Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl

online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Równość według Unii

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl


Publicystyka

Równość według Unii

Tygodnik eM Kielce / 31 marca 2019 / Tekst

Jedną z fundamentalnych zasad Unii Europejskiej jest równość obywateli. Postulat ten powinien się przekładać na równe traktowanie wszystkich państw członkowskich. Czy tak jest? Praktyka pokazuje, że do głosu często dochodzą partykularne interesy najsilniejszych państw.

– Po pięciu latach bycia posłem do Parlamentu Europejskiego stwierdzam z przykrością, że nie wszystkie kraje są traktowane jednakowo. W Unii Europejskiej są równi i równiejsi. Rządzą silniejsze państwa starej UE kosztem tych z Europy Środkowo-Wschodniej. Nie jest tajemnicą, że dominują Niemcy. Robią to brutalnie realizując swoje interesy gospodarcze. Wstępując do wspólnoty, otworzyliśmy rynek zbytu. Większość środków, które otrzymujemy z Unii Europejskiej wraca do naszych zachodnich sąsiadów w postaci zakupów i inwestycji realizowanych przez duże niemieckie firmy – tłumaczy Beata Gosiewska, posłanka Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego zasiadająca w grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

Jak nas traktują

Polskę i Węgry łączy nie tylko wspólna historia, ale również sposób, w jaki instytucje unijne traktują oba państwa. – Bardzo jasnym przykładem jest ingerencja Komisji Europejskiej w reformę naszego wymiaru sprawiedliwości. Odbyło się wiele dyskusji, podczas których tracono jedynie czas. Miało to charakter polityczny, a nie merytoryczny. Atakowano polski rząd nawet za sytuację w Puszczy Białowieskiej. Efektem działań unijnych instytucji jest to, że obecnie jej wiele hektarów umiera – mówi posłanka Beata Gosiewska. Węgrzy, podobnie jak Polska, również są obiektem ostrej krytyki ze strony europejskich elit. – To jeden z ulubionych krajów do politycznego ataku – dodaje posłanka i zwraca uwagę, że dowodem na różnicowanie standardów jest chociażby brak zrównania dopłat bezpośrednich dla wszystkich rolników.

Przykładów niechęci wobec Polski na arenie unijnej nie brakuje. – W Parlamencie Europejskim można zobaczyć butę grupy trzymającej władzę. Wystąpienia polityków rządzących bardzo często są agresywne i mają charakter pomówienia. Nazwanie uczestników Marszu Niepodległości przez Guy’a Verhofstadta „faszystami” było bezczelnością z jego strony. Nigdy za to nie przeprosił i nikt go za to nie ukarał – zauważa Beata Gosiewska.

Równi i równiejsi

Zupełnie inaczej traktowane są państwa, które poprzez swoje zaangażowanie polityczne i finansowe mają decydujący wpływ na kształt wspólnoty. – W niektórych krajach instytucje unijne dostrzegają każdy, nawet najbardziej wydumany problem. W innych, w których dochodzi do wielkich nadużyć, tych nieprawidłowości nie widzą. Przykładem jest chociażby Francja, gdzie od grudnia 2018 roku trwają protesty „żółtych kamizelek”. Chyba każdy widział brutalne zachowanie francuskiej policji. Możemy to porównać do protestów w Polsce, gdzie mimo agresji demonstrantów służby zachowują zimną krew i profesjonalnie dbają o bezpieczeństwo – porównuje zachowanie funkcjonariuszy europosłanka Prawa i Sprawiedliwości, która wskazuje jednocześnie na fakt milczenia organów unijnych wobec blokady medialnej w Niemczech po atakach terrorystycznych w minionych latach.

W Unii Europejskiej interesy poszczególnych państw mieszają się z różnego rodzaju lobby. Nic więc dziwnego, że mimo szczytnych haseł mówiących o równości wobec prawa decydującą rolę odgrywa argument siły politycznej. Czy w najbliższej przyszłości jest szansa na zmianę tego trendu? Przekonamy się już niedługo.

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

NA ŻYWO ul. Sienkiewicza

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

TVS

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna