Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl

online button
Jesteś tutaj:Radio eM»KOŚCIÓŁ»Tęsknota za piękną i pełną miłością

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl


DIECEZJA KIELECKA WIADOMOŚCI

Tęsknota za piękną i pełną miłością

02 lutego 2018 / Tekst

Rozmowa z księdzem biskupem Marianem Florczykiem, biskupem pomocniczym diecezji kieleckiej.

– W lutym przypada wspomnienie świętego Walentego, patrona zakochanych. Miłości poświęcono wiele wierszy, powieści, dzieł sztuki, piosenek, filmów. Jednak wciąż jest to bogaty, ciekawy i niewyczerpany temat.

– Przyzwyczailiśmy się do tego słowa, często go używamy, ale poszukajmy w nim głębszych wartości. Ludzkość od początku żyła ideałami, pragnieniami czegoś szlachetnego. Taką tęsknotę wyrażała miłość. Pragnąc jej, człowiek zdawał sobie sprawę, że musi mieć coś z Boga, bo miłość przerasta ludzką wyobraźnię i możliwości. Starożytni, tworząc wyobrażenia bogów, przypisywali im cechy oraz tęsknoty ludzkie. W mitologii greckiej jest bóstwo miłości. Symbolizuje ją choćby Afrodyta, która wynurza się u wybrzeży Cypru. W mitologii rzymskiej jej odpowiednikiem jest Wenus. Tu odsłania się tęsknota człowieka za czymś szlachetnym i pięknym, za miłością. W starożytności miłość kojarzona była przede wszystkim z pożądaniem cielesnym, przekształconym w ubóstwienie ciała. Taką miłość pomiędzy mężczyzną a kobietą starożytna Grecja określała mianem „eros”.

– Rozumienie miłości zmieniło chrześcijaństwo.

– W Piśmie Świętym nie eros określa miłość, ale słowo agapa, które odsłania inną rzeczywistość. Encyklikę „Deus Caritas es” (Bóg jest Miłością) papież Benedykt XVI wydał 25 grudnia 2005 roku, czyli w dzień Bożego Narodzenia. Przypomniał, że to właśnie Bóg jest źródłem miłości. W tym dniu świętujemy i czcimy narodzenie Boga jako Miłości. Boga, który przychodzi na świat, aby objawić miłość i zaspokoić głód miłości duchowej, w której człowiek znajdzie swoje szczęście. Jezus z miłości oddaje życie za każdego z nas. Mówi: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13). To rewolucyjne podejście. Święty Jan Apostoł, który był przyjacielem Jezusa, pisze, że Bóg jest miłością i nam się tak objawił (zob. 1 J 4,8–9). Chrześcijaństwo dyscyplinuje i oczyszcza eros z chwilowej przyjemności, ukierunkowuje na wyższą, piękniejszą rzeczywistość. Na rzeczywistość, która nie degraduje człowieka i nie sprowadza go do towaru, który można kupić, ale jest wyrazem godności człowieka.

– Przypomnijmy, jaką Miłością objawił nam się Bóg?

– W „Pieśni nad pieśniami” w Starym Testamencie mamy fragment o miłości oblubieńczej, którą trzeba na sercu wypalić: „Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu” (Pnp 8,6). Nowy Testament odsłania nam inną rzeczywistość i jakość miłości oblubieńczej do Boga oraz do drugiego człowieka. Bóg, który jest miłością, jest jej dawcą. Kto uczestniczy w życiu Boga, kto bierze przykład z Jezusa, czerpie siły do miłości drugiego człowieka. Święty Jan, który znał Jezusa, stał pod krzyżem, był świadkiem tego, jak oddaje On życie z miłości do drugiego człowieka. Jemu została powierzona Matka Najświętsza i on został powierzony Maryi. Później napisze w swoim liście: „Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga” (1 J 4,7). Kiedy trwamy w relacji z Bogiem, umiemy kochać bliźniego takim, jakim on jest, z jego zaletami, cnotami, ale także wadami i grzechami. Zauważmy więc: eros akcentował tylko ciało, pożądliwość cielesną, zaś chrześcijaństwo poszerza horyzonty miłości, bo dla niego miłość jest duchowa, a człowiek – istotą duchowo-cielesną. Chcąc się realizować, powinien nie tylko dbać o ciało, ale też o ducha, który je kształtuje. Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na list do Koryntian Klemensa I, trzeciego papieża po świętym Piotrze w latach 91–101. Był uczniem świętych Piotra i Pawła. Jak mówi tradycja, Piotr go ochrzcił i wyświęcił na kapłana. We wspomnianym liście zachwyca się miłością i zastanawia: kto zdoła wysłowić jej piękno? Kto zdoła opowiedzieć, jak bardzo Bóg umiłował człowieka: „Niepojęta to wzniosłość, do której prowadzi nas miłość. Miłość łączy nas ściśle z Bogiem. Bez miłości nic nie jest Bogu przyjemne”? Pisze więc o miłości, która jest wartością. Widzimy podobieństwo do „Hymnu o miłości” świętego Pawła także z Listu do Koryntian. Apostoł przypomina w nim, że ważne są wiara i nadzieja, ale najważniejsza jest miłość, bo wszystko przemija, a ona jest wieczna (Kor 13,1-13).

– Czym więc jest wieczna miłość?

– W wieczności wiara i nadzieja ustaną, bo zobaczymy Boga twarzą w twarz, a zostanie tylko miłość. Eros w świecie greckim opiewał miłość cielesną. Umierał człowiek, a wraz z nim cielesność. Była to miłość czasowa. Miłość, którą pokazuje Bóg, sprawia, że ukochanie drugiej osoby ma stać się wieczne. Odczucie wiecznej miłości mamy już u rzymskiego poety Wergiliusza. Żył on w I wieku przed Chrystusem. Mówił, że miłość wszystko zwycięża i człowiek jej ulega. Jeśli kogoś autentycznie kochamy, to nawet po odejściu tej osoby miłość do niej nie gaśnie. Grób zabiera ciało, ale miłość pozostaje, nie umiera, trwa. Chrześcijaństwo proponuje więc najpierw wejście w relację z Bogiem – źródłem oraz dawcą miłości – i czerpanie z niej miłości do drugiego człowieka.

– Miłość potrzebuje wzajemności.

– Tak, bo każdy chce kochać i być kochanym. U dziecka najlepiej widać, jak bardzo chce być kochane. Miłość jest w pełni realizowana, jeśli człowiek staje się darem dla drugiego. Do takiej miłości wzywał święty Jan Paweł II: aby być bezinteresownym darem dla drugiego. W praktyce może się to realizować w różny sposób. Przykładem są wszyscy, którzy oddali życie za Ojczyznę, abyśmy dziś mogli żyć w wolnym kraju, w naszym domu. Ktoś staje się darem dla żony lub męża, dla chorego człowieka, bo ciągle mu służy. Miłość jest więc wartością społeczną. Im więcej ludzi jest zaangażowanych w miłość, tym mamy lepsze społeczeństwo. Święty Augustyn powiedział: „Kochaj i czyń, co chcesz”, czyli najpierw kochaj, a owocem twojej miłości będą czyny. Myśmy to dziś wszystko odwrócili, najpierw czynimy, co chcemy, a potem zastanawiamy się, czy jest miejsce na miłość? Ludzie wprowadzili w swoje relacje miłość czasową. Spotykam więc rozżalone osoby zawiedzione miłością. Na przykład młodą żonę, której mąż powiedział, że kiedyś ją kochał, a teraz już nie, i odchodzi do innej kobiety. Powtarzam: miłość jest piękna, jeśli stajemy się darem jeden dla drugiego.

– Mówi się o wychowaniu do wolności, patriotyzmu. Czy możemy mówić o wychowaniu do miłości?

– Żeby wychować człowieka „do” miłości, trzeba najpierw wychować go „w” miłości. Dziecko bardzo cierpi, jeśli nie jest wychowywane w miłości. Rodzice muszą być przykładem wzajemnej miłości: do siebie, do najbliższych, innych ludzi i do Ojczyny. Nie można wychowywać w miłości, jeśli matka prowadzi syna lub córkę za rękę i jednocześnie domaga się zabijania dzieci nienarodzonych. Jaki wzór ma takie dziecko? Jaki wzór dają rodzice swoim dzieciom, kiedy się rozwodzą? Człowiek kreuje więc kulturę i stwarza środowisko miłości lub jej braku.

– Jaką miłość odkrywamy na kartach Biblii?

– Bóg stworzył człowieka z miłości, On nas wszystkich kocha. Wlał miłość w serce i naturę ludzką. Bóg, który nas stworzył do miłości, objawił się w Jezusie. W tym aspekcie należy czytać Ewangelię oraz Dzieje i Listy Apostolskie. Jezus, który ukochał każdego człowieka, czeka na naszą wzajemność. Człowiek staje się więc na tyle człowiekiem, na ile potrafi kochać. Tym, co nas odróżnia od innych bytów, jest nasza umiejętność kochania, ale nie eros, tylko agape. Człowiek potrafi miłować, używając rozumu, woli i całego ducha. Do takiej rzeczywistości, przekraczającej cielesność, wzywa nas Ewangelia. Kochaj Boga całą swą istotą oraz bliźniego jak siebie samego.

– Dziękuję za rozmowę.

Katarzyna Bernat

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

TVS

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna