Na antenie: Fajna zmiana
Aleksandra Niemczyk i Mateusz Żelazny
online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Reklamowe porządki

Na antenie: Fajna zmiana
Aleksandra Niemczyk i Mateusz Żelazny
online button
online button

Publicystyka

Reklamowe porządki

06 października 2017 / Tekst

Reklamowy chaos ma zniknąć z ulic Kielc. Miejscy urzędnicy mają gotowy projekt przepisów, które określają reguły umieszczania reklam oraz szyldów na terenie miasta. Jednak przed ich wprowadzeniem chcą je skonsultować z mieszkańcami Kielc.

Kierunek pozytywnych zmian wytyczyła tzw. ustawa krajobrazowa, która weszła w życie ponad rok temu. Daje ona samorządom spore pole manewru, dlatego każda gmina tworzy na jej podstawie swój własny kodeks. Ten kielecki ujrzy światło dzienne już na początku października. - To naprawdę bardzo trudne przepisy. Dotyczy setek tysięcy osób, każdej działalności gospodarczej i każdej nieruchomości. Bez osiągnięcia zgody publicznej i licznych wypowiedzi nie jesteśmy w stanie stworzyć dobrych przepisów. Dlatego zachęcamy do udziału w konsultacjach - mówi dyrektor wydziału rozwoju i rewitalizacji w ratuszu, Artur Hajdorowicz.

Pierwszy, tzw "pozaustawowy" etap konsultacji potrwa od 2 października do 14 listopada, natomiast 23 października o godzinie 16.30 odbędzie się dyskusja publiczna dotycząca zmian przepisów. Urzędnicy przygotowali aż 12 różnych wersji projektu uchwały krajobrazowej. - Nasze pomysły są zrównoważone, ale jesteśmy w stanie zmienić każde zdanie w projektach. Chcemy zlikwidować patologię, czyli nagromadzenie nośników w jednym miejscu, tak jak to ma miejsce na przykład na krakowskiej rogatce. Ta uchwała jest też w ich interesie. Jeżeli jest natłok reklam to nikt tego nie czyta - tłumaczy Hajdorowicz.

Najważniejszą zmianą będzie podział miasta na cztery strefy – śródmieście, tereny zielone, tereny z przewagą funkcji gospodarczej oraz pozostała zabudowa (jednorodzinna, wielorodzinna, usługowa itd.). W zabytkowym centrum ma zostać wprowadzony zakaz montowania reklam. Wyjątkiem będą imprezy tymczasowe oraz kampanie wyborcze. Dodatkowo będzie można pokryć zaledwie 20% przeszkleń na znaki firmowe. Podobne zasady przyjęto dla parków, skwerów oraz miejsc rekreacji i wypoczynku. Znacznie więcej swobody będą mieli właściciele hurtowni, magazynów i składów. Pozostali, czyli przedsiębiorcy posiadający mniejsze firmy, muszą przygotować się na regulację wielkości nośników oraz zmiany w zasadach ich umieszczania.

Władze miasta chcą także zmienić przepisy grodzenia budynków. Według nowych regulacji obiekty, które mają powyżej 5 lokali mieszkalnych nie mogłyby być ogrodzone, a co najwyżej przedzielone żywopłotem. - Na terenie miasta grodzenie niektórych nieruchomości, przez które przebiegają ogólnodostępne ciągi piesze oraz dojazdy stanowi bardzo duży problem dla funkcjonowania czy dla życia mieszkańców na danym osiedlu. Zastanawiamy się czy te pięć mieszkań, to jest granica, która mogłaby mówić o tym, że teren może być ogrodzony. To przede wszystkim jest poddane konsultacjom. Przepis dotyczyłby oczywiście budynków, które nie są jeszcze ogrodzone, ponieważ prawo nie działa wstecz - mówi Monika Czekaj, zastępca dyrektora wydziału rozwoju i rewitalizacji miasta w kieleckim ratuszu.

Nowe regulacje będą wymagać stałej kontroli, wzrosną więc koszty obsługi administracyjnej. Dlatego urzędnicy prawdopodobnie wprowadzą opłaty za montowanie reklam. Maksymalne stawki określa ustawa krajobrazowa: stawka jest podzielona na dwie części. Pierwsza, zależna od sztuki nośnika wynosi maksymalnie 900 zł rocznie, natomiast druga, zmienna - zależna od metrów kwadratowych reklamy - wynosi do 100 zł rocznie. W przypadku nielegalnego nośnika wysokość kary może wynosić nawet 40-krotność stawek opłat za reklamy. Jednak gmina sama określa opłaty, a urzędnicy nie muszą się decydować na tak duże wydatki dla przedsiębiorców. Dla nich jednak każda kwota ma znaczenie. - Na razie sceptycznie podchodzę do tych projektów. Jak najbardziej należy uporządkować reklamy, ale trzeba pamiętać, że my też mamy pewne zobowiązania i podpisane umowy. Z każdej strony jesteśmy atakowani różnymi opłatami, więc nakładanie kolejnych nie uważam za dobry pomysł. Wolałbym, żeby urzędnicy wyszli z propozycją jak zachęcić większą liczbę ludzi do odwiedzin centrum miasta - mówi Grzegorz Romański, właściciel restauracji Monte-Carlo. W podobnym tonie wypowiada się Robert Urbański, właściciel serwisu samochodowego Ikar - Pomysł jest niewątpliwie dobry, tylko pytanie w jaki sposób będą naliczane opłaty. Jeśli chodzi o śródmieście to rzeczywiście większość reklam powinna zniknąć, ale nawet w tym przypadku zdanie lokalnych przedsiębiorców powinno być przeważające. Musimy oglądać każdą złotówkę z dwóch stron, a urzędnicy powinni to wziąć pod uwagę - tłumaczy.

Na początku stycznia władze miasta chcą wyłożyć projekt uchwały do publicznego wglądu. W marcu zostanie przeprowadzony drugi etap konsultacji, natomiast uchwała trafi pod obrady rady miasta w kwietniu 2018 roku. Choć reklamowy chaos zniknie w najlepszych przypadku dopiero w 2020 roku, to i tak wydaje się, że projekt uchwały ma spore poparcie wśród mieszkańców Kielc. - To co teraz spotykamy jest po prostu kiczowate i nieładne. Zarówno jeśli chodzi o kolorowe szyldy jak i wszechobecne reklamy. W krajach Europy zachodniej oraz Skandynawii firmy mają się dobrze, a wszystko jest uporządkowane i nikt nie narzeka - mówi Magdalena Chojnacka z Kielc.

***

Projekt uchwały krajobrazowej już teraz budzi spore zainteresowanie i emocje. Chociaż czasu do wprowadzenia przepisów pozostało mnóstwo, to najważniejszym zadaniem dla decydentów będzie skuteczny dialog z właścicielami lokalnych firm, których regulacje dotkną w bezpośredni sposób. Bo to, że chaos reklamowy powinien zniknąć z ulic Kielc jest argumentem nie do podważenia.

Piotr Natkaniec

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay