online button
Jesteś tutaj:Radio eM»KOŚCIÓŁ»Dzielmy się Chrystusem
online button
online button

DIECEZJA KIELECKA WIADOMOŚCI

Dzielmy się Chrystusem

11 sierpnia 2017 / Tekst

Rozmowa z księdzem arcybiskupem Tadeuszem Wojdą, metropolitą białostockim.

– Ksiądz Arcybiskup pochodzi z Kielecczyzny. Z czym Ekscelencji kojarzy się ten region?

– To moja ziemia rodzinna. Kojarzy się przede wszystkim ze Świętym Krzyżem. Klasztor i sanktuarium nie należą do diecezji kieleckiej, ale wiążą się z historią tej ziemi. To centrum duchowe i pielgrzymkowe, miejsce przechowywania relikwii Drzewa Krzyża Świętego. Z drugiej strony ludzie są tu bardzo dobrzy, zaangażowani w dbanie o ziemię, którą kochają. Rolnik wszystko zawierza Panu Bogu i swoje życie opiera na wierze. Ziemia świętokrzyska słynie z wiary i wierności Panu Bogu.

– Przez wiele lat pracował Ksiądz Arcybiskup w Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów. Jak dziś wygląda ewangelizacja krajów misyjnych i reewangelizacja Europy?

– Wspomniana kongregacja zajmuje się głównie ewangelizacją terenów misyjnych, czyli tych, na których chrześcijaństwo pojawiło się około stu lat temu. Chodzi zwłaszcza o centralną część Afryki, częściowo Azję, Amerykę Południową, Oceanię, Antyle u wybrzeży Ameryki Łacińskiej. Na świecie istnieje około trzech tysięcy diecezji, z czego tysiąc sto jest zaszeregowanych jako tereny misyjne. Pierwsze kroki ewangelizacji to głoszenie Ewangelii, zakładanie diecezji, mianowanie biskupów, budowanie seminariów, czyli tworzenie całej struktury kościelnej. Na terenach misyjnych początkowo mianowano biskupów głównie z Europy. Kiedy jednak powstały struktury Kościoła i przygotowani zostali kandydaci do objęcia funkcji biskupa, to nominacje przypadały w udziale właśnie im, bowiem najlepiej znali lokalne uwarunkowania i kulturę. Jeśli chodzi o kontynenty z długą tradycją chrześcijańską – Europę, Amerykę Północną i Australię – mówi się o wtórnej ewangelizacji. Jej potrzeba zrodziła się z tego, że Kościół zaczął tracić entuzjazm wiary. Papież Franciszek w dokumencie Evangelii gaudium bardzo ciekawie pisze o istocie ewangelizacji. Nie mówi o pierwszej czy wtórnej „ad gentes”, tylko o ewangelizacji prowadzonej w zależności od sytuacji. Zauważa, że wypływa ona z przeżycia spotkania z Jezusem Chrystusem, z tego, co nosimy w sercu. Jeśli człowiek żyje Chrystusem, Jego nauką, wiarą, miłością, moralnością i tym wszystkim, co On nam okazał, to stara się dzielić tym z innymi. Bez względu na miejsce, w którym głosi Ewangelię, to jest to ta sama Ewangelia, tylko w zmienionym kontekście kulturowym. Papież Franciszek twierdzi, że jeśli nie czujemy potrzeby ewangelizacji, to znaczy, że nie przeżywamy dogłębnie naszej wiary. Ona staje się tylko dodatkiem do naszego życia. Ojciec Święty porównuje Kościół w Europie do staruszki, która już osłabła i nie ma siły, aby pokazać entuzjazm wiary. Ewangelizacja jest więc potrzebą dzielenia się pięknym, głębokim przeżyciem spotkania z Chrystusem.

– Rozpoczął Ksiądz Arcybiskup posługę w archidiecezji białostockiej. Jak Kościół w Polsce jawi się na tle innych Kościołów w świecie?

– Polska jest uważana za kraj bardzo katolicki, a naród polski za bardzo wierzący. Oczywiście, każdy przeżywa wiarę na swój sposób. Polacy są maryjni. Tę pobożność mamy wpisaną w naszą tożsamość. Pierwszą pieśnią rycerstwa polskiego była „Bogurodzica”, później nastąpiły śluby króla Jana Kazimierza i obranie przez niego Matki Chrystusa na Królową Polski. Do Matki Bożej odnosił się program duszpasterski prymasa Stefana Wyszyńskiego. Jej zaufał święty Jan Paweł II, co wyraził w zawołaniu „Totus tuus”. Naród polski został zawierzony Matce Chrystusa. Czujemy się więc związani z Jezusem i Maryją. Myślę, że to także błogosławieństwo Pana Boga dla nas, którego owocem jest liczba powołań kapłańskich, zakonnych czy do życia konsekrowanego. Żaden kraj w Europie, a może i na świecie, nie cieszy się taką liczbą powołań. To także kredyt zaufania ze strony Pana Boga do tego Kościoła, do tych wierzących. To również apel do nas, abyśmy umieli dzielić się wielkim darem powołań kapłańskich i zakonnych z krajami, które nie mogą się nim cieszyć. W nich katolicyzm jest religią mniejszościową albo przeżywają one kryzys wiary.

– Na zawołanie biskupie Ksiądz Arcybiskup wybrał słowa „Potrzeba, aby Ewangelia była głoszona”. Jak głosić Ewangelię w świecie, w którym mamy wiele propozycji odciągających od Ewangelii?

– Kiedy zapytano papieża Franciszka, dlaczego nie wydaje nowych dokumentów na temat wiary i Kościoła, stwierdził, że prawie wszystko zostało już powiedziane. On chce przełożyć te istniejące dokumenty na konkretne życie. Stąd od początku mówił o potrzebie wychodzenia do ludzi, o konieczności ich szukania. Jako kapłani jesteśmy czasami przyzwyczajeni do tego, że wierni przychodzą do kościoła sami. Owszem, parafie są centrami życia religijnego, jednak w kościołach zjawia się coraz mniej dzieci i młodzieży. Stoimy więc przed wyzwaniem, aby tłumaczyć Słowo Boże na realne życie. Trzeba zatem być autentycznym świadkiem przeżywania Ewangelii, bo to mówić o Ewangelii, ale nią nie żyć. Myślę, że w Kościele w ostatnich czasach, i to na różnych kontynentach, dokonało się rozbicie na to, co się głosi, co się przeżywa na gruncie wiary, i na to, jak się żyje. Sądzę, że papież Franciszek chce, aby nasze postępowanie i głoszenie Ewangelii wypływało z wiary, by było umacniane naszą modlitwą, naszym przeżywaniem Słowa Bożego, naszym spotkaniem z Jezusem. By było tym, o czym mówił Jan Paweł II – działaniem i rozeznawaniem sytuacji na bazie Słowa Bożego. Zależność między naszym życiem a Ewangelią musi być bardzo mocna. W przeciwnym razie wszystko się rozchodzi. Dlatego trzeba, abyśmy żyjąc Słowem Bożym wychodzili z nim do innych. Jeśli ludzie widzą w nas autentycznych świadków, to przychodzą do nas, bo wiedzą, że mogą spotkać Chrystusa, którego głosimy. Wtedy nasze nauczanie staje się owocne. Tuż po święceniach biskupich miałem spotkanie z młodzieżą, która przyszła na koncert i śpiewem wyrażała swoje poszukiwanie kontaktu z Bogiem. Po koncercie powiedziałem im, że ten, kto śpiewa, modli się podwójnie. Byli uradowani moimi słowami. Każdy człowiek potrzebuje spotkania z Bogiem, trzeba mu tylko to umożliwić w sposób jak najbardziej prosty i starać się podkreślać dobrą wolę oraz zachęcać do modlitwy.

– Co Ksiądz Arcybiskup chciałby powiedzieć wiernym z diecezji kieleckiej?

– Ostatnio dziennikarze mnie pytali, jakie są podobieństwa między ziemią białostocką a kielecką. Odpowiedziałem, że wyrosłem z ziemi kieleckiej i noszę w sobie całą spuściznę tego regionu. Jest wiele podobieństw między oboma regionami, jeśli chodzi o przeżywanie wiary i sposób życia. Ludzie są prości, szczerzy, uczciwi, szlachetni. Myślę, że te wartości musimy umieć dostrzegać i ubogacać. Ewangelizować to znaczy zaszczepiać Ewangelię w życie codzienne, kształtować naszą kulturę życia codziennego. Życzę wszystkim, abyśmy pozwolili się dotknąć Ewangelią, życiem Jezusa, aby ubogacało nas Słowo Boże, które przyszło po to, żeby uczynić nas bardziej szczęśliwymi. Życzę, aby te piękne wartości były nieustannie rozwijane i dawane jako świadectwo pośród innych.

Dziękuję za rozmowę.

Katarzyna Bernat

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay