Na antenie: eM na Dzień Dobry!
Robert Majchrzyk
online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Śladami przodków

Na antenie: eM na Dzień Dobry!
Robert Majchrzyk
online button
online button

Publicystyka

Śladami przodków

18 czerwca 2017 / Tekst

– Zawsze z ciekawością słuchałam rodzinnych opowieści, ale dopiero gdy zaczęłam porządkować dokumenty po śmierci taty, stwierdziłam, że muszę odnowić naszą rodzinną historię – opowiada Kornelia Major, prezes Świętokrzyskiego Towarzystwa Genealogicznego „Świętogen” w Kielcach.

Właśnie tak zaczęła się jej pasja genealogiczna, której zawdzięczamy powstanie Towarzystwa. Poszukując swoich korzeni, pani Kornelia co rusz natrafiała na takich jak ona hobbystów, podpowiadała, gdzie i jak szperać w dokumentach. Okazało się, że coraz więcej osób pragnie poznać swoich przodków. Dlatego dziesięć lat temu zawiązali Świętokrzyskie Towarzystwo Genealogiczne „Świętogen”, zajmujące się dziejami rodzin i regionu, bo są to rzeczy nierozerwalne.

Skąd te nazwiska?

Coraz powszechniejsze są dziś drzewa genealogiczne, i nie chodzi tylko o rody szlacheckie. Chcemy wiedzieć, kim byli nasi dziadowie. Tym bardziej, że historia naszego regionu, dzięki górniczej tradycji, obfituje w wiele niespodzianek. Zastanawiają nas na przykład obco brzmiące nazwiska. Skąd się wzięły?

– Świętokrzyskie to istna wieża Babel – śmieje się Ryszard Żelazny, wiceprezes „Świętogenu”. – Przez całe wieki przybywali tutaj z Moraw, ze Śląska, z Saksonii i Anglii przeróżni spece związani z przemysłem górniczym i hutniczym. Budowali huty i odlewnie, zarządzali kopalniami. Nazwiska tych ludzi przetrwały, noszą je ich praprawnuki. To znane powszechnie Wrzałka, Słoń, Rudka czy Żelazny. Są świadectwem naszej spuścizny i trwania w historii. Wróćmy do Towarzystwa. Mieści się ono w Muzeum Historii Kielc. – To celowy zabieg, bo zajmuje się również historią miasta. Współpracujemy z Towarzystwem w odkrywaniu rodzinnych korzeni, które niczym puzzle układają się w historię Kielc i regionu – wyjaśnia Leszek Dziedzic, który występuje w dwojakiej roli: pracownika muzeum i członka Towarzystwa.

Trzy miliony indeksów

Genealodzy korzystają z bogatych zbiorów materiałów pisanych i ikonograficznych muzeum. Angażują wolontariuszy, którzy szukają w archiwach dokumentów do zdigitalizowania. Dzięki ich mrówczej pracy wystarczy, że siądziemy przed komputerem, gdy chcemy ustalić swoje korzenie. – Digitalizowaliśmy materiały z Archiwum Diecezjalnego w Kielcach, z jego oddziału w Sandomierzu oraz parafii. Uzbierało się około trzech milionów indeksów – twierdzi informatyk Maciej Terka.

Praca ciągle trwa. Wolontariusze przeszukują archiwa, dokumentując kolejne ślady naszego dziedzictwa. Baza dla całej Polski liczy ponad 21 milionów indeksów i ciągle rośnie. Wystarczy w wyszukiwarce wpisać www.genealodzy.pl, potem kliknąć na zakładkę "genetyka" i zobaczymy mapę Polski. Wybieramy miejscowość, parafię i nazwisko. Jeśli będziemy mieli szczęście, uda nam się w komputerze zobaczyć kopię poszukiwanego dokumentu, bo nie wszystkie są jeszcze w Sieci.

Genealodzy podkreślają, że komputer nie zastąpi ludzkiej dociekliwości, sprawdzania ksiąg metrykalnych, aktów ślubów i pogrzebów, wędrowania od archiwum do parafii, odgrzebywania rodzinnych legend i opowieści. W tym tkwi piękno odkrywania, w tym szukaniu jest sens. Podążajmy śladami przodków.

Dorota Kosierkiewicz

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

TVS

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

Jeden procent

banner edukacja ekonomiczna