online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Ale…
online button
online button

Publicystyka

Ale…

17 lipca 2017 / Tekst
Ale… fot. archiwum

Właśnie przeczytałem, że posłowie Platformy Obywatelskiej zamierzają w wakacje urzędować pod chmurką w ramach akcji „Lato z twoim posłem”, żeby być bliżej wyborców. Marzena Okła-Drewnowicz wyznała nawet, że zależy jej, by przyszli do niej seniorzy, to im powie, co dostaną od PO, gdy ta przejmie władzę. Pomysł fajny, choć wyznanie pani poseł szalenie mnie zdumiało, bo wynikałoby z niego, że jej partia posiada jakiś program, co byłoby prawdziwą sensacją.

Mówiąc nawiasem, miałem ochotę wybrać się na to całe lato z posłem, by zapytać panią Marzenę, czy już wie, kto był ukochaną Kmicica – Oleńka Billewiczówna czy Basieńka Jeziorkowska? Oraz kto jest autorem naszego hymnu – Józef Wybicki czy generał Jan Henryk Dąbrowski? Kiedyś w Polsacie nie wiedziała, stąd moja ciekawość. Ostatecznie jednak zostałem w domu, bo się przestraszyłem, że spotkam posła Artura Gieradę, a on działa na niektóre moje zmysły raczej niedobrze. Teraz żałuję, bo przy okazji chciałem posłom Platformy coś zaproponować. Ale w sumie od czego są te łamy, więc niniejszym proponuję: mogę zostać waszym doradcą do spraw public relations i sprawić, byście odzyskali wiarygodność wyborców. Poważnie.

Co prawda nie znam się na tym kompletnie, ale to nic nie szkodzi, bo ten, kto teraz zajmuje się ich piarem, nie zna się jeszcze bardziej niż ja, a na pewno bierze za swe usługi ciężką forsę. Ja to zrobię lepiej od niego i w dodatku za darmo. Zwłaszcza, że ta robota to bułka z masłem.

Otóż jest jeden prosty sposób, by Platforma poszybowała w sondażach. Wystarczy, że zacznie… chwalić PiS. Naprawdę. Bo przecież nie jest tak, że wszystko, czego PiS się tknie, zamienia się wiadomo w co. Niektóre rzeczy się udają, nawet całkiem sporo. Gdy się je dostrzeże, zyskuje się wiarygodność. A to się przekłada na sympatię wyborców i rosnące słupki w sondażach.

Oczywiście jest w tym haczyk – to jedno małe słówko: „ale”. Nieoceniony Tyrion Lannister z „Gry o tron” mawiał, że wszystko co przed „ale” jest nieważne i miał świętą rację. Jak działa „ale”? Wyjaśnię na przykładzie. Oto PO zwołuje codzienną konferencję prasową i zamiast walić w PiS jak w bęben, poseł Jan Grabiec mówi: „Gratulujemy PiS rosnących wpływów do budżetu. To naprawdę cudowna wiadomość dla Polski. Dziękujemy, że PiS tak dobrze dba o gospodarkę. A l e gdybyśmy to my rządzili…” – i tu Jan Grabiec zarzuca dziennikarzy konkretnymi pomysłami.

Jest tylko jedno „ale”.

Te pomysły trzeba mieć.

Tomasz Natkaniec

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna