online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Dusza w zaświatach
online button
online button

Publicystyka

Dusza w zaświatach

04 listopada 2017 / Tekst
Dusza w zaświatach fot. K. Pęczalski

Śmierć – zmagamy się z nią od zarania dziejów. Trwoży nas i zastanawia. A w co wierzyli nasi ojcowie Słowianie? To dobry moment, żeby się temu przyjrzeć.

Poczynając od lewej, zobaczymy scenę ciałopalenia, w której jakiś żywy organizm jest unoszony w powietrze. – Trzeba się dobrze wpatrzeć w ten ryt pod lupą, pod różnymi kątami, żeby zobaczyć, jak rzeczywiście to wyglądało – mówi dr Eligia Gąssowska, która na nowo odczytała jego znaczenie na kamieniu z Kontrewersu, jednej z największych sensacji ostatnich dziesięcioleci. – Do tej sceny zbliża się bardziej czytelna postać środkowa, którą można zinterpretować jako ducha leśnego, który trzyma w ręce rodzaj oznaki władzy: buławę lub rodzaj buzdyganu. To świadczyłoby o wschodnich wpływach, jakie mogły oddziaływać na Wiślan. Figura trzecia została przedstawiona jako dwugłowy kozioł w obszernej szacie futrzanej i – co szczególnie ważne – z ogromną, spiętrzoną masą rogów nad głową.

Doktor Gąssowska uważa, że mamy do czynienia z przedstawieniem drogi duszy w zaświaty. W panteonie bóstw słowiańskich Wołos był bóstwem naczelnym, które rządziło granicą między światem zmarłych a światem żywych. – To do niego zmierzała dusza zmarłego. Pośrednikiem w tej drodze jest duch leśny, jednocześnie przewodnik. Niemal za rękę prowadzi duszę do naczelnego bóstwa – wyjaśnia profesor Krzysztof Bracha z UJK w Kielcach i Instytutu Historii PAN w Warszawie.

W drugiej połowie lat 70. XX w. archeolodzy pod kierunkiem dr Eligii Gąssowskiej odkryli na Górze Dobrzeszowskiej w Górach Świętokrzyskich świątynię, której wiek został oszacowany na podstawie analizy węgla C14 z bardzo charakterystycznych fragmentów ceramiki. – Nie można tej świątyni cofnąć przed rok 875, kiedy kwestionowany skądinąd najazd Świętopełka Morawskiego przeciął niezakłócony do tej pory byt plemienia. Jednak ramy ceramiczne określają ten czas na ostatnie trzydzieści lat IX wieku – tłumaczy dr Gąsowska.

– To sanktuarium górskie podobne do tego, jakie znamy z Łyścia, czyli Świętego Krzyża: otwarte z wydzieloną przestrzenią centralną i zbudowanym wałem, w przypadku góry Dobrzeszowskiej potrójnym, w przypadku Łyścia podwójnym – podkreśla profesor Bracha.

Kiedy w 1988 r. w Kontrewersie znaleziono kamień z tajemniczymi rytami, nikt nie kojarzył go z Górą Dobrzeszowską, widoczną przecież w krajobrazie. – Stało się to dopiero po latach, kiedy po przerzuceniu mnóstwa map z nazwami przysiółków, uroczysk i różnych zakątków tego regionu udało się nam odkryć nazwę Wołosizna w Mościskach. To otworzyło drzwi do właściwej interpretacji świątyni i do przypisania jej określonemu bogu – wspomina dr Eligia Gąssowska.

Kamień w Kontrewersie prowadzi nas prosto na pasmo bagien pomiędzy podnóżem góry Dobrzeszowskiej a miejscowością Mościska. – Na tych bagnach znajdują się cztery miejscowości Budki, których w Świętokrzyskiem jest raptem pięć – mówi Gąssowska. – Nazwa Budki pochodzi od prasłowiańskiego budzić, ocknąć się. Oznaczała miejsce, w którym dusza może odpocząć po ciężkiej przeprawie, jaką była rozłąka z ciałem, i poczekać, aż bóg zdecyduje co dalej. Najlepsi przechodzili przez most. Kłania się tu nazwa Mościska. Sprawiedliwi znajdowali miejsce w jakiejś krainie szczęśliwości, nazwijmy ją umownie Elizjum, po drugiej stronie mostu. Natomiast niegodziwcy mieli błąkać się po swojej dawnej ojczyźnie, ale mrocznej i zimnej.

Dorota Kosierkiewicz

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna