online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Ekoaktywni»Kielce segregują wzorcowo
online button
online button

Ekoaktywni

Kielce segregują wzorcowo

09 czerwca 2018 / Tekst

Gminne programy segregacji śmieci towarzyszą nam już od pięciu lat. Miasto Kielce rozpoczęło uczestnictwo w nich od szeroko zakrojonej kampanii zachęcającej mieszkańców do selektywnej zbiórki. Czy z perspektywy czasu można powiedzieć, że założenia zostały spełnione?

Przepisy, które przez wiele lat funkcjonowały w Polsce, pozwalały na prowadzenie selektywnej zbiórki śmieci, ale taki obowiązek nie był jasno zdefiniowany. Gminy wprowadzały więc pewne systemy, takie jak na przykład system dzwonowy. Sytuacja zmieniła się w 2013 roku, kiedy odpowiedzialność za zbiórkę odpadów przejęły gminy, które zostały zobowiązane do umożliwienia selektywnej zbiórki u źródeł, czyli od gospodarstw domowych.

– Można było ten obowiązek od siebie odsunąć, wybierając deklarację o niesegregowaniu odpadów. Zachęcaliśmy oczywiście mieszkańców do tego, by decydowali się jednak na selektywną zbiórkę – wspomina Adam Rogaliński, zastępca dyrektora Wydziału Usług Komunalnych i Zarządzania Środowiskiem Urzędu Miasta Kielce.

Od nowicjusza do wzorca

– Początkowo odbieraliśmy śmieci w schemacie uproszczonym. Były to dwie frakcje, czyli wszystkie surowce oraz szkło i ta niepożądana, czyli odpady zmieszane. Dziś sytuacja wygląda trochę inaczej. W 2017 roku wprowadzono przepisy obligujące gminy do stosowania określonego schematu segregacji. Przepis nakazuje gminom wprowadzenie konkretnych frakcji wraz z ujednoliceniem w całym kraju oznaczenia pojemników kolorami – dodaje zastępca dyrektora.

Pięć lat doświadczeń z selektywną zbiórką śmieci sprawiło, że Kielce z ambitnie wywiązującego się z zadań nowicjusza stały się wzorcem godnym do naśladowania przez inne miasta. – Mieszkańcy, w zdecydowanej większości (ponad 90 proc.– przyp. red.), zadeklarowali selektywną zbiórkę. Po paru latach możemy śmiało powiedzieć, że segregacja udaje się bardzo dobrze w domkach jednorodzinnych i w dawnych gospodarstwach rolnych, czyli na terenach okalających centrum miasta. Trochę gorzej sytuacja wygląda na osiedlach mieszkalnych. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest pewna anonimowość osób mieszkających w blokach. Często ktoś idąc do pracy, wrzuca śmieci do pierwszego z brzegu pojemnika. Jednak mimo to, surowiec pozyskany z osiedli można uznać za zadowalający – twierdzi Adam Rogaliński.

Smart city

O tym, że Kielce mogą stanowić wzór do naśladowania w organizacji selektywnej zbiórki śmieci może dodatkowo świadczyć fakt, iż miasto stawia na inteligentne rozwiązania w zarządzaniu całym systemem. – Każda nasza śmieciarka jest wyposażona w czujniki rejestrujące to, jaki śmietnik jest na nią założony. Co więcej, pojemniki są zlokalizowane w terenie i przypisane do określonego właściciela nieruchomości. Wiemy więc, który pojemnik i o jakiej godzinie został opróżniony, a nawet to, ile ważyły śmieci. Bardzo często pojemniki są nienaturalnie przeciążone. Okazuje się nierzadko, że w śmieciach ukryta jest ziemia lub gruz, których wrzucać tam nie wolno – informuje zastępca dyrektora Wydziału Usług Komunalnych i Zarządzania Środowiskiem.

System zdaje również egzamin w dokonywaniu kontroli wewnętrznej, czyli sprawdzaniu trasówek, a także w rozstrzyganiu skarg mieszkańców zgłaszających, że z ich pojemnika nie zostały odebrane odpady. Czasem okazuje się, że takie zgłoszenia są próbą naciągnięcia przedsiębiorstwa na wywózkę ponadnormatywnych ilości śmieci.

Na koniec warto wspomnieć o tym, że wszystkich właścicieli gospodarstw domowych w Kielcach obowiązuje zryczałtowana stawka opłat za wywóz śmieci, w którą wliczony jest również dostęp do punktów zbiórki elektrośmieci, możliwość zgłoszenia wywózki odpadów wielkogabarytowych czy oddania resztek substancji toksycznych.

Piotr Wójcik

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

TVS

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna