Lotto extra pensja

Na antenie: Radio eM
em.kielce.pl
online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Gotując, pomyśl o najbliższych

Na antenie: Radio eM
em.kielce.pl

Publicystyka

Gotując, pomyśl o najbliższych

Kielce / 23 grudnia 2019 / Tekst

Grzegorz Zawierucha to kielczanin mieszkający na co dzień w Warszawie. Do tej pory był przedsiębiorcą. Teraz jego nazwisko jest na liście najlepiej gotujących ludzi w Polsce, a to za sprawą wygranej w VIII edycji programu MasterChef. 

Jak sam mówi, gotowanie to jego pasja i sposób na życie. Wygrana w programie otworzyła mu wiele nowych drzwi. W grudniu w sprzedaży ukazała się jego książka „Zawierucha w kuchni”. Rozdzwoniły się telefony, skrzynka mailowa pęka w szwach, ale on pozostał sobą. Skromny, uśmiechnięty i z wielkimi marzeniami, tak w skrócie można opisać ósmego polskiego MasterChefa. Jak wspomina program i kulinarną podróż do Meksyku, w którym dowiedział się, że zawalczy o tytuł?

Koniki polne z grilla

- Miałem szczęście, że mogłem odwiedzić najlepszych szefów kuchni w tym kraju i spróbować dań, których może nawet jeśli pojechałbym w to miejsce prywatnie, nie miałbym okazji skosztować. Zainspirowały mnie kolory tamtejszych potraw i ich różnorodność. To było dla mnie niesamowite doświadczenie, tym bardziej, że kuchnia meksykańska, jako jedyna na świecie, znajduje się na liście UNESCO.

Wśród potraw, które Grzegorz miał okazję skosztować znalazły się między innymi grillowane… koniki polne. - Te owady są specjalnie przygotowane - wysuszone, zgrillowane i przyprawione. To jest bardzo ciekawy smak, coś pomiędzy prażonym orzeszkiem ziemnym, a papryką wędzoną. Według mnie owady, to przyszłość kulinarna. Za kilka lat mogą stać się bardzo popularne. Jeżeli miałbym otworzyć restaurację, a taka na pewno powstanie, to owady też tam będą.

Grzegorz zaznacza jednak, że zanim zrealizuje ten plan, chciałby odbyć jeszcze kilka staży, między innymi u szefów kuchni z Meksyku. - Chcę się edukować, żeby dać ludziom naprawdę ciekawe miejsce, w którym potrawy będą przenosić ich w różne zakątki świata i świadczyć o mojej fantazji kulinarnej.

Zaangażujcie rodzinę

Mimo chęci dalszego rozwoju, zgromadzona przez niego wiedza jest wystarczająca, by radzić innym, szczególnie w okresie świątecznym, kiedy to tradycyjnym elementem rodzinnych spotkań jest dwanaście potraw. 

- Żeby biszkopty nie opadały, farsze się nie przypalały i bigosy smakowały, trzeba pomyśleć o najbliższych, o ludziach, dla których to przygotowujemy. Myślmy też o tym, po co to wszystko jest, bo Święta Bożego Narodzenia to nie spotkanie służące najedzeniu się i otrzymaniu prezentów. Po prostu należy zapomnieć o tym całym zgiełku i przede wszystkim się nie spieszyć. Przygotowanie dań to wielka lekcja cierpliwości, tam nie da się zrobić nic na szybko. Nie warto też zostawiać niczego na ostatnią chwilę, bo wtedy mogą się zdarzyć różne wpadki kulinarne. Polecam także zaangażować w gotowanie całą rodzinę, wtedy - uwierzcie mi na słowo – sukces jest gwarantowany.

Grzegorz Zawierucha zdradza również sekret udanych i smacznych potraw.  - Warunkiem tradycyjnego podejścia do kuchni są bardzo wysokiej jakości składniki. Staram się je kupować od lokalnych dostawców. Mam zaprzyjaźnione stoiska na bazarku, gdzie zaopatruję się w warzywa, ryby i nabiał. Raczej unikam wielkich sklepów, gdzie nie do końca jestem pewien, jakości produktów.

 

Grzegorz Zawierucha postanowił podzielić się z naszymi Czytelnikami dwoma szybkimi przepisami na przystawkę i deser wigilijny jego autorstwa. Oto one. 

Śledzie w „musztardzie” jabłkowej

W naszym domu jednym z najpopularniejszych świątecznych dań jest śledź. Postanowiłem zmodyfikować tradycyjny przepis na to danie i dodać mu trochę innowacyjności. Można powiedzieć, że go opatentowałem. Czas wykonania to około dziesięciu minut, ale polecam przygotować przynajmniej dwa dni przed Wigilią. 

Składniki: sześć płatów śledzi matias lub a la matias, dwa jabłka kwaśne, 50 gramów gorczycy, 150 ml wody, 80 gramów cukru, 20 gramów czerwonego pieprzu, jedna gwiazdka anyżu, cztery sztuki goździków, szczypta soli, dwie małe cebule, trzy łyżki octu białego winnego, sok z połowy cytryny.

Przygotowanie: śledzie płuczemy w zimnej wodzie, a następnie moczymy w wodzie z zielem angielskim i liściem laurowym. Wodę wylewamy po trzech godzinach i jeszcze raz zalewamy świeżą na kolejne trzy godziny. Następnie kroimy śledzie na pół i odstawiamy. Na patelnię wrzucamy gorczycę, cukier, czerwony pieprz, anyż, goździki, zalewamy wodą i gotujemy. Redukujemy bardzo delikatnie. Przykrywamy folią i zostawiamy do ostygnięcia. Kiedy zalewa wystygnie, mieszamy ją z jabłkiem pokrojonym w drobną kosteczkę oraz drobno posiekaną cebulą. Do  powstałej „musztardy” wkładamy śledzie, dodajemy cytrynę oraz ocet i odstawiamy do lodówki na 24 godziny do zamarynowania. Im dłużej śledzie się marynują, tym smak będzie bardziej wytrawny.

Kutia

Kolejnym tradycyjnym daniem na naszym Wigilijnym stole jest kutia. To bardzo prosty  przepis mojej prababci, bazujący na ziarnach pszenicy. Obiecuję, że jej przygotowanie nie zajmie więcej niż piętnaście minut, a deser będzie wykwintny. 

Składniki: 25 dkg pszenicy, 25 dkg maku, jedna szklanka mleka, 10 dkg miodu, 15 dkg migdałów, szklanka wrzątku, opcjonalnie bakalie, takie jak lubimy najbardziej: morela, figi, orzech włoski, orzech nerkowca, śliwka.

Przygotowanie: pszenicę namocz w zimnej wodzie przez około dwadzieścia godzin. Następnie ugotuj trzy razy zmieniając wodę (po około jednej godzinie w jednej wodzie) do miękkości. Odcedź i zostaw do ostygnięcia. Mak dobrze wypłucz w zimnej wodzie, przełóż do garnka, zalej mlekiem i gotuj do miękkości około 30 minut. Po ostygnięciu mak zmiel trzykrotnie. Migdały zalej wrzątkiem i odstaw do ostygnięcia. Kiedy ostygną, obierz ze skórki i posiekaj. Miód lekko podgrzej w garnku i rozetrzyj z makiem, dodaj posiekane migdały (oraz bakalie). Na samym końcu dodaj wystudzoną pszenicę. Wstawić do lodówki na cztery godziny i gotowe.

 

 

ZOSTAW KOMENTARZ