online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Reklamowe porządki
online button
online button

Publicystyka

Reklamowe porządki

16 czerwca 2017 / Tekst

Reklamowy chaos już niedługo zniknie z ulic Kielc. Miejscy urzędnicy mają gotowy projekt przepisów, które określą reguły umieszczania reklam oraz szyldów na terenie miasta. Zostanie ono podzielone na cztery strefy, a najbardziej rygorystyczne zasady będą obowiązywały w centrum.

Polskie miasta od lat zmagają się z niechcianymi reklamami. Kierunek pozytywnych zmian wytyczyła tzw. ustawa krajobrazowa, która weszła w życie ponad rok temu. Daje ona samorządom spore pole manewru, dlatego każda gmina tworzy na jej podstawie swój własny kodeks. Kielecki ujrzy światło dzienne pod koniec czerwca, po czym od razu zostanie skierowany do konsultacji społecznych.

– Teraz panuje wolna amerykanka, każdy może zamontować reklamę, gdzie chce i jaką chce. A przecież jeśli mamy kilkanaście nośników reklamowych w jednym miejscu, to nie trafiają one do klienta. Czas to zmienić, choć nie będziemy mnożyć zakazów. Chcemy wszystko uporządkować, ale nie chcemy z nikim iść na wojnę. W końcu to przedsiębiorcom powinno zależeć, by ich reklamy były czytelne – zapewnia Artur Hajdorowicz, dyrektor wydziału rozwoju i rewitalizacji w ratuszu.

W centrum reklam nie będzie

Najważniejszą zmianą będzie podział miasta na cztery strefy – śródmieście, tereny zielone, tereny z przewagą funkcji gospodarczej oraz pozostała zabudowa (jednorodzinna, wielorodzinna, usługowa itd.). W zabytkowym centrum ma zostać wprowadzony zakaz montowania reklam. Wyjątkiem będą imprezy tymczasowe oraz akcje promocyjne, których organizatorzy mogą skorzystać z pewnych przywilejów pod warunkiem, że otrzymają zgodę magistratu. Podobne zasady przyjęto dla parków, skwerów oraz miejsc rekreacji i wypoczynku. Znacznie więcej swobody będą mieli właściciele hurtowni, magazynów i składów. Pozostali, czyli przedsiębiorcy posiadający mniejsze firmy, muszą przygotować się na regulację wielkości nośników oraz zmiany w zasadach ich umieszczania.

– Chcemy, żeby w jednym miejscu był jeden nośnik. Definiujemy wymiary reklam oraz odległości między nimi. Inne regulacje będą obowiązywać w przypadku reklam na budynkach, a inne nośników wolnostojących. Zamierzamy zakazać wieszania banerów na płotkach dzielących jezdnię oraz siatek, które zasłaniają całą elewacje – tłumaczy Hajdorowicz.

Kielczanie na tak

Na podobne rozwiązania czeka wielu mieszkańców. – Zobaczymy, jak to będzie wyglądało w praktyce, ale zapowiada się dobrze. Na razie nie da się patrzeć na ten bałagan. Zastanawiam się, czy lokalni przedsiębiorcy zdają sobie sprawę, że pięć szyldów na jednym metrze kwadratowym to dla nich antyreklama – mówi kielczanin Mateusz Rutkowski.

Lokalny biznes jednak ma sporo obaw. – Zgadzam się, w Kielcach reklamy nie mogą wyglądać tak, jak teraz, ale weźmy pod uwagę, że każdy baner sporo kosztuje. Nie wszyscy będą sobie mogli pozwolić na zmiany – uważa jeden z kieleckich restauratorów, który woli pozostać anonimowy.

Miasto przygotowało się na taką ewentualność. – Ustawa daje co najmniej rok na dostosowanie starych nośników do nowych przepisów. My proponujemy, żeby w Kielcach były to trzy lata. Zdajemy sobie sprawę z ogromu pracy, bo rzecz dotyczy tysięcy reklam, a zależy nam, żeby rozmowy między zainteresowanymi stronami przebiegały spokojnie – zapewnia dyrektor wydziału rozwoju i rewitalizacji w magistracie. Hajdorowicz dodaje jednak, że nawet 90 procent obecnych szyldów mogło zostać zamontowanych nielegalnie.

Kolorowe szyldy nie znikną

Pomocne w porządkowaniu reklam może być wykorzystanie doświadczeń innych miast, chociażby Wrocławia, Krakowa i Zakopanego, w których udało się oczyścić zabytkowe centra. Nakazano tam nawet firmom tworzenie monochromatycznych, jednokolorowych szyldów, nie wyróżniających się na tle elewacji budynków. Choć na zabytkowych kieleckich kamienicach czasami straszą reklamowe potworki, to urzędnicy nie zamierzają wprowadzać aż tak restrykcyjnych zasad.

– Samymi przepisami estetyki nie zbudujemy. Ona tkwi w naszych głowach, wykształceniu, sposobie myślenia. Widać pozytywne zmiany, bo szyldy nowych sklepów coraz bardziej wpisują się w otoczenie. To są jednak subiektywne rzeczy, dlatego chcemy zostawić pewną przestrzeń dla twórców i przedsiębiorców. Zakazy mogłyby wprowadzić więcej szkody niż pożytku – uważa Hajdorowicz.

Opłaty kością niezgody

Nowe regulacje będą wymagać stałej kontroli, wzrosną więc koszty obsługi administracyjnej. Dlatego urzędnicy myślą o wprowadzeniu opłat za montowanie reklam. Dla przedsiębiorców będzie to już kolejna taksa. – Nawet jeśli zapłacimy miesięcznie sto czy dwieście złotych, to dla niektórych i tak są to spore pieniądze – mówi Robert Urbański, właściciel serwisu samochodowego. Hajdorowicz uspokaja: – To jeszcze nic pewnego, ewentualne opłaty zostaną wprowadzone dopiero po wejściu przepisów.

Władze miasta zamierzą upublicznić propozycje zmian pod koniec czerwca. Do połowy października potrwają szerokie konsultacje społeczne w tej sprawie. Projekt uchwały ma być gotowy do końca roku.

Piotr Natkaniec

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay