Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

PUBLICYSTYKA

Misiek

piątek, 26 stycznia 2018 06:11 / Autor: Tygodnik eM Kielce
fot. Adrian Grycuk / pl.wikipedia.org (CC BY-SA 3.0 PL)
Tygodnik eM Kielce

No i kto by się spodziewał. Transferem sezonu nie jest przejście Phillipe Coutinho do FC Barcelona, ani Alexisa Sancheza do Manchesteru United, lecz Michała Kamińskiego do klubu PSL. Ściślej mówiąc jest to wypożyczenie, bo popularny Misiek nie wstąpił w szeregi ludowców. Możliwe, że uznał, iż już tyle razy zmieniał barwy klubowe, że założenie zielonej koszulki pachniałoby grubszą kompromitacją.

Nawet pobieżna wyliczanka partii, w których realizował swe polityczne powołanie jest imponująca. Zaczynał od Narodowego Odrodzenia Polski, potem przeniósł się do Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, pojawił się w Akcji Wyborczej Solidarność, a później w Przymierzu Prawicy. W 2002 roku przytulił się do Prawa i Sprawiedliwości, a nawet zasiadał w jego władzach krajowych. PiS był wierny długo - przynajmniej jak na niego - bo całe osiem lat. Partię Jarosława Kaczyńskiego zamienił jednak na projekt Polska Jest Najważniejsza. W 2014 roku był już kandydatem Platformy Obywatelskiej do Europarlamentu, ale poległ. Na otarcie łez dostał posadę w Kancelarii Premiera, nadzorując Centrum Informacyjne Rządu. Pamiętamy go z tych czasów, jak tłukł się w Pendolino razem z premier Ewą Kopacz próbującą tą turystyką przekonać wyborców do PO. Nie udało się, ale Misiek rzutem na taśmę dostał się do Sejmu, zdobywając oszałamiającą liczbę 5877 głosów. Niestety, w lipcu 2016 roku popadł w konflikt z Grzegorzem Schetyną i razem między innymi ze Stefanem Niesiołowskim, Jackiem Protasiewiczem i Januszem Onyszkiewiczem powołał Unię Europejskich Demokratów. Teraz, jako że serce ma wielkie niczym Kubuś Puchatek, altruistycznie postanowił ratować istnienie klubu PSL.

Zaiste, wielka musiała być determinacja Władysława Kosiniaka-Kamysza, że skorzystał z pomocy akurat tego polityka, bo w ostatnich latach Misiek, co tu dużo mówić - wyłącznie się kompromitował. Na przykład w 2012 roku wydał książkę pod proroczym tytułem Koniec PiS. Jego spot wyborczy, w którym śpiewał, że nie pęka, stał się hitem Internetu. Od czasu do czasu udziela intrygujących wywiadów, a cytaty z nich mogłyby inkrustować głębią myśli niejeden humor zeszytów. Na przykład kilka miesięcy temu stanął heroicznie w obronie Hanny Gronkiewicz Waltz: „To były (pod jej rządami - przypis mój) dobre lata dla Warszawy. Brzydzą mnie ludzie, którzy się od niej odcinają i ją opluwają”. Skoro jesteśmy przy pani Hannie, w 2016 roku Misiek wieszczył: „Kaczyński wybierze wariant z komisarzem w Warszawie”. I dalej: „Nie wykluczam, że PiS kolejny raz zaostrzy kurs, zacznie się wsadzanie ludzi do więzień, będzie próba zamachu na Warszawę”. Atmosfera zagrożenia chyba dobrze służy Miśkowi, bo niedawno wypalił: „Jestem klasycznym przykładem żołnierza wyklętego”. Co zupełnie nie przeszkadzało mu stać w obronie byłych esbeków na ich manifestacjach i witać ich słowami: „Czołem żołnierze!”. Nawet jego były partyjny kolega Sławomir Nitras nie wytrzymał: „Trudno nazwać Michała Kamińskiego jądrem Platformy. Był raczej przeszczepem, a przeszczepy czasem się nie przyjmują”.

Zastanawiacie się Państwo pewnie, dlaczego poświęciłem ten felieton Miśkowi? Ano dlatego, że jest on dla mnie książkowym przykładem tego, jak nisko może upaść człowiek, byle tylko zostać w polityce. To oczywiście smutna konstatacja, że inteligentny, wykształcony mężczyzna nie jest w stanie dostrzec swojej śmieszności i brnie w absurdy tylko po to, by o nim nie zapomniano i by jeszcze raz znaleźć się na liście wyborczej. Bo idę o zakład, że już niedługo usłyszycie Państwo, jak PSL, w dowód wdzięczności za uratowanie im klubu, wystawił Miśka z jakiegoś okręgu w Łomży albo Świeciu. I może nawet Misiek znów zasiądzie w sejmowych ławach.

Ale czy warto?

Tomasz Natkaniec

Nowy numer!
35/2020 35/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO