Lotto extra pensja

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl
online button
Jesteś tutaj:Radio eM»MIASTO»Wenta atakuje radnych i nazywa podwyżki "rozwojem miasta"

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl

WIADOMOŚCI KIELCE

Wenta atakuje radnych i nazywa podwyżki "rozwojem miasta"

Kielce / 29 listopada 2019 / Tekst

Na wczorajszej sesji Rady Miasta radni nie zgodzili się na żadną z pięciu propozycji podwyżek zaproponowanych przez prezydenta Kielc, Bogdana Wentę. Dziś włodarz miasta skrytykował działania rajców.

Przypomnijmy, że Rada Miasta nie zgodziła się na wprowadzenie podwyżki podatku od nieruchomości oraz podwyższenia opłat za bilety autobusowe i parkingowe w centrum miasta, za pobyt dzieci w żłobku oraz za odbiór śmieci.

Przeciwko każdemu z projektowi uchwał głosował klub Prawa i Sprawiedliwości oraz Bezpartyjni i Niezależni, natomiast Koalicja Obywatelska była za podwyżkami w strefie płatnego parkowania, droższymi biletami autobusowymi oraz nowymi opłatami za odbiór śmieci. Natomiast każdą z uchwał zaakceptowali radni prezydenta (Anna Kibortt, Jarosław Bukowski i Joanna Litwin) oraz radny SLD Marcin Chłodnicki.

Dziś Bogdan Wenta w mocnych słowach odniósł się do decyzji większości radnych. - Na wczorajszej sesji Rady Miasta zdarzyła się rzecz bez precedensu. Rada Miasta zagłosowała przeciwko rozwoju naszego miasta i przeciwko mieszkańcom. Czy na takich przedstawicieli mieszkańcy głosowali, żeby ich reprezentowali? Którzy będą stosowali techniki idące w kierunku braku rozwoju miasta? - pytał prezydent Kielc.

Zaatakował także wiceministra spraw zagranicznych, Piotra Wawrzyka z PiS, który wczoraj pojawił się na sesji. - Wczorajsze wystąpienie pana Wawrzyka to przykład centralizacji władzy? Czy ograniczenia kompetencji samorządu? Czy propozycje, jakie złożył w temacie dotyczącym polityki odpadami? Propozycja polegała na zwolnieniu pracowników z pracy. Takich rad oczekują mieszkańcy miasta od przedstawiciela rządu? -  odniósł się do słów Wawrzyka, który wczoraj zasugerował, że rozwiązaniem problemów w gospodarce śmieciowej będzie zmniejszenie zatrudnienia.

Co ciekawe, prezydent Wenta nie chciał odpowiadać na pytania dziennikarzy, a na wczorajszej sesji pojawił się tylko na godzinę. Wyszedł około 16, a radni skończyli obradować przed 23.

- Liderem jest pan prezydent. Jest pięć istotnych podwyżek, które pan prezydent proponował i przychodzi do rady z prośbą. My nie jesteśmy pracownikami pana prezydenta. I pan prezydent opuszcza sesje po kilkunastu minutach, to on powinien się uderzyć w pierś. Gdy zapadały kluczowe decyzje pan prezydent powinien być na sali, a nie wysyłać swoich zastępców. My też tak mamy robić? - pytał wczoraj przewodniczący, Kamil Suchański.

- Pan prezydent powinien spotkać się z każdym z klubów. Mnie nie przekonaliście do zasadności tych podwyżek. Padały różne pytania, na które nie zawsze były odpowiedzi. Jedno z nich brzmi: na co te zaoszczędzone pieniądze zostaną przeznaczone? Nie ma koncepcji, nie ma wizji. Pan prezydent mógł nas przekonać, ale niestety, nie zrobił tego - mówił Piotr Kisiel z PiS.

ZOSTAW KOMENTARZ