Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

MIASTO

Jak Koronę sprzedawali

czwartek, 22 września 2016 15:11 / Autor: Piotr Natkaniec
Piotr Natkaniec

Wygląda na to, że Korona Kielce w końcu trafi w ręce prywatnego właściciela. Jednak przez 8 lat, gdy akcje klubu należały do władz miasta, przez gabinet prezydenta Kielc, Wojciecha Lubawskiego przewinęło się kilka ofert, które na pewno zapadną nam na długo w pamięci. W czyje ręce mógł trafić kielecki klub i dlaczego nie trafił? Przypominamy.

Samorząd przejął klub w 2008 za symboliczną złotówkę od prezesa firmy Kolporter S.A, Krzysztofa Klickiego. Kielecki biznesmen zrezygnował ze sponsorowania klubu po tym jak światło dzienne ujrzała afera korupcyjna. Korona została oskarżona o kupowanie meczów w sezonie 2003/2004 przez ówczesnego trenera Dariusza Wdowczyka, kierownika klubu Pawła Wolickiego oraz 23 piłkarzy, którzy w tamtym czasie tworzyli jej kadrę. Według prokuratury zawodnicy mieli ze swoich premii składać się na łapówki dla sędziów i obserwatorów PZPN. W połowie 2009 roku Dariusz Wdowczyk został skazany na trzy lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć. Kara dotknęła także niektórych zawodników: Przemysława Cichonia, Jakuba Zabłockiego, Kamila Kuzerę czy Arkadiusza Bilskiego.

Władze miasta przejęły klub, ale zobowiązały się do szybkiego znalezienia prywatnego inwestora. Szukaniem mieli zająć się ówcześni prezesi Tadeusz Dudka (2008-2010) oraz Tomasz Chojnowski (2010-2014). Jak wiadomo zadaniu nie sprostali, ale za panowania Chojnowskiego pojawiło się kilka sygnałów od potencjalnych inwestorów. Do zabawnej sytuacji doszło w połowie 2013 roku, kiedy na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Chojnowski przyszedł z tajemniczym gościem odzianym w charakterystyczną dżinsową kurtkę, który chciał zachować anonimowość. Podobno reprezentował inwestorów z Holandii, ale sprawa bardzo szybko ucichła. Wielu sugerowało, że jedynym powodem, dla którego Chojnowski przyprowadził bliżej nieznanego towarzysza była zbliżająca się sesja rady miasta, na której Korona miała otrzymał fundusze na dalsze funkcjonowanie . Kilka miesięcy później za szukanie sponsora wziął się nawet Ernest Konon, były piłkarz Korony. Ponoć klubem interesowali się przedsiębiorcy z Włoch, ale dobre zamiary zawodnika również spełzły na niczym.

Jednak temat włoski przewinął się przez kielecki klub jeszcze dwukrotnie. Po raz pierwszy, gdy prokuratura oskarżyła prezesa Chojnowskiego o przywłaszczenie 180 tysięcy złotych. Były włodarz klubu według prokuratury udał się do Włoch na rozmowy z potencjalnym sponsorem. Drugi przykład to A.S. Roma. Legendarny klub w 2015 roku był podobno mocno zainteresowania przejęciem Korony. Na jednej z nadzwyczajnych sesji Rady Miasta w sprawie pieniędzy dla „żółto-czerwonych” zastępca prezydenta, Andrzej Sygut przeczytał nawet list intencyjny od dyrektora sportowego Romy, Waltera Sabatiniego. W liście spółka wyraziła zamiar podpisania umowy, radni zgodzili się na kolejną transzę pieniędzy, a w ciągu następnych kilku tygodni temat upadł.

Po drodze przewinęli się też przedstawiciele niemiecko-szwajcarskiego konsorcjum menadżerskiego, ale po tym, gdy przyjechali do Kielc na mecz Korony ze Śląskiem przegranym przez kielczan 1:5 nie zostali nawet na pomeczowym bankiecie.

Najwięcej działo się w ostatnim czasie. Najpierw bardzo blisko klubu był Andrzej Grajewski, były właściciel Widzewa Łódź. Jednak pomysł przejęcia przez niego Korony był krytykowany z wielu stron, aż w końcu sam zainteresowany zrezygnował. Jeszcze bliżej, bo ponoć już w samym gabinecie obecnego prezesa Andrzeja Paprockiego, był duet Jakub Meresiński i Marek Citko. Patrząc jak rozwinęła się jego szybka kariera jako właściciela Wisły Kraków, to możemy dziękować, że pomimo podpisanej wstępnej umowy nie przejął kieleckiego klubu. Po drodze przewijały się też opcje tureckie, arabskie czy kieleckie w postaci lokalnych biznesmenów.

Jeżeli senegalska spółka NSFC Academy Football wpłaci do końca tygodnia pierwszą transzę pieniędzy, to Korona przejdzie w równie egzotyczne ręce. Jak to się skończy? Niewiadomo, ale dzięki zachowaniu 25% akcji klubu oraz gwarancji pierwokupu pozostałej części przez kolejne 10 lat, miasto w pewnym stopniu zabezpieczyło się, co w tym w przypadku jest niezwykle ważne. 

Nowy numer!
27/2020 27/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ