ludzi, dla których ratownictwo i praca z psami są właściwie całym życiem. Mnie też to bardzo zainteresowało. Zaczęliśmy trenować z Dragonem, gdy miał pół roku, teraz ma trzy lata – opowiada pan Paweł.

Pół miliona zapachów

W nosie czworonogów znajduje się średnio 220 milionów receptorów zapachu, podczas gdy człowiek ma ich jedynie pięć milionów. – Węch to najmocniejszy zmysł psa, niezależnie od jego wielkości i rasy. Nos mojego Dragona to doskonały instrument, którego czułości, dokładności i szybkości nie dorównuje żadne ze stworzonych przez człowieka narzędzi do detekcji  zapachów. Psy reagują na określoną woń w czasie krótszym niż 0,1 sekundy. Dla porównania człowiek potrzebuje prawie pół sekundy. Pies jest w stanie rozpoznać około pół miliona zapachów, a człowiek zaledwie od 2 do 4 tysięcy – wyjaśnia Zawadzki.

W czerwcu 2018 roku Dragon zdał egzamin ze specjalności terenowej klasy zero, organizowany przez Szkołę Aspirantów PSP. – Zaliczyliśmy pierwszy test, który określa, czy pies ma predyspozycje do tego, aby zostać ratownikiem. Obecnie szykujemy się do egzaminu klasy pierwszej, upoważniającego do udziału w akcjach poszukiwawczych. W województwie świętokrzyskim nie ma psa z takimi uprawnieniami – tłumaczy przewodnik Dragona.

Podczas egzaminu ze specjalności terenowej klasy zero pies musi odnaleźć, a następnie czytelnie oznaczyć dwie z trzech osób ukrytych na terenie o powierzchni od trzech do pięciu hektarów. Ma na to 40 minut. Do tej próby mogą przystąpić psy, które skończyły osiemnaście miesięcy. Dodatkowo przewodnik zdaje test z zakresu technik i taktyki poszukiwań z wykorzystaniem psów ratowniczych. Gdy pies skończy dwa lata oraz pozytywnie zaliczy egzamin klasy zero, może podejść do dwuczęściowego egzaminu klasy pierwszej. W pierwszej części ocenia się współpracę przewodnika z psem, który pokonuje tor przeszkód. Druga obejmuje próbę poszukiwawczą; w jej trakcie na terenie o powierzchni około pięciu hektarów pies musi zlokalizować i oznaczyć trzy osoby w ciągu maksymalnie 40 minut.

Egzamin już w czerwcu

Szkolenie psa ratowniczego trwa całe jego życie. – Pracujemy górnym wiatrem, co oznacza, że pies podąża za unoszącymi się w powietrzu cząsteczkami zapachowymi, pozostawionymi przez człowieka. Psy ratownicze pracujące górnym wiatrem nie idą za zapachem konkretnej osoby, lecz sprawdzają teren pod kątem obecności żywych ludzi – tłumaczy Paweł Zawadzki.

Dragon podejdzie do egzaminu klasy pierwszej już w czerwcu tego roku. Gdy go zda, zostanie – jak wspomnieliśmy – pierwszym psem w województwie świętokrzyskim, który będzie mógł brać udział w akcjach ratowniczych. A zatem – powodzenia!

Magdalena Nowak

ZOSTAW KOMENTARZ