Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

KOŚCIÓŁ

Anielska muzyka Kościoła

niedziela, 17 czerwca 2018 16:34 / Autor: Piotr Wójcik
Piotr Wójcik

Cudowny śpiew, ale przede wszystkim żywa modlitwa – tak można opisać chorał gregoriański, który Kościół stawia na pierwszym miejscu wśród śpiewów liturgicznych. Schola Cantorum Kielcensis, działająca przy kieleckiej katedrze, zachwyca melodią chorałową podczas liturgii i koncertów muzyki sakralnej.

Zwrot podatków

Nazwa „chorał gregoriański” wywodzi się od imienia papieża Grzegorza Wielkiego, który ujednolicił i upowszechnił liturgię rzymską, a co za tym idzie również jej nieodłączny element, czyli śpiew. Choć przez wieki artyści tworzyli wiele pięknych dzieł muzyki kościelnej, nigdy nie dorównały one chorałowi. Sobór Watykański II w konstytucji o liturgii świętej naucza, że „powinien on zajmować pierwsze miejsce, wśród innych równorzędnych rodzajów śpiewów”.

Śpiewają w Kielcach

Wszechobecna dziś sekularyzacja jest wyzwaniem dla naszej wiary, ale także kreatywności i wytrwałości, dlatego odżywają różne formy tradycyjnej pobożności. Podobnie jest z chorałem gregoriańskim, który pasjonaci popularyzują na wiele sposobów. W Kielcach grupa osób zafascynowana tym rodzajem śpiewu postanowiła utworzyć scholę. Jej założycielką jest siostra Hanna Szmigielska, benedyktynka i jednocześnie organistka w kieleckiej katedrze, która prowadzi grupę w duecie dyrygenckim z księdzem Michałem Olejarczykiem.

– Chorał jest przede wszystkim modlitwą, dlatego chcieliśmy, aby nasz śpiew był zakorzeniony w liturgii i kierował do Pana Boga – mówi siostra Hanna. Schola Cantorum Kielcensis po raz pierwszy zaprezentowała się właśnie w trakcie Mszy Świętej, w święto Ofiarowania Pańskiego w 2017 roku, a co dwa tygodnie wieczorem, podczas sobotniej Eucharystii w katedrze, ubogaca liturgię pięknem tradycyjnej melodii Kościoła.

W dorobku scholi są także liczne występy, jak chociażby koncerty maryjne, podczas których oprócz chorału można usłyszeć skrzypce, organy i medytacyjny dźwięk cytry. – Chcemy poszerzać nasz repertuar o inne melodie średniowieczne i śpiewy bizantyjskie. Myślimy także o nagraniu płyty – informuje siostra Hanna Szmigielska.

Narzędzie ewangelizacji

Chorał wymaga wiele pracy i wysiłku, ale członkowie grupy, mimo wielu obowiązków zawodowych i osobistych, znajdują czas i ochotę na liczne próby i nieustanne podnoszenie swoich umiejętności wokalnych.

– Dla mnie bardzo ważne jest to, że chorał wnosi w nasze życie ciszę, tak potrzebną modlitwie. Ciągle na nowo odkrywam głębię śpiewu gregoriańskiego – tłumaczy Jacek Białek, jeden z kantorów grupy. Jednocześnie artyści ze scholi zapraszają do swojego grona nowych członków, chcących śpiewać muzykę chorałową.

– „Francjo, najstarsza córo Kościoła, co zrobiłaś ze swoim chrztem?”, wołał przed laty święty Jan Paweł II. Dziś te słowa można odnieść do całej Europy. Okazuje się jednak, że istnieją promyki nadziei na odnowę religijną naszego kontynentu. Jednym z nich jest właśnie chorał, który poprzez piękno i harmonię pozwala na nowo odkryć Pana Boga – dodaje siostra Hanna Szmigielska, która sama wiele lat spędziła we Francji.

Tam właśnie, w opactwie Ligugé, organizowany jest festiwal muzyki chorałowej. Przyjeżdżają na niego ludzie z różnych krajów, często oddaleni od wiary. – Na zachodzie Europy wiele osób wykonujących tę muzykę jest niewierzących. Chorał wprowadza je w przestrzeń pokoju i uzdrowienia, co często skutkuje nawróceniem i powrotem na łono Kościoła. Śpiew gregoriański, nawet w tak zlaicyzowanym społeczeństwie, jak francuskie, może stanowić impuls do nowej ewangelizacji – przekonuje siostra Hanna.

Dlatego jest coś w słowach samego Wolfganga Amadeusza Mozarta, który stwierdził, że oddałby całą swoją twórczość, gdyby mógł zostać autorem mszalnych prefacji gregoriańskich.

Michał Łosiak

Nowy numer!
35/2020 35/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO