Na antenie: Fajna zmiana
Aleksandra Niemczyk i Mateusz Żelazny
online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Szczepić czy nie szczepić?

Na antenie: Fajna zmiana
Aleksandra Niemczyk i Mateusz Żelazny
online button
online button

Publicystyka

Szczepić czy nie szczepić?

09 października 2017 / Tekst
Shutterstock Shutterstock

To pytanie nurtuje wiele osób, zwłaszcza młodych rodziców. Ruchy antyszczepionkowe nieustannie bombardują nas nowymi informacjami na temat skutków ubocznych niektórych szczepionek. I choć lekarze i specjaliści przekonują nas, że większość to mity, to w naszych głowach pozostaje lęk i niepewność.

W ostatnim czasie cała Polska żyła sprawą rodziców z Białogardu. Jak informowały media, małżeństwo zabrało dziecko ze szpitala, by uniknąć szczepionki. Wielu z nas stawia sobie pytania: co nimi kierowało i  czy rzeczywiście mieli powody do obaw? -  W mojej pracy zawodowej zajmuję się noworodkami, wśród nich są także wcześniaki. W związku z tym wiem,  jakie emocje towarzyszą rodzicom, którym rodzi się dziecko przedwcześnie. Boją się o wszystko. Dziecko jest małe, bezradne a rodzice po potężnym stresie.  W  związku z tym ich działania mogą być nierozważne i nieroztropne. Rozumiem więc lęk rodziców o stan dziecka. Ale mając wiedzę medyczną popartą doświadczeniem, nie rozumiem ich dalszego postępowania: dlaczego rezygnują z zabezpieczenia dziecka na przyszłość. Każda sytuacja, w której rodzic odmawia szczepienia swojego dziecka jest niepokojąca. Wiedza medyczna i doświadczenie mówią bowiem jednoznacznie: jeżeli człowiek jest niezaszczepiony, a szczególnie małe dziecko, w momencie kiedy spotka się z chorobą potencjalnie śmiertelną  może stracić życie – podkreśla dr Grażyna Pazera, kierownik Kliniki Neonatologii Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach.

Ruchy antyszczepionkowe zbierają żniwo

Szczepionka może zatem uratować życie, tymczasem wielu z  niej rezygnuje lub poddaje dziecko szczepieniu bardzo niechętnie.  Dr Pazera przyznaje, że dla lekarzy, którzy nieustannie przekonują o wartości tego leku, jest to niezrozumiałe. – Za tym stoją autorytety medyczne, ludzie, którzy całe swoje życie poświęcili badaniom nad chorobami,  produkcją szczepionek, oraz zabezpieczeniem ludzi. Z drugiej jednak strony mamy ruchy antyszczepionkowe, które rozwijają się i wywołują niesamowity strach posługując się niesprawdzonymi informacjami. I niestety rodzice nie wierzą osobom, które przedstawiają fakty,  są natomiast w stanie uwierzyć pseudo-faktom. Wydaje się, że u podłoża tego problemu stoi zaburzenie autorytetów. Młody człowiek nie umie w swoim życiu uwierzyć nikomu w związku z tym jest podatny na strach. Każda niesprawdzona informacja, im bardziej jest groźna, im bardziej przemawia do jego wyobraźni,  tym bardziej kieruje jego zachowaniem – wyjaśnia specjalistka.  

Szczepionka to poważny lek

Fakty są takie, że szczepionka to poważny lek biologiczny i jak wszystkie farmaceutyki mogą powodować działania niepożądane. – My o tym wiemy i mówimy. Dlatego też poradnie szczepień muszą być odpowiednio przygotowane. Muszą spełniać odpowiednie standardy i posiadać odpowiednie wyposażenie, by móc reagować na każdą nieprawidłowość, która może wystąpić po szczepieniu. Poradnia musi mieć zabezpieczenie do ratowania życia dziecka gdyby wystąpiła np. reakcja anafilaktyczna, czyli gwałtowne załamanie stanu dziecka po podaniu szczepionki. Warto jednak dodać, że takie rzeczy zdarzają się także po jedzeniu. Są dzieci, które trafiają do szpitala na przykład po zjedzeniu jajka – dodaje dr Pazera.

Ważne jest aby dziecko poddawane szczepieniu było zdrowe: musi mieć prawidłowy wywiad rodzinny, nie może mieć gorączki, kaszlu czy zaburzeń anafilaktycznych. – Zaszczepienie dziecka, które jest w stadium choroby, która za chwilę się rozwinie, może spowodować, że organizm nie wytworzy odporności na podaną szczepionkę. I tak naprawdę będzie ona bezskuteczna. Może zdarzyć się też tak, że infekcja, którą dziecko przechodzi w momencie podania szczepionki, będzie przebiegała bardziej intensywnie. Niekiedy zdarza się też tak, że po podaniu szczepionki u dziecka może rozpocząć się proces infekcyjny skierowany na podaną szczepionkę. Mówiąc jaśniej, szczepionka przeciwgrypowa może wywołać mikro grypę. Ale jej przebieg będzie łagodniejszy i ustąpi po kilku dniach – informuje lekarz.

Ostrożnie z niektórymi szczepionkami

Warto dodać, że są szczepionki, które są obarczone większą ilością i bardziej nasilonymi niepożądanymi odczynami poszczepiennymi. Mowa między innymi o szczepionkach przeciwtężcowych i przeciwkrztuścowych. – Na szczepionkę przeciw krztuścowi patrzymy bardzo ostrożnie. Dzieciom, u których występują zaburzenia neurologiczne nie są one podawane. Musimy także podkreślić, że obecnie nie podawana jest pełna bakteria a jej cząsteczki. Stąd nazwa: szczepionka bezkomórkowa.

Szczepić!

Wiele wątpliwości pojawia się w przypadku dzieci urodzonych przedwcześnie. I w tym przypadku stanowisko lekarzy jest jednoznaczne. - Zalecenia są takie, że wcześniaki należy szczepić. Są to dzieci, które są bardziej narażone na infekcje. Szczepionka może zapobiec wielu z nich. Wiadomym oczywiście jest to, że niepożądane odczyny poszczepienne jeśli się pojawią u wcześniaków mogą być silniejsze niż w przypadku dzieci urodzonych w odpowiednim terminie. Dlatego też pierwsze szczepionki podawane są jeszcze w szpitalu – tłumaczy dr Pazera.

Bardzo często rodzice zastanawiają się jakie szczepienia wybrać: zintegrowane czy zwykłe. Dr Grażyna Pazera zapewnia, że zarówno jedne, jak i drugie są bezpieczne. – Najważniejsze jest to, aby szczepić. Dzięki temu możemy uniknąć wielu chorób. Niejednokrotnie to ratuje życie – kończy specjalistka.

Iwona Gajewska-Wrona

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay