Na antenie: Radio eM
em.kielce.pl
online button
Jesteś tutaj:Radio eM»MIASTO»Hydrozagadki część druga. Czy woda w restauracji Bohomass Lab jest zdatna do picia?

Na antenie: Radio eM
em.kielce.pl

WIADOMOŚCI KIELCE

Hydrozagadki część druga. Czy woda w restauracji Bohomass Lab jest zdatna do picia?

Kielce / 07 października 2019 / Tekst
Hydrozagadki część druga. Czy woda w restauracji Bohomass Lab jest zdatna do picia? Fot. Mateusz Wolski

Skąd pochodzi woda używana w restauracji i klubie Bohomass Lab, które mieszczą się przy ulicy Kapitulnej w Kielcach, i czy jest ona zdatna do picia? Właściciel lokalu, Maksymilian Materna, przekonuje, że ma wodę z wodociągu dzięki uprzejmości sąsiadów. Tymczasem do naszej redakcji zostały przysłane zdjęcia, na których widać, że czerpie ją z... beczkowozu. Sanepid nie może jednak przeprowadzić teraz kontroli. Dlaczego?

O sprawie pisaliśmy kilka dniu temu. Kielecka restauracja Bohomass Lab została zamknięta 30 września z powodu złych wyników badania wody, które przeprowadził Sanepid. Jej właściciel poinformował o tym na Facebooku. Jednak 3 października ogłosił, że lokal zostanie ponownie otwarty, bo woda została podpięta do przyłącza sąsiada. Do naszej redakcji wpłynęła informacja, że jest to Biuro Wystaw Artystycznych, czemu zaprzeczył zarówno właściciel restauracji, jak i dyrektor BWA. W piątek, 4 października, lokal został otwarty ponownie, mimo że do Sanepidu nie wpłynęły aktualne wyniki badania wody. Działała też kuchnia, czemu Maksymilian Materna w rozmowie z nami nie zaprzeczył.

W poniedziałek otrzymaliśmy zdjęcia, na których widać, że wodę do lokalu dostarczają w beczkowozie Wodociągi Kieleckie. Maksymilian Materna nadal utrzymuje, że ma wodę od sąsiadów. Przyznaje, że korzysta z tej z beczkowozu, ale nie używa jej do przygotowywania napojów i żywności, tylko do… płukania instalacji. - Posiadamy w lokalu także wodę w zbiornikach, które są napełniane z beczkowozu z wodą pitną. Jest ona niezbędna do dezynfekcji instalacji, która była ostatnio przeprowadzona oraz będzie okresowo powtarzana - twierdzi Materna.

Zapytany, czy ma aktualne badania sanepidowskie odpowiada: - Zleciliśmy badania wody firmie zewnętrznej i zostaną one wykonane. Mamy stuprocentową gwarancję, że woda jest zdatna do picia, ponieważ została poprowadzona systemem rur, które są używane przy podpinaniu takich instalacji i pochodzi z sieci wodociągowej. Skoro osoba, która użycza nam wody, korzysta i spożywa ją od lat, to nie ma powodu, żeby sądzić, iż w naszym lokalu, który znajduje się kilkadziesiąt metrów dalej, nie jest ona zdatna do picia - tłumaczy.

Ziemowit Nowak, rzecznik prasowy Wodociągów Kieleckich, potwierdza, że w sobotę do lokalu przy ulicy Kapitulnej dostarczana była woda z beczkowozu, ale nie wie, do czego została użyta. - Każdy może sobie zamówić beczkowóz i jest to usługa odpłatna, ale my nie sprawdzamy, do jakiego celu woda jest używana. Nie mamy nawet takiego prawa - wyjaśnia.

Dodaje, że woda z beczkowozu jest zdatna do picia, ale tylko użyta... bezpośrednio z niego. - Nie gwarantujemy jej jakości po przelaniu do innych naczyń - mówi. Odpowiada też na zarzuty, że Wodociągi nie miały prawa odciąć wody w lokalu. - Przepisy nie przewidują podłączania wody na żądanie lokatora, jeśli nie ma na to zgody właściciela. Wodociągi Kieleckie postępują zgodnie z prawem i jesteśmy przekonani, że tak też było w przypadku tej nieruchomości. O tym, czy ktoś złamał prawo w naszym kraju decyduje sąd, a inne wypowiedzi są tylko opinią - stwierdza.

Skontaktowaliśmy się również z Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Kielcach. Przepisy mówią wyraźnie, że po negatywnym wyniku badania wody, właściciel powinien zaprzestać prowadzenia działalności gastronomicznej i po ponownym otwarciu lokalu przedstawić Sanepidowi nowe wyniki.

- Do tej pory nie wpłynęło do nas żadne pismo od osób kontrolowanych. Kilkakrotnie byliśmy tam na kontroli, ostatnio 26 września. Zostały wtedy pobrane próbki wody, a wyniki badań wpłynęły do nas 30 września. Ponieważ nie były dobre, wydaliśmy decyzję nakładającą na stronę pewne obowiązki. Chcieliśmy dostarczyć decyzję następnego dnia, ale zakład był zamknięty, dlatego została wysłana pocztą dzień później. Wiemy, że do tej pory nie została doręczona, więc nie możemy przeprowadzić ponownej kontroli - informuje Grażyna Majewska, państwowy powiatowy inspektor sanitarny w Kielcach.

W tej sytuacji Sanepid ma więc związane ręce. - Musimy czekać, aż przesyłka zostanie dostarczona, bo takie są przepisy - stwierdza Majewska i dodaje, że ponownych badań nie musi przeprowadzać Sanepid. - Może to zrobić każde laboratorium, które ma certyfikat w zakresie badań mikrobiologicznych, ale wyniki powinny być przedstawione w Sanepidzie.

Poniżej zdjęcia od czytelnika:

ZOSTAW KOMENTARZ