Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

KOŚCIÓŁ

Ks. dr Tomasz Gocel: Komuniści chcieli pozbawić Kościół wpływu na młodych

piątek, 14 lutego 2020 10:09 / Autor: Katarzyna Bernat
Katarzyna Bernat

Rozmowa ks. doktorem Tomaszem Gocelem, dyrektorem Archiwum Diecezjalnego w Kielcach

Na początku lat 60. XX wieku władze komunistyczne zlikwidowały nauczanie religii w polskich szkołach. Dlaczego?

Była to konsekwencja polityki polskich władz państwowych zmierzającej do wychowania nowego socjalistycznego człowieka. Założenie to opierało się na wzorach sowieckich. Komuniści doskonale wiedzieli, że Kościół katolicki ma wpływ na wychowanie dzieci i młodzieży. Dlatego chcieli pozbawić go jakiegokolwiek oddziaływania na formację młodego pokolenia. Według założeń komunistów młody człowiek miał porzucić Boga i dotychczasowe tradycje chrześcijańskie, a w ich miejsce przyjąć ideologię marksistowsko-leninowską.

Jak miała więc wyglądać nauka religii?

Nauka religii została usunięta ze szkół. Na podstawie specjalnej ustawy katechizację dzieci i młodzieży przeniesiono do punktów katechetycznych, które należało zarejestrować w państwowych inspektoratach oświaty. Trzeba było mieć odpowiedni lokal, spełniający konieczne warunki higieniczno-sanitarne, żeby uzyskać od państwa zezwolenie na nauczanie religii poza szkołą.

Jak na to zareagowały władze kościelne?

W sierpniu 1961 roku w Warszawie odbyła się narada diecezjalnych referentów ds. nauczania religii. W diecezji kieleckiej funkcję tę pełnił wówczas ks. Edward Materski. Ustalono, żeby nie rejestrować punktów katechetycznych, nie podpisywać żadnych umów z władzami komunistycznymi na prowadzenie religii, nie pobierać żadnych opłat za katechizację, nie zezwalać na wizytację punktu przez przedstawiciela inspektoratu szkolnego oraz nie rozmawiać na ten temat z władzami państwowymi, a w razie zmuszania do takich rozmów należało przekazać na piśmie relację biskupowi diecezjalnemu. Oczywiście była pokusa rejestracji punktów, ponieważ ksiądz otrzymywał za to pensję od państwa w wysokości tysiąca złotych miesięcznie.

            Po konferencji warszawskiej biskupi polscy zebrani na Jasnej Górze wydali orędzie do kapłanów. Apelowali, aby księża nie zawierali z komunistami żadnych umów na prowadzenie katechizacji, ani nie składali im sprawozdań z działalności katechetycznej. Słusznie bowiem przewidywano, że działania władz prowadzą do laicyzacji społeczeństwa i uzależnienia od państwa spraw związanych z nauczaniem religii.

Jak wyglądały represje wobec nauczania religii?

Komuniści realizowali tzw. elastyczną politykę, której celem było złamanie oporu organizatorów i prowadzących zajęcia w punktach katechetycznych. Ta elastyczna polityka komunistów polegała ona na stosowaniu rozmaitych form represji. Miało to w konsekwencji doprowadzić do wymuszenia rejestracji punktów w inspektoratach oświaty i zawierania umów z władzami oświatowymi. Władze komunistyczne stosowały naciski wobec księży i osób świeckich. Wśród represji stosowano głównie kary finansowe: grzywny, kolegia, domiary podatkowe itp. Lista ich jest długa, były one uciążliwe i perfidne, wyrażały determinację komunistów, aby zgnieść każdy opór. Księży karano też za niezłożenie rocznego sprawozdania z nauki religii. Grzywny oscylowały od 4 do 5 tysięcy złotych. Nakładano je raz na rok, a nawet częściej. Na przykład w powiecie włoszczowskim ukarano w ten sposób 50 proc. księży, a w jędrzejowskim 60 procent.

Represje jednak nie zatrzymały nauki religii przy kościołach.

Mimo represji udało się utrzymać nauczanie religii poza szkołą w całej diecezji. Ale wiązało się to w dużej mierze z formalnym podporządkowaniem katechizacji władzy świeckiej. W praktyce oznaczało zarejestrowanie części punktów w inspektoratach oświaty i podpisanie umów o pracę nauczających religii. Dane z 1 lutego 1963 roku z diecezji kieleckiej pokazują, że zarejestrowane było 53 proc. punktów. Rok później zanotowano o 9 proc. wyższy wynik. Na początku 1964 roku najwięcej punktów katechetycznych zarejestrowanych było w powiecie kazimierskim (ponad 67 proc.), jędrzejowskim (62 proc.), pińczowskim (33 proc.). Natomiast najmniej punktów katechetycznych podporządkowanych państwowym władzom oświatowym było w powiecie kieleckim (16 proc.) buskim (20 proc.) i mieście Kielce (0 proc.). W sumie ponad połowa księży diecezji kieleckiej w 1964 r. zarejestrowała punkty katechetyczne, idąc na kompromis z komunistami w zakresie prowadzenie katechizacji pozaszkolnej. Wiązało się to też z pobieraniem pensji od władz oświatowych za naukę religii. Warto jednak podkreślić, że byli duszpasterze, którzy prowadzili naukę religii bez wchodzenia w ugodę z inspektoratami oświaty i nie rejestrowali punktów. Przykładem są Kielce oraz wiele parafii w powiecie kieleckim i buskim. Tam jest wiele przykładów księży, którzy nawet w prześladowaniach nie ulegli presji władz komunistycznych.

Dziękuję za rozmowę.

Katarzyna Bernat

Więcej w audycji: "Tak Wierzę" we wtorek 18 lutego o godz. 20 w Radiu eM Kielce.

Nowy numer!
14/2020 14/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ