Na antenie: Salon dziennikarski
Jacek Karnowski
online button
Jesteś tutaj:Radio eM»KOŚCIÓŁ»Rozmowa o grzechach cz. II

Na antenie: Salon dziennikarski
Jacek Karnowski
online button
online button

DIECEZJA KIELECKA WIADOMOŚCI

Rozmowa o grzechach cz. II

17 marca 2017 / Tekst

Rozmowa z księdzem doktorem Adamem Wilczyńskim, ojcem duchownym w Wyższym Seminarium Duchownym w Kielcach.

– Powracamy do naszej rozmowy o grzechach głównych. Mówiliśmy, czym są pycha, chciwość, zazdrość. Wiele emocji wzbudza kolejny grzech – nieczystość.

– Seksualność zawsze budziła emocje. Istnieje spór, co jest grzechem w tej sferze, a co nie. To materia bardzo delikatna i intymna, chroniona naturalną wstydliwością. Forma czystości zależy od tego, jaką jest się osobą: stanu wolnego, duchowną, konsekrowaną, w związku małżeńskim. Do szeroko rozumianej czystości wszyscy jesteśmy wezwani, ale w każdym z tych przypadków będzie ona rozumiana inaczej.

– Czyli jak?

– W przypadku panny i kawalera na pewno ewidentnym wykroczeniem wobec czystości będzie wspólne zamieszkiwanie przed ślubem. Pod tym względem nauka Kościoła się nie zmieniła. Osoby wolne, które prowadzą wspólne życie, przypisują sobie prerogatywy należne małżeństwu. Prawo Boże i nauka Kościoła mówią o tym jednoznacznie. Jeśli chodzi o osoby duchowne, ta sfera będzie dotyczyła także relacji, które powinny być tworzone roztropnie i nie mogą odzwierciedlać małżeństwa. Natomiast czystość w małżeństwie polega przede wszystkim na tym, aby współżycie seksualne odbywało się według Bożych planów i przykazań, czyli otwartości na życie i przyjęcia daru płodności.

– Trudno jednak zachować czystość w świecie pełnym erotycznych reklam, filmów i innych bodźców.

– Zgadza się. Dochodzi jeszcze Internet, oferujący człowiekowi namiastkę zaspokojenia seksualnego. Jesteśmy jednak wezwani do zachowania czystości, nawet w takiej kulturze, która promuje seksualność.

– A jeśli chodzi o myśli erotyczne. Czy one też są grzechem?

– Myśli nie są grzechem. Nie ma szans, aby się ich całkowicie pozbyć. Natomiast grzech pojawia się wtedy, kiedy jest przyzwolenie, żeby te myśli prowadziły do czynów. Ojcowie Kościoła wskazują, że z grzesznymi myślami najlepiej walczyć Słowem Bożym, przypominając sobie cytaty z Pisma Świętego, które będą dawały siłę do pokonywania tych pokus.

– Dziś w Kościele jest wiele inicjatyw zachęcających do czystości, na przykład Ruch Czystych Serc.

– Czystość ma ogromną wartość. Czyste spojrzenie dostrzega drugiego człowieka jako osobę, a nie jako przedmiot. Czystość jest cnotą, która wychowuje człowieka do dojrzałej miłości. Nieuporządkowana sfera seksualna wpływa na relacje z ludźmi. Zdrada małżeńska może prowadzić do rozwodu, który tak naprawdę jest dramatem kobiety, mężczyzny i ich dzieci.

– Grzechem związanym z ciałem jest także nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu.

– Tak naprawdę ta wada powinna być zwalczana jako pierwsza. Święty Grzegorz Wielki mówi, że jeśli ktoś nie pokona najbliższego przeciwnika ciała, to nie ma szans, aby pokonał przeciwników duszy. I właśnie wada nieumiarkowania jest tą najbliższą, bo dotyczy podstawowej potrzeby zaspokojenia głodu i pragnienia.

– Niektórzy potrzebują więcej pokarmu. Kiedy możemy więc mówić o grzechu?

– Myślę, że wtedy, gdy człowiek czuje przesyt. Słowo Boże przestrzega, abyśmy nie byli niewolnikami swego brzucha, ale potrafili opanować ciało, a dzięki temu dążyli do głębszej relacji z Bogiem. Starożytni zauważyli, że gdy człowiek ma pełny brzuch, niechętnie myśli o wzniosłych sprawach. Nieumiarkowanie prowadzi też do nałogów, na przykład alkoholizmu.

– Przeciwieństwem jest post. Czemu on służy?

– Koncentrowanie się na doczesnych potrzebach powoduje, że człowiek zapomina o tym, co najistotniejsze, czyli o relacji z Bogiem. Ludzie dziś często podejmują post o chlebie i wodzie; myślę, że jest to radykalna odpowiedź na wszechobecny konsumpcjonizm. Człowiek ma nadmiar wszystkiego. Spójrzmy, ile pożywienia marnuje się w naszych domach. To świadczy o tym, że nie szanujemy Bożych darów. Post to między innymi dobrowolne wyrzeczenie się czegoś, do czego mam prawo, ale ze względu na wzniosłe cele odmawiam sobie tej rzeczy. Post jest także okazaniem miłosierdzia tym, którzy te granice przekroczyli. Post od alkoholu może być przejawem solidarności z tymi, którzy już nie mogą walczyć z uzależnieniem.

– Kolejnym grzechem jest gniew.

– Gniew to zawziętość. Pozwalam, aby opanowały mnie negatywne emocje i oddziaływały na moją wolę. Zaczynam wtedy stosować metody, które w moim mniemaniu mają wyrównać doznaną krzywdę lub urazę. Dodam jeszcze, że krzywda jest czymś obiektywnym, a uraza subiektywnym. Pierwsza to doznane zło, które nawet prawo określa jednoznacznie. Druga to reakcja, która zachodzi wtedy, kiedy ktoś dotyka naszych słabości czy kompleksów. Bardzo często robi to zupełnie nieświadomie, ale my mamy do niego żal i pretensje. Nie unikniemy krzywd i uraz. Odpowiedzią chrześcijanina jest więc przebaczenie, a nie nakręcanie spirali zła.

– Jezus też wyraził swój gniew, wyrzucając kupców ze świątyni.

Ojcowie Kościoła mówią tutaj o słusznym gniewie albo o gorliwości. Pan Jezus zareagował, bo widział, że dzieje się krzywda Panu Bogu. Żydzi uczynili targowisko ze świątyni, która miała być miejscem spotkania z Bogiem. Jezus przez swój czyn chciał pokazać zło, jakie czynią faryzeusze. Pan Jezus nikogo przy tym nie skrzywdził – tak jest też przedstawiona ta scena w Piśmie Świętym – ale usunął to, co obrażało Pana Boga. My także czasami musimy wyrazić swój sprzeciw wobec zła, jednak trzeba zachować miarę. Naszą odpowiedzią często bywa przemoc, ale Pan Bóg na pewno tego nie chce. Przeciwieństwem gniewu jest łagodność. To dar Boży i trzeba się o nią modlić.

– Ostatnim grzechem jest lenistwo.

– Chodzi tu o lenistwo duchowe, czyli zniechęcenie wobec praktyk religijnych i spraw Bożych. Modlitwa jest pewnym wysiłkiem, czasami trudnym. Po jakimś czasie może przyjść nawet zniechęcenie: po co ja to robię? Czy ma ona jakiś sens? Modlimy się i nie widzimy konkretnych efektów naszej modlitwy, bo są one rozciągnięte w czasie. Nie powinniśmy więc zniechęcać się.

– A jeśli chodzi o lenistwo związane z pracą?

– Tutaj zalecałbym roztropność. W kulturze przenikniętej pracoholizmem, kiedy pracodawcy stawiają pracownikom wymagania ponad miarę, a nawet niezgodne z naturą ludzką, człowiek nie ma czasu dla rodziny i najbliższych. Oczywiście należy uczciwie i rzetelnie wypełniać swoje obowiązki, ale praca nie może być ucieczką od relacji z rodziną.

– Ważne jest więc prawo do odpoczynku.

– Oczywiście. Często nie umiemy odpoczywać. Od najmłodszych lat wpajano nam przekonanie, że musimy ciągle pracować: „Jesteś wartościowy tylko wtedy, kiedy pracujesz”. Dlatego kiedy przychodzi czas odpoczynku, mamy poczucie marnowania czasu i musimy znów pracować. Męczymy się, kiedy pracujemy i kiedy odpoczywamy, bo uważamy, że ciągle musimy coś robić.

– Tymczasem Pan Jezus odchodził od ludzi, aby pobyć w samotności, pomodlić się, zadbać o swą relację z Ojcem.

– Dlatego niedziela powinna być poświęcona na odpoczynek i spotkanie z Bogiem i najbliższymi. Potrzebujemy powrotu do codziennej modlitwy i lektury Słowa Bożego, aby pięknie przeżywać swoje człowieczeństwo i cieszyć się relacjami z Bogiem i bliźnimi.

– Dziękuję za rozmowę.

Katarzyna Bernat

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay