Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl

online button
Jesteś tutaj:Radio eM»KOŚCIÓŁ»Rodzina ma przyszłość

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl


Publicystyka

Rodzina ma przyszłość

Kielce / 24 grudnia 2018 / Tekst

Rozmowa z księdzem biskupem Andrzejem Kaletą, biskupem pomocniczym diecezji kieleckiej.

- Święta Bożego Narodzenia mają klimat rodzinny, porozmawiajmy więc o rodzinie. Dlaczego w nauczaniu Kościoła zajmuje ona tak ważne miejsce?

- Wynika to z kilku powodów. Podstawowym jest ten, że źródłem miłości rodzinnej jest sam Pan Bóg i Jego miłość. Panu Bogu spodobało się, żeby Jego Syn przyszedł na świat w rodzinie, czyli tam, gdzie jest matka i ojciec. W ten sposób Stwórca wskazał, że rodzina to naturalne środowisko przekazywania życia i jego rozwoju. Ponadto należy pamiętać, że każde społeczeństwo, aby przedłużyć swoje istnienie, potrzebuje nowych pokoleń. Dlatego małżeństwo tworzone przez mężczyznę i kobietę, niezależnie od czasów, kultury czy nawet wyznawanej religii, jest chronione przez społeczeństwo i państwo. Bowiem dla osiągnięcia pełnej dojrzałości, nabycia cech związanych z życiem społecznym i płcią ludzie potrzebują wychowania w normalnej rodzinie, która pozwala dzieciom na odkrywanie własnej tożsamości przez porównywanie się i identyfikowanie z rodzicami.

Święta Bożego Narodzenia kierują naszą uwagę na Świętą Rodzinę, w której Jezus przyszedł na świat, w której znalazł najlepsze warunki do pełnego i normalnego rozwoju. Tak chciał Bóg i tak się stało. To dlatego nauczanie Kościoła oparte na Piśmie Świętym oraz tradycji wskazuje na to, że właśnie małżeństwo i rodzina są jednym z najcenniejszych dóbr ludzkości, które powinno być otoczone szczególną troską i opieką. Jezus Chrystus ukazuje małżeństwo, jako przymierze mężczyzny i kobiety, którzy są zjednoczeni w miłości na całe życie i otwarci na dar nowego istnienia. O godności małżeństwa mężczyzny i kobiety świadczy i to, że Chrystus podniósł je do godności sakramentu.

- Dlaczego rodzina jest atakowana przez różne wpływowe gremia: media, polityków, artystów?

- Myślę, że warto powrócić do biblijnego opisu narodzenia Pana Jezusa. Z tajemnicą Jego przyjścia na świat złączona jest osoba króla Heroda. Herod źle odczytał tajemnicę Wcielenia Pańskiego. Zrozumiał z niej tylko tyle, że oto narodzić ma się Ten, który będzie Królem Izraela i że odbierze mu władzę.  Dlatego stał się katem. Stał się mordercą dzieci, które urodziły się w tym czasie. To dlatego jest symbolem tych wszystkich, którzy do dziś źle rozumieją miłość, jaką Chrystus przynosi na ziemię, dla których dziecko jest zagrożeniem. Zamiast pozwolić, aby ogarnęła ich Miłość przychodząca z nieba, odwracają się od Niej. Wezwani do miłości, chcą ją realizować po swojemu w ramach źle pojętej wolności, która zdeprawowana egoizmem prowadzi do wynaturzeń i grzechu.

Biblia, pokazuje nam, że Szatan, który był aniołem stworzonym, aby cieszyć się wolnością i pełnią miłości Bożej, w pewnym momencie, zapatrzony w siebie, powiedział do Boga: „Nie będę Ci służył”. W ten sposób wybrał własną wizję miłości i wolności. Zaślepiony pychą  i egoistycznie realizowaną wolnością, zaczął ranić i przyprawiać o cierpienie innych.

Człowiek często ulegał na przestrzeni dziejów pokusie, o której mowa. W praktyce prowadziło go to do realizowania modelu wolności bez Boga. Odrzucając Stwórcę, odrzucał Dekalog. Goniąc za tak pojętą wolnością, ranił innych, zwłaszcza tych, którzy chcieli żyć według ewangelicznych zasad. Dlatego rodzina, będąca nośnikiem tradycyjnych wartości, jest krytykowana przez różne gremia. Wspomnę tu choćby o ideologii gender, która rozpowszechnia się wykorzystując media, polityków, artystów.

Ideologia ta chce narzucić swoją koncepcję rodziny. Jan Paweł II użył kiedyś takiego wyrażenia: „przyszłość świata idzie przez rodzinę”. Jeśli będziemy patrzeć na model rodziny proponowany przez wspomnianą ideologię, to pomyślmy: jaka będzie przyszłość świata? Jeśli małżeństwo i utworzona dzięki niemu rodzina cieszą się przychylnością, bo od nich zależy ciągłość społeczeństwa, to jednostki i grupy, które relatywizują i zaprzeczają ważnej społecznej roli rodziny powinny być uważane za burzące porządek społeczny. W jakiej mierze promuje się poglądy, postawy i styl życia przeciwny dwupłciowemu małżeństwu i wywodzącej się z niego rodzinie, w takiej mierze godzi się w odtwarzanie społeczeństwa i państwa.

- Rodzina to wspólnota, a tymczasem wyrasta nam pokolenie indywidualistów. Czy będą oni w stanie założyć trwałą rodzinę? Czy trzeba do tego ludzi wychowywać?

- Rodzina od zawsze dawała człowiekowi poczucie bezpieczeństwa. Poza nią indywidualnemu człowiekowi o wiele trudniej się żyło. Tak było w czasach Chrystusowych i tak jest dziś. Jednak zaszły pewne zmiany, które sprawiły, że człowiek również jako jednostka może sobie doskonale radzić. Zwłaszcza jeśli zdobędzie wykształcenie, intratną pracę. Taki ktoś o wiele łatwiej niż dawniej będzie realizował swoje plany, ale będzie też pozbawiony wartości, które daje rodzina. Życie w niej polega bowiem na wspólnym dawaniu i braniu, na wspólnej odpowiedzialności za siebie nawzajem, a przez to na budowaniu wzajemnych relacji między rodzicami, dziećmi, dziadkami.

Stąd też pokolenie indywidualistów z większą trudnością będzie wchodziło w poprawne relacje międzyludzkie. Dziecko wymaga dawania, a tak zwany singiel zwykle nastawiony jest na branie i dla kogoś takiego dziecko może być zagrożeniem. Będzie miał on trudności w budowaniu obowiązujących całe życie relacji miłości i odpowiedzialności, dlatego rzeczywiście trzeba wychowywać ludzi, aby byli w stanie zakładać rodziny. Zwłaszcza że człowiek najszczęśliwszy jest wtedy, kiedy daje, bowiem większa radość jest w dawaniu, niż w braniu. I stąd płynie nadzieja, że będziemy wracać do tego modelu rodziny, jaki wykreował nasz Stwórca.

- Ksiądz biskup ma w swym zawołaniu słowo „wierność”. Jakie znaczenie ma wierność w relacjach rodzinnych?

- Pan Bóg kocha ludzi. Świadczy o tym to, że powołał nas do życia, Syna swojego dał, aby po grzechu pierworodnym pojednać nas ze Sobą. Panu Bogu zależy na każdym z nas. Ale oczekuje wierności. Chrystus powiedział: „Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie” (Mt 10, 32). Wierność Miłości, jaką jest Bóg, przekłada się na potrzebę wierności w różnych przestrzeniach naszego życia, również w małżeństwie i rodzinie. I stąd miłość, którą się wzajemnie dzieli, będzie możliwa, jeśli będzie wierna. Wierność powinna się przekładać na każdy szary dzień i na wszystkie postawy naszego życia. Dopiero taka wierność będzie dawała rodzinie poczucie bezpieczeństwa, które w sposób szczególny odczuwają dzieci. Jeśli rodzice darzą się wzajemną miłością i wiernością, wówczas dziecko czuje się bezpieczne. Nawet jeśli rodzice się pokłócą, ale łączy ich autentyczna miłość, to dziecko ją czuje. Gorzej jest wtedy, kiedy miłość się chwieje, bo brakuje wierności. Wtedy dzieci są najbardziej pokaleczone.

- Czy rodzina ma przyszłość?

- Oczywiście, że ma. Pan Bóg to Trójca Święta z troistością relacji wyznaczonych przez Ojca, Syna i Ducha Świętego. Pan Bóg w trzech Osobach jest symbolem relacji budowanych w rodzinie przez ojca, matkę i dzieci. Tak więc moja nadzieja i pewność, że rodzina ma przyszłość, wypływa z najgłębszych podstaw wiary. Tak bowiem stworzył nas Pan Bóg. W rodzinie narodził się Chrystus i jest to coś zwyczajnego i naturalnego, a pomysły ludzkie na różne modele rodziny odbiegające od wskazanego przez Stwórcę załamują się, prowadząc do frustracji i cierpienia. Nie dają szczęścia. Rodzina jest czymś naturalnym, wkomponowanym w nas przez Boga. Z naturą trudno walczyć. Natura zawsze powróci do pierwotnego stanu. Na obraz Boży zostaliśmy stworzeni, niezależnie od tego, jakich będziemy dokonywali wyborów, jakim systemom będziemy hołdowali.

- Co nam przekazuje Święta Rodzina, na którą patrzymy podczas Bożego Narodzenia?

- Kiedy w Boże Narodzenie pójdziemy do kościoła, znajdźmy chwilę czasu, aby podejść do szopki. Tak, jak to robią dzieci. Zachęcam do tego, aby medytować nad szopką betlejemską. Innymi słowy, zachęcam do medytowania nad Tajemnicą, jaka w niej jest zawarta. Niech płynące od niej światło Bożej miłości rozpali w nas miłość, wierność i odpowiedzialność za siebie nawzajem. Życzę zatrzymania się nad tajemnicą Bożego Narodzenia i chwili refleksji, która pozwoli odnaleźć się blisko Chrystusa i doświadczyć prawdziwej miłości i pokoju.

- Dziękuję za rozmowę.

Katarzyna Bernat

        

        

        

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

NA ŻYWO ul. Sienkiewicza

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

TVS

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna