Lotto extra pensja

Na antenie: Radio eM
em.kielce.pl
online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Dobro wraca - wiedzą to dobrze w Stowarzyszeniu "Nadzieja"

Na antenie: Radio eM
em.kielce.pl

Publicystyka

Dobro wraca - wiedzą to dobrze w Stowarzyszeniu "Nadzieja"

Kielce / 26 grudnia 2019 / Tekst

Stowarzyszenie „Nadzieja”, działające od dwunastu lat przy parafii świętego Józefa Robotnika w Kielcach, zrzesza ponad 50 członków. Wśród nich znajdują się osoby głównie z porażeniem mózgowym oraz ich rodziny i przyjaciele. Jest to jedyna tego typu grupa katolicka w Kielcach.

- Na naszych podopiecznych mówimy „dzieci”, choć to już dorośli ludzie - mówi Maria Krzysiek, rzecznik prasowy Stowarzyszenia „Nadzieja”. - Spotykamy się z nimi regularnie, dwa razy w miesiącu, na wspólną Mszę świętą w parafii świętego Józefa Robotnika w Kielcach. Dzieci bardzo chętnie uczestniczą w tych spotkaniach, pięknie się modlą, czytają i śpiewają. Wśród naszych chłopców są również ministranci. Podopieczni czują się na tych spotkaniach bardzo dobrze, spokojnie i bezpiecznie, ponieważ wolno im tam krzyknąć, wstać, klasnąć. Kiedyś mama jednego z podopiecznych powiedziała, że jej syn na inne Msze święte nie chce chodzić, bo ludzie się na niego zwyczajnie gapią. Natomiast do nas chętnie przyjeżdża na wózku inwalidzkim - dodaje.

Mogła nawet zdjąć buty

Małgorzata Znojek, skarbik Stowarzyszenia „Nadzieja”, na własnej skórze przekonała się, jak to jest, kiedy ludzie się gapią, bądź komentują zachowanie chorego dziecka. Sama jest mamą niepełnosprawnej Ani.

- Moja córka kiedyś całą Mszę potrafiła przechodzić, zdarzało się też, że siadała ludziom na kolanach - opowiada pani Małgorzata. - Ania ma teraz 31 lat, więc trochę poważniej się zachowuje, ale to nie zmienia faktu, że ona zawsze na tych spotkaniach mogła być sobą. Jeśli miała ochotę usiąść obok księdza to robiła to, kiedy miała ochotę zdjąć buty, to również nic nie stało na przeszkodzie i co najważniejsze, nikogo to nie dziwiło. Po mojej Ani długo nie było widać niepełnosprawności i zdarzało się, że ludzie mówili, iż moje dziecko jest niegrzeczne oraz źle wychowane. Nie mam im tego za złe. Robili to z nieświadomości - tłumaczy.

W centrum działalności Stowarzyszenia „Nadzieja” oprócz Eucharystii znajdują się również wycieczki, pielgrzymki, ogniska oraz wydarzenia rekreacyjne. Największym dorocznym przedsięwzięciem jest spotkanie opłatkowe połączone z mikołajkami odbywające się na początku grudnia.

- Na tym spotkaniu zawsze jest około 120 osób, bardzo chętnie gości na nim również biskup Jan Piotrowski - informuje Grzegorz Warowiec, prezes Stowarzyszenia „Nadzieja”. - Uroczystość co roku rozpoczynamy Mszą świętą, później przechodzimy na salę, gdzie dzielimy się opłatkiem i śpiewamy kolędy. Tam też odbywa się spotkanie z Mikołajem, od którego wszyscy podopieczni otrzymują paczki, a w nich artykuły żywnościowe oraz rzeczy niezbędne do codziennego funkcjonowania. W tym roku w paczkach znalazły się również pierniki pieczone i dekorowane przez nas - dodaje.

Dobro wraca

Członkiem Stowarzyszenia „Nadzieja” może być osoba pełnoletnia, świadoma i należąca do diecezji kieleckiej. Podopiecznym nie zostanie więc dziecko, a jedynie jego rodzic, bądź opiekun prawny. Z kolei w Eucharystii może uczestniczyć każdy. Kościół jest otwarty dla wszystkich, którzy mają ochotę spędzić swój czas w ten sposób.

- Zależy nam na integracji społeczeństwa. Nasze dzieci mogą dzięki temu zobaczyć, jak się należy zachowywać, a osoby zdrowe - nauczyć się tolerancji - zauważa pani Małgorzata.

- Sądzę, że ludzie są warci tyle, ile dadzą z siebie drugiemu człowiekowi. Dobro okazane bliźniemu, zwłaszcza temu słabszemu, który sam sobie nie może poradzić, zawsze wraca i przejawia się chociażby w uśmiechu, dobrym słowie, geście, czy ciepłym spojrzeniu - mówi pani Maria.

Zarząd Stowarzyszenia „Nadzieja” pracuje charytatywnie. Organizacja utrzymuje się ze składek członkowskich, darowizn oraz z jednego procenta podatku. To dzięki nim możliwa jest realizacja celów i zamierzeń grupy.

ZOSTAW KOMENTARZ