Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

KOŚCIÓŁ

Maryja – Matka i Królowa

niedziela, 15 maja 2016 06:11 / Autor: Tygodnik eM
Tygodnik eM

Rozmowa z księdzem biskupem Marianem Florczykiem, biskupem pomocniczym diecezji kieleckiej.

- Maj to miesiąc maryjny…

- Nie tylko w Polsce, ale też w innych krajach. Miesiąc, w którym budząca się do życia przyroda cieszy i raduje. Śpiewamy pieśni: „Chwalcie łąki umajone, góry doliny zielone…”, opiewając jej piękno. W Polsce mamy wiele kościołów i kaplic pod wezwaniem Matki Bożej. Pobożność maryjną podkreślają modlitwy: Godzinki lub Anioł Pański. Przejeżdżając przez różne miejscowości widzę, jak ludzie pod krzyżami i kapliczkami śpiewają litanię oraz pieśni maryjne. Cała Polska wyśpiewuje chwałę Maryi, a jednocześnie oczekuje od Niej pomocy.

- Maryja ma tytuł Królowej Polski. Jej obecność jest widoczna na każdym etapie naszych dziejów.

- Na żywy kult Maryi w Polsce składają się wydarzenia historyczne oraz wybitni ludzie, tacy jak kardynał Stefan Wyszyński i Jan Paweł II, którzy swoje życie zawierzyli Matce Chrystusa. Pierwszym naszym hymnem narodowym była „Bogurodzica”, którą śpiewali rycerze walczący pod Grunwaldem. Widocznym znakiem maryjnej opieki była też obrona Jasnej Góry podczas potopu szwedzkiego w 1655 roku. Po tym zwycięstwie, król Jan Kazimierz, 1 kwietnia 1656 roku we Lwowie, przed obrazem Matki Bożej złożył swą koronę, berło, uklęknął i obierał Ją za Królową swoją i państwa polskiego. Henryk Sienkiewicz w „Potopie” pisze, że wtedy jakby jedno serce miłości ogarnęło wszystkie stany Rzeczypospolitej i wszyscy zawołali: Amen. W tym wydarzeniu religia splotła się z życiem społecznym i politycznym. Król obiecuje Matce Bożej nie tylko swą wierność, ale również odnowę moralną kraju i godziwe traktowanie ludzi, aby poddani – szczególnie najbiedniejsi i najsłabsi chłopi – nie doznawali niesprawiedliwego ucisku. Święto Matki Bożej Królowej Polski obchodzimy w dniu uchwalenia Konstytucji 3 Maja, która zaczyna się w imię Boga w Trójcy Jedynego. Dodam, że jeden z jej twórców, ksiądz Hugo Kołłątaj, był proboszczem w Krzyżanowicach na Ponidziu w diecezji kieleckiej. Opieki Maryi mogliśmy doświadczyć także w XX wieku. Bitwa Warszawska w 1920 roku, która uchroniła Europę przed ateistyczną bolszewicką nawałą, miała miejsce właśnie 15 sierpnia, w Święto Wniebowstąpienia Najświętszej Marii Panny. Bogarodzicy przypisywane są cechy Królowej, ale o sercu Matki, która troszczy się o swe dzieci: przygarnia je i opiekuje się nimi.

- Zauważmy jednak, że pod opiekę Matki Bożej uciekano się znacznie wcześniej. Pierwsze zawierzenie miało miejsce właśnie na terenie diecezji kieleckiej.

- Chrześcijaństwo na nasze ziemie przyszło dużo wcześniej niż do Gniezna i Poznania. Już około 880 roku chrzest przyjął książę Wiślan. Źródła historyczne podają, że w Wiślicy około 1300 roku przebywał późniejszy król Polski Władysław Łokietek. Modlił się w romańskim kościele przed figurą Matki Bożej o zjednoczenie Królestwa Polskiego podczas rozbicia dzielnicowego. Figura ta istnieje do dziś. Matka Boża w Wiślicy nazywana jest Uśmiechniętą i Łokietkową. W naszej diecezji mamy więc wcześniejsze ślady zawierzenia Matce Chrystusa losów Polski i narodu. O tym fakcie pisał kronikarz Jan Długosz. W zawierzeniu Władysława Łokietka znajdziemy te same wątki, co u Jana Kazimierza: religijny, patriotyczny i społeczny. Widzimy więc, że naród Polski od dawna uciekał się do Maryi, szukał u Niej ratunku i wstawiennictwa u Boga. To była też mobilizacja społeczeństwa do dźwigania się do lepszego stanu moralnego i duchowego. Maryja bowiem pobudzała do większej wiary.

- W XX wieku wielkimi czcicielami Matki Bożej byli prymas Stefan Wyszyński i Jan Paweł II.

- Kardynał Wyszyński koncentrował się na całym narodzie, boleśnie doświadczonym wojną oraz komunizmem niszczącym tradycję i wiarę przodków. Prymas wiedział, że w tym narodzie jest wielka wrażliwość na matkę i szczególna cześć do Maryi. Będąc uwięzionym przez władze komunistyczne w Komańczy, napisał Śluby Jasnogórskie – akt oddania się Matce Bożej. Zarządził też dziewięcioletnią nowennę, przygotowującą naród na obchody Tysiąclecia Chrztu Polski. Nowenna była programem duszpasterskim, który wychowywał, integrował i umacniał Polaków, zniewolonych ideologią komunistyczną. Kiedy wydawało się, że wszystko stracone, bo naród był wtedy rozproszony, ateizowany, prześladowany przez komunizm, Prymas gromadził Polaków właśnie na Jasnej Górze, zapraszając na pielgrzymki: 3 maja oraz 15 i 26 sierpnia. Tam składane były akty zawierzenia, przyrzeczenia i odnowy narodu. Kardynał Wyszyński trafnie odczytał bowiem tę religijną potrzebę społeczeństwa.

- W klimacie zaufania do Matki Chrystusa wyrósł także Jan Paweł II.

- Kiedy przyjeżdżał do Polski, zawsze bywał na Jasnej Górze. Jego pontyfikat nacechowany był pobożnością maryjną. Namacalnie doświadczył Jej opieki podczas zamachu, który miał miejsce w dniu objawień fatimskich 13 maja. Później wiele razy powtarzał, że jedna ręka strzelała, a inna zmieniła tor kuli. Ojciec Święty miał głębokie przekonanie, że Matce Bożej zawdzięczał ocalenie. Przypominam sobie również takie zdarzenie: kiedy byłem klerykiem, na obchody 250-lecia Seminarium Duchowego w Kielcach przyjechał z Krakowa kardynał Karol Wojtyła. Odprawiono wtedy uroczystą Mszę świętą w katedrze. Kardynał wygłosił kazanie, stanął w prezbiterium, wyciągnął różaniec i modlił się na nim. Taka właśnie była jego postawa do końca życia. Był oddany Maryi, a przez to tak bardzo oddany Chrystusowi. Jego zawołanie „Totus Tuus” – Cały Twój, odnosi się właśnie do Matki Najświętszej.

- Imię księdza biskupa też nawiązuje do Matki Bożej.

- Bardzo się z tego cieszę. W herbie biskupim też mam nawiązanie do Maryi, literę M.

- W tym roku biskupi polscy, z okazji 1050-lecia Chrztu Polski także przygotowali akt oddania Narodu Matce Bożej Królowej Polski.

- Przygotowaliśmy akt zawierzenia Matce Najświętszej, ponieważ dopóki będziemy maryjni, będziemy blisko Chrystusa. Maryja wskazuje na swego Syna i mówi wyraźnie: „Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie” (J. 2. 5). Ona uosabia także życie każdej matki. Rodzi Jezusa, uczestniczy w Jego wychowaniu i jest Jemu wierna aż pod krzyż, bolejąc razem z Nim.

- Jezus, zwracając się na krzyżu do apostoła Jana „Oto Matka Twoja”, dał nam wszystkim Maryję za matkę…

- W naszym narodzie matki darzy się wielkim szacunkiem. Były one ostoją rodziny na przykład podczas zaborów i w czasie II wojny światowej. Mężczyźni szli walczyć, a one troszczyły się o wychowanie i zapewnienie bytu dzieciom. Wolność w 1918 roku, po 123 latach niewoli odzyskaliśmy dlatego, że mieliśmy scalone rodziny. Kiedy nas rusyfikowano i germanizowano, matki uczyły dzieci polskich modlitw i pieśni, głównie maryjnych. W domach wisiały obrazy Matki Bożej. Ten kult był bardzo silny. Pamiętamy Pietę Michała Anioła – Matka trzyma na swych kolanach zdjętego z krzyża Syna. W okresie zaborów, tak samo była uosabiana Polska. Dla Polaków także pocieszeniem było to, że naszą Ojczyznę trzyma w swych rękach Maryja – Królowa Polski. To dawało nadzieję, że Polska odrodzi się i zmartwychwstanie. Nie jest więc przypadkiem, że Dzień Matki obchodzimy właśnie w maju.

- Jeszcze jeden akcent lokalny: Matka Boża Łaskawa Kielecka jest także Patronką Kielc.

- Z dzieciństwa pamiętam, że czciliśmy w Kielcach Matkę Bożą Różańcową. Przychodziły wtedy tłumy ludzi z miasta i okolic na odpust w katedrze, który odbywał się w pierwszą niedzielę października. Kiedy w 1991 roku Jan Paweł II ukoronował obraz Matki Bożej Łaskawej, wtedy Madonna czczona w tym obrazie stała się Patronką Kielc. Jej wizerunek znajduje się w kaplicy bocznej katedry, a święto zostało przeniesione na 7 maja. Cieszę się, że Kielce mają swą Patronkę i najlepszą Orędowniczkę u Boga.

- Dziękuję za rozmowę.

Katarzyna Bernat

Nowy numer!
37/2020 37/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO