Dąbrowa 750x200

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl

online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Kłótnie w rodzinie

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl


Publicystyka

Kłótnie w rodzinie

09 kwietnia 2018 / Tekst

Prezydent Andrzej Duda zawetował przed kilkunastoma dniami tak zwaną ustawę degradacyjną, co oczywiście wywołało burzę w obozie dobrej zmiany. Nie mogło być inaczej, bo od jakiegoś czasu niektórzy jego członkowie zdają się wyznawać spopularyzowaną przez marksistów zasadę „Kto nie z nami, ten przeciwko nam”.

Osobiście mam do tej ustawy stosunek ambiwalentny i nie ja jeden, bo z sondażu przeprowadzonego przez „Rzeczpospolitą” wynika, że popiera ją zaledwie 28-29 procent Polaków. I nie jestem skłonny przyjąć argumentu posła Marka Suskiego, że ustawa powstała, by odróżnić generała Andersa od generałów PRL. Nie mam z tym specjalnych kłopotów, mimo ewidentnych początków sklerozy. W ogóle rzecz jest dla mnie nielogiczna. Rozumiem i pochwalam potrzebę symbolicznego napiętnowania winnych, ale skoro PRL nie była suwerennym państwem, lecz satelitą ZSRR – a to przecież rzecz oczywista – to zarówno armia jak jej oficerowie również n i e b y l i suwerenni i nie działali zgodnie z polską racją stanu. Nie byli to zatem, mówiąc kolokwialnie, n a s i generałowie w sensie, w jakim byli nimi na przykład ci przedwojenni. Więc co nam do ich stopni wojskowych? Wątpliwym dla mnie jest też pomysł pośmiertnego odbierania szarż Jaruzelskiemu i Kiszczakowi. Ich już kto inny sądzi i kto inny zrywa epolety.

Ale dlaczego w ogóle piszę o tej ustawie? Ano dlatego, że ewidentnie pogłębiła ona kryzys w obozie dobrej zmiany, jeszcze przed rokiem spójnym jak żelazobeton. PiS nie ma najlepszych tygodni, rozdmuchana do niebywałych rozmiarów sprawa premii dla członków rządu spowodowała tąpnięcie w nastrojach społecznych, dlatego wydawać by się mogło, że partia rządząca zrobi wszystko, by pokazać jedność. Nic podobnego. Przywołany przeze mnie powyżej Marek Suski jest żywym dowodem na to, że w PiS nikt nie myśli kategoriami minimalizowania strat. Bo co się dzieje po wecie prezydenta? Zamiast stonować nastroje, prominentni politycy PiS – Antoni Macierewicz, Krystyna Pawłowicz i inni, nakręcani przez niektóre prawicowe media – wieszają psy na Głowie Państwa, a Marek Suski posuwa się do sugestii, że nie wiadomo, czy partia poprze Andrzeja Dudę w kolejnych wyborach prezydenckich. Co najgorsze, nie docierają do nich logiczne argumenty prezydenta, potwierdzone przez takie prawnicze autorytety, jak profesor Genowefa Grabowska: że ustawa jest po prostu źle napisana i trzeba ją poprawić. Wtedy dopiero prezydent ją podpisze. Zamiast rozmowy są inwektywy, pohukiwania i groźby. Grożenie palcem i absolutna beztroska, jeśli chodzi o to, co Polacy powiedzą na ten żenujący spektakl.

Tylko opozycja się cieszy i rączki zaciera. Niech się kłócą. Bo gdzie dwóch się kłóci, tam wiadomo…

Tomasz Natkaniec

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

TVS

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna