Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM
Lotto092020

MIASTO

Włamanie na lekcje online. Jakie konsekwencje niesie za sobą taki wybryk?

środa, 29 kwietnia 2020 11:15 / Autor: Weronika Kępa
Weronika Kępa

Od ponad sześciu tygodni szkoły świecą pustkami, jednak edukacja młodzieży nie powinna stać w miejscu. Wychodząc naprzeciw potrzebom najmłodszych, oczekiwaniom rodziców i społecznej misji nauczycieli, dyrektorzy większości szkół podjęli decyzję o systematycznym nauczaniu zdalnym. To, jak się okazuje, nie zawsze wygląda tak, jak powinno.

Nauczyciel jednej z kieleckich szkół, podczas prowadzonej lekcji online, zauważył, że na platformie zalogowało się więcej osób niż przewiduje lista uczniów. Jak to możliwe?

- Wysyłamy do rodziców informację z linkiem do lekcji przez dziennik elektroniczny. Następnie rodzice przekazują link swoim dzieciom i w ten sposób pociechy mogą uczestniczyć w nauczaniu - informuje dyrektor jednej z kieleckich szkół.

- Zarówno dzieci, jak i ich opiekunowie wiedzą, że link jest poufny i nie mogą go nikomu przekazywać. Mimo to nasi uczniowie postanowili udostępnić dane swoim znajomym, którzy z łatwością zalogowali się na platformę. Może nie byłoby nic w tym złego, gdyby nie fakt, że pod adresem nauczycielki padały okropne wulgaryzmy. Bardzo szybko doszliśmy do tego, kto udostępnił link i komu. Zachowanie to uznaliśmy za  cyberprzemoc. Uczeń został ukarany karą statutową, a sprawa została zgłoszona na policję - tłumaczy nasz rozmówca.

Jak informuje Karol Macek, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, jednostka nie prowadzi statystyk dotyczących cyberprzemocy na terenie powiatu, a o włamaniach na lekcje online niewiele się słyszy. Jak się jednak okazuje, takie zdarzenia mają miejsce, ale z uwagi na ich wymiar nie są nigdzie zgłaszane.

- Na nasze lekcje, szczególnie na początku pandemii, często się włamywali - mówi Wiktor, uczeń kieleckiego liceum. - Jednak nigdy nikt nie wyzywał nauczyciela, a jedynie przeszkadzał w prowadzeniu lekcji, na przykład puszczając muzykę. Nauczyciele byli zdenerwowani, ale nie na tyle, żeby zgłaszać sprawę na policję. To tylko niegroźne żarty - dodaje.

Nowy numer!
37/2020 37/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO