Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl

online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Nie chce mi się pisać…

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl


Publicystyka

Nie chce mi się pisać…

Kielce / 19 maja 2018 / Tekst

We wtorek zaczynam intensywnie myśleć nad tematem kolejnego felietonu. Jeśli nie mam żadnego pomysłu, piszę o polityce, bo tu zawsze dzieje się coś śmiesznego. Ostatnio jednak coraz rzadziej mam ochotę na babranie się w polskim piekiełku. Wiosna wkoło, słoneczko się do nas śmieje, wszystko kwitnie, więc człowiek chciałby być jak najdalej od tej codziennej nawalanki, wyciszyć się trochę, nacieszyć oczy zielenią. Dlatego właśnie pomyślałem sobie, że dziś napiszę o tym, o czym nie chce mi się pisać. A mianowicie:

Nie chce mi się pisać o rozkładzie .Nowoczesnej. Nie poświęcę jej ani linijki więcej miejsca ponad stwierdzenie, że tak kończą twory polityczne, które w swych szeregach mają liderów nadających się do robienia polityki mniej niż pięciolatki do prowadzenia bolidu formuły jeden. Nie rozpiszę się też o tym, że Ryszard Petru zapowiedział powołanie do życia nowej partyjki, która skończy tak, jak jego ukochane dziecię.

Nie chce mi się pisać o niedawnym warszawskim Marszu Wolności, który opozycja reklamowała jako pospolite ruszenie niezadowolonych Polaków, a na który przyjechało z całej Polski tylu ludzi, co kot napłakał. Pozwolę sobie tylko prognozować, że na kolejnym będzie jeszcze mniej protestujących, choćby nawet pan Grzegorz Schetyna et consortes zaprosili na niego nie tylko gwiazdy polskiego aktorstwa, ale i hollywoodzkiego. Dopóki bowiem opozycja nie zrozumie, że potrzebny jej rzetelny program, dopóty poparcie będzie maleć.

Nie  chce mi się też pisać o Rafale Trzaskowskim, kandydacie na prezydenta Warszawy, który najwyraźniej stracił instynkt zachowawczy, skoro nie tylko zanegował pomysł budowy w stolicy nowych mostów, ale i wyśmiał powstanie zaledwie 40 kilometrów od niej Centralnego Portu Lotniczego tylko dlatego, że to koncepcja obrzydliwego PiS. Czy bowiem warto marnować czas na kogoś, kto najwyraźniej nie rozumie, czym jest polski interes narodowy?

Nie chce mi się również pisać o aferze z wynajętym na potrzeby domu publicznego mieszkaniem osadzonego w areszcie Stanisława Gawłowskiego, prominentnego działacza Platformy Obywatelskiej. Nie chce mi się też wierzyć w tłumaczenia zainteresowanego, że nic o tym nie wiedział, bo na dobrą sprawę wielu tuzów tej partii ma mentalność drobnych cwaniaczków, co nie cofną się przed najbardziej obmierzłym interesikiem, byle się nachapać.

Nie chce mi się pisać o Polskiej Fundacji Narodowej, której - jeśli wierzyć mainstreamowym mediom - nawet premier Morawiecki ma szczerze dość, a która zamiast dbać o dobre imię Polski w świecie działa tak, że zaczęło się jej przyglądać Centralne Biuro Antykorupcyjne.

I wreszcie nie chce mi się pisać o zupełnie dla mnie niezrozumiałym zakazie pracy w polskim parlamencie dziennikarzy bez stałych przepustek. Przez parę lat pracowałem jako korespondent sejmowy i nikomu nie przeszkadzało, że nie mam takowej. Więc chętnie posłuchałbym marszałka Kuchcińskiego, który poparłby tę decyzję choć jednym logicznym argumentem.

Jest znacznie więcej rzeczy, o których nie chce mi się pisać, ale nie będę Państwa zamęczał. Może też chcecie się wyciszyć?

Tomasz Natkaniec

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

TVS

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna