Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

PUBLICYSTYKA

Effector kończy sezon

czwartek, 02 kwietnia 2015 13:16 / Autor: Maciej
Maciej

Powoli możemy podsumować sezon 2014/2015 PlusLigi. Siatkarzom Effectora Kielce pozostały zaledwie dwa mecze, i to w walce o co najwyżej 11 miejsce. Czy pomimo lokaty w dolnych rejonach tabeli możemy mówić o udanym sportowym roku kieleckiej drużyny?

Polska siatkówka przeżywa piękne chwile. Zaczęło się od złotego medalu reprezentacji Stephana Antigi na mistrzostwach świata rozgrywanych w naszym kraju, zaś w ostatni weekend, po raz pierwszy w historii, w Final Four Ligi Mistrzów zobaczyliśmy bratobójczy pojedynek pomiędzy Skrą Bełchatów i Resovią Rzeszów. Rzeszowianie okazali się lepsi, ale finał przegrali z naszpikowanym gwiazdami Zenitem Kazań. O sile tej dyscypliny w Polsce niech świadczy fakt, że srebro Resovii w najważniejszych rozgrywkach klubowych w Europie przyjęto z lekkim niedosytem.

Siatkarska PlusLiga już teraz przegoniła uznawaną za najlepszą na świecie włoską Serie A. W tym roku na polskich parkietach grało 19 medalistów oraz 29 uczestników ostatniego Mundialu. Żaden z nich nie występował w Effectorze Kielce, a pomimo tego podopieczni Dariusza Daszkiewicza zaprezentowali się całkiem przyzwoicie, choć w mijającym sezonie miewali gorsze chwile.

Kieleccy kibice mogli mieć pewne obawy przed startem PlusLigi, bowiem powiększona do 14 zespołów oznaczała, że Effectorowi doszło dwóch przeciwników. W dodatku klub z Kielc dysponuje najniższym budżetem w całej stawce, jednak zarząd, nie utyskując na warunki finansowe, skompletował jeden z najmłodszych składów. Siatkarze zaliczyli falstart, bo pierwsze zwycięstwo odnieśli dopiero w 7. kolejce, ale później potrafili ogrywać wyżej notowanych rywali. Szczególnie udany był przełom lutego i marca. Effector wygrał pięć meczów z rzędu, co jest najlepszym wynikiem w ośmioletniej historii drużyny.

Komu w takim razie należą się słowa pochwały? Na pewno najjaśniejszą postacią w zespole Daszkiewicza był Mateusz Bieniek. 21–letni gracz wyrasta na jednego z najlepszych środkowych w Polsce, a jego świetna gra nie uszła uwadze Stephana Antigi, który zaprosił go na konsultacje. Mierzący 210 cm zawodnik ma jeszcze przez rok ważny kontrakt, ale już teraz wiadomo, że interesują się nim Resovia Rzeszów oraz Czarni Radom. Co on na to? – Są prowadzone rozmowy, ale na razie nigdzie się nie wybieram – ucina spekulacje Bieniek.

Dobra praca z młodzieżą przekłada się nie tylko na wyniki pierwszego zespołu. O sporym sukcesie mogą mówić trenerzy grup młodzieżowych Effectora. Kadeci byli najlepsi w województwie świętokrzyskim, a juniorzy dotarli do półfinału Mistrzostw Polski. – Żeby rozwijać siatkówkę w Kielcach, musimy zacząć od pracy z młodzieżą. Robimy, co możemy, ale potrzebne są również zdecydowane ruchy ze strony miasta, ponieważ koszty utrzymania grup młodzieżowych są ogromne – tłumaczy trener Dariusz Daszkiewicz.

Niski budżet to niejedyny problem, z którym Effector musi się mierzyć. Na meczach kieleckiego zespołu drastycznie spadła frekwencja. – Tylko w Rzeszowie, Bełchatowie i Gdańsku nie mają z tym problemów. Napięty terminarz gier oznacza dla kibiców większe wydatki, dlatego zaczynają wybierać mecze, które najbardziej ich interesują. Jeżeli w ciągu tygodnia gramy ze Skrą Bełchatów i Indykpolem Olsztyn, to większość będzie chciała obejrzeć Skrę – wyjaśnia Daszkiewicz.

Czy to oznacza, że siatkówka w Kielcach jest zagrożona? W tym roku klubowi kończy się umowa ze sponsorem tytularnym, firmą Effector, od której wiele zależy. Na razie trwają negocjacje, ale o ich wynikach dowiemy się nie wcześniej niż na przełomie kwietnia i maja.

Piotr Natkaniec

 

Nowy numer!
41/2020 41/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO