Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

MIASTO

Branża fitness zostanie objęta lockdownem. Właściciele klubów załamani

piątek, 16 października 2020 14:26 / Autor: Piotr Wójcik
Piotr Wójcik

Od soboty kluby, siłownie, aquaparki i baseny mają być zamknięte. Dla właścicieli oznacza to zupełny brak przychodów. Tymczasem, dla korzystających z tarczy antykryzysowej, skończył się już okres wakacji kredytowych. Trzeba więc będzie nie tylko opłacić czynsze, pensje i składki na ubezpieczenie, ale i wyższe raty. – Kolejny lockdown nas zabije – mówią przedstawiciele branży fitness. 

Najnowsze obostrzenia sanitarne, wchodzące w życie od najbliższej soboty, obejmują zakazem prowadzenia działalności aquaparki, baseny i siłownie.

– Z naszego punktu widzenia sytuacja ta jest zupełnie niezrozumiała. Dbamy o czystość, przestrzegamy restrykcji dotyczących liczby osób korzystających z naszych usług. Aby zapewnić bezpieczeństwo, przeprowadziłem kilkakrotnie ozonowanie klubu. Nie rozumiem, dlaczego zamyka się akurat naszą branżę. Nie przetrwamy kolejnego lockdownu. Już dziś jesteśmy na granicy wytrzymałości – mówi Sebastian Drozdowski, właściciel kieleckiej siłowni Adrenalina.

Uniemożliwienie prowadzenia działalności oznacza dla branży fitness odcięcie od przychodów. Jednocześnie nie zmniejszają się jednak koszty prowadzenia biznesu. Właściciele muszą więc opłacać składki ZUS, zaliczki na podatki, czynsz i pensje pracowników. Ponadto wielu przedsiębiorców w okresie wiosennego lockdownu skorzystało z wakacji kredytowych, dzięki którym mogli zawiesić spłatę całych rat lub kapitału zaciągniętych pożyczek i leasingu, na okres sześciu miesięcy. W październiku zapłacą więc po raz pierwszy po półrocznej przerwie pełne, a nawet wyższe niż przed zawieszeniem spłat raty.

– Bez pomocy państwa nie jesteśmy w stanie tego przeżyć. Oczekujemy rozwiązań i narzędzi, które pozwolą nam przetrwać kryzys, który przecież nie jest ani nasz,ą ani rządu winą. Powinno być tak, że skoro nie możemy zarabiać, to nie powinniśmy też ponosić kosztów. Nikt z nas nie chce dostawać pieniędzy za nic. Chcemy przetrwać, nie chcemy też zwalniać pracowników, bo stanowią oni wartość firmy, a przede wszystkim mają na utrzymaniu rodziny – dodaje Sebastian Drozdowski.

Na sobotę w Warszawie zaplanowana jest manifestacja przedstawicieli branży fitness. – Jesteśmy małą branżą i rząd nas nie zauważa. Chcemy, by nasze problemy zostały dostrzeżone – mówi właściciel siłowni Adrenalina.

Nowy numer!
41/2020 41/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO