Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl

online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Orzeł, co zerwał kajdany

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl


Publicystyka

Orzeł, co zerwał kajdany

Kielce / 23 września 2018 / Tekst

Walka o wolność i stulecie jej odzyskania to dobry moment, by przyjrzeć się dokładniej upamiętniającym ją kieleckim pomnikom. Dwa tygodnie temu przybliżyliśmy dzieje „Czwórki”. Dziś zajmiemy się innym monumentem – Pomnikiem Niepodległości.

Niewielu z nas pamięta, że stoi on w miejscu pierwszej potyczki strzelców marszałka Józefa Piłsudskiego z Rosjanami, 12 sierpnia 1914 roku. Przed dworcem kolejowym, na wysokim kamiennym cokole pręży się potężny orzeł z zerwanymi  kajdanami. Mocne szpony opiera na kuli – to świat cały. A rozerwane więzy pozwolą mu wzlecieć ku wolności. Wolności od zaborów i… komuny, bo dopiero kiedy ona przestała istnieć, możliwa była odbudowa monumentu.

Ratowanie pamięci

Po raz pierwszy pomnik stanął w tym miejscu w 1929 roku. Ufundowali go kieleccy kolejarze z własnych składek w dziesięciolecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Uczczono w ten sposób wszystkich tych, którzy nie szczędząc własnego życia walczyli o wolność. Autorem projektu był Czesław Czapski, syn ówczesnego zawiadowcy stacji. Do kolei należała też działka, na której ustawiono monument. Ale stał tam zaledwie dziesięć lat. Zniszczyli go Niemcy podczas bombardowania miasta w pierwszych dniach II wojny w 1939 roku.

Zaraz po wojnie nie było nawet mowy o tym, by odbudowywać pomnik związany z marszałkiem Piłsudskim i jego strzelcami. Kielczanie powoli zapominali o tym pięknym symbolu wolności. Na szczęście nie wszyscy. Od początku lat 90. XX wieku o jego przywrócenie zabiegał Stanisław Parlak, żołnierz marszałka Piłsudskiego. Ale sprawa nabrała przyśpieszenia dopiero wtedy, kiedy w prasie ukazały się projekty modernizacji ulicy Sienkiewicza. W miejscu dawnego monumentu  upamiętniającego odzyskanie niepodległości miała stanąć... nowoczesna platforma widokowa ze szkła i aluminium.

Środowiska kombatanckie zamarły z przerażenia i postanowiły walczyć o naszą historię. Napisano listy do ówczesnego prezydenta miasta, Rady Miasta, wojewódzkiego konserwatora zabytków, do lokalnych mediów, VIP-ów, do tylko się dało. Ktoś musiał odpowiedzieć. Sprawą zainteresował się wojewódzki konserwator zabytków. Zdecydował, że plac Niepodległości jest wyłączony z modernizacji.

Orzeł w koronie

I tak oto od czerwca 2001 roku zaczął działać Komitet Odbudowy Pomnika Niepodległości w Kielcach pod przewodnictwem profesora Adama Massalskiego. Wiceprezesami zostali: Stanisław Szrek, Edmund Majchrowicz i Jerzy Zawadzki, sekretarzem Amelia Sołtysiak. Komitet liczył kilkadziesiąt osób ze Stanisławem Parlakiem na czele. Błyskawicznie wydrukowano cegiełki o różnych nominałach; były sprzedawane w kościołach, pieniądze zbierali uczniowie LO im. Józefa Piłsudskiego w Kielcach, a na dworcu PKP ustawiono skarbonki. Zebrano 130 tysięcy złotych.

Niestety, nie zachowała się przedwojenna dokumentacja pomnika. Jako takie odtworzenie szczegółów możliwe było dzięki jednej jedynej fotografii, którą na apel kieleckiego radia udostępniła rodzina pewnego kolejarza z Suchedniowa. Szydłowiecki kamień, z którego zrobiony był cokół, zastąpiono granitem. Zmieniła się też korona na głowie orła, bo pierwowzór miał koronę piastowską, zaś obecny taką jak za Wazów. Okazało się też, że nie można postawić monumentu u wylotu ulicy Sienkiewicza; trzeba go było kilka metrów przesunąć.

Po raz drugi Pomnik Niepodległości odsłonięto 11 listopada 2002 roku. Specjalnie błogosławieństwo na tę uroczystość przesłał Jan Paweł II.

Dorota Kosierkiewicz

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

TVS

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna