Na antenie: Radio eM
em.kielce.pl
online button
Jesteś tutaj:Radio eM»MIASTO»Inwestycje MPK zagrożone, a strajk wciąż realny

Na antenie: Radio eM
em.kielce.pl

Hulajnoga konkurs 700x200

Hulajnoga konkurs 300x250

WIADOMOŚCI KIELCE

Inwestycje MPK zagrożone, a strajk wciąż realny

Kielce / 16 lipca 2019 / Tekst

- Nie wierzę w to, że problemem jest kilka drobnych zmian, które zaszły w ostatnim czasie - mówi wiceprezydent Kielc, Arkadiusz Kubiec o konflikcie z Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacji. - Jeśli nie będziemy wiedzieć do czego dąży miasto, to widzę zagrożenie dla planowanych inwestycji - odpowiada prezes MPK, Elżbieta Śreniawska.

Przypomnijmy: spółka MPK, w której 30 procent udziałów ma miasto, domaga się m.in. konsultowania zmian w trasach linii autobusowych, udrożnienia buspasów oraz powołania zespołu, który będzie zajmował się polepszaniem funkcjonowania komunikacji miejskiej. Swoich 11 postulatów wystosowały także związki zawodowe MPK, które grożą strajkiem, jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie.

Choć w piątek odbyło się pierwsze spotkanie pomiędzy obiema stronami, to do kompromisu wciąż daleko. - Żadne sprawy merytoryczne nie zostały omówione, ponieważ było to spotkanie organizacyjne. Na najbliższy piątek zapowiedziane są kolejne rozmowy, ale nie wiem nad czym będziemy dyskutować. My swoje postulaty wyartykułowaliśmy. Czekamy, aż zaczną się rozmowy o konkretach - informuje Elżbieta Śreniawska.

Innego zdania jest Arkadiusz Kubiec. - Wydaje mi się, że to była dobra rozmowa. Przedstawiliśmy swój zespół złożony z przedstawiciela ZTM, członka Rady Nadzorczej MPK i osoby wskazanej w umowie na obsługę komunikacyjną. Zaproponowaliśmy częstsze spotkania z przedstawicielem MPK w sprawie zmian w siatce połączeń. Zleciliśmy też kontrole na buspasach, a w najbliższym czasie wskażemy sześć lokalizacji, gdzie mogłyby się pojawić toalety dla kierowców, o co też wnioskuje MPK - tłumaczy wiceprezydent Kielc.

Arkadiusz Kubiec dodaje, że chciałby się spotkać z kierowcami, żeby dowiedzieć się u źródła, gdzie leży problem. -  Nie wierzę w to, że kłopotem jest kilka drobnych zmian, które zaszły w ostatnim czasie. One nie mają wielkiego wpływu na dochody spółki. Podpisując umowę pani prezes musiała wiedzieć, że wykonywanie kontraktu będzie rentowne i opłacalne. Trzeba się zastanowić, czy nie ma innych problemów w spółce, z powodu których kierowcy są niezadowoleni. Będę chciał się z nimi spotkać, bo domyślam się, że problem leży w niskich płacach, a nie w zmianach w siatce połączeń - uważa Kubiec.

Z kolei Elżbieta Śreniawska twierdzi, że zmiany wprowadzane przez Zarząd Transportu Miejskiego to ponad 1 milion straty rocznie dla MPK. - Pan wiceprezydent mija się z prawdą mówiąc, że to około 30 tysięcy miesięcznie. Mnie natomiast ciekawi, jak wprowadzone zmiany przełożyły się na sprzedaż biletów i liczbę pasażerów.  Z naszych obserwacji wynika, że autobusy jak kursowały stadami, tak kursują, a w pojazdach które były pełne, teraz jeździ kilka osób - mówi prezes MPK dodając, że kupno nowych autobusów na gaz oraz budowa stacji CNG są zagrożone. - Nie mogę teraz podpisywać umów znając skutki finansowe, a nie wiedząc, do czego dąży miasto - podkreśla Śreniawska.

Oliwy do ognia dolewa poseł Bogdan Latosiński, który nie wyklucza strajku kierowców. - Na pewno nie zrobimy tego z dnia na dzień. Istnieje na przykład taka forma, jak brak wyjazdu na linie bez strajku. Chcemy jak najlepiej służyć mieszkańcom i dlatego sygnalizujemy te problemy - wyjaśnia poseł PiS i zarazem przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Transportu Publicznego MPK w Kielcach.

Najbliższe spotkanie pomiędzy obiema stronami odbędzie się w piątek.  

ZOSTAW KOMENTARZ